No jak chodzi właśnie o obrożę w ogóle... Łatwo Wam było nauczyć kota noszenia jej? Moim to mówiąc szczerze nie robiło żandj różnicy czy ją miały, czy nie.
Znałam kiedyś kota, który w takich szelkach wychodził na spacer. Właścicielka dopinała do tych szelek smycz i normalnie chodziła na spacer jak z psem. Kot to bardzo lubił.
Może nie kot, ale mój labrador miał dzwoneczek gdy był szczeniakiem, ale tylko przez godzinę, bo go odgryzł i wyrzucił niewiadomo gdzie. Co do obroży, puszorków i smyczy- obroża ani kotu, ani psu nie robi zbytnio różnicy w życiu. Po za tym- są koty i zdecydowaniej żadziej, ale jednak psy, które nienawidzą smyczy i puszorków i chodźby się waliło i paliło nie nauczą się chodzić na smyczy, a puszorki pogryzą, a w konsekwencji totalnie je zniszczą.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
No puszorek to moje grubasy jakoś ponoszą. Ale smycz... Ło panie! Kompletnie nie umią z tym chodzić. I mówiąc szczerze nie mam do końca pomysłu jak i kiedy najlepiej młodego kotka tego uczyć.
Nasz kot dzwoneczek też ma. Jak przez chwilę nie miała, bo zerwała, nie wiem jakim cudem, to ciągle ją deptaliśmy przez to, że jej słychać nie było. P.S. Chyba wie, że o niej piszę, bo przyszła. :D
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Przecież gdy idziemy to kot raczej wyjdzie z pod nóg, no chyba że jest jakiś nie wiem- nierozgarnięty, ale takich mi się nie udało spotkać. Po za tym- kot przychodzi jak pies, i albo miźnie cię nosem w nogę, albo sam zacznie wydawać dźwięki. Dodatkowo koty mają tendencję wdrapywania się przykładowo na kolana.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
A nie fajnie czasem np zauważyć, że kot robi coś gdzieś, gdzie właściwie nie powinien robić nic, np że wskoczył na stół, na którym ktoś nieopatrznie położył mięso na schabowe?
Kotka ma cztery lata, dzwoneczek ma tak, że jej nie szkodzi i nie przeszkadza, to jest taki malutki dzwoneczek i naprawdę ułatwia orientowanie się, co robi w danym momencie i gdzie.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Anna Frankowska
This site uses cookies to enhance your experience.