kopnij ją w dupę, za przeproszeniem i ciesz się z tego wspaniałego spotkania, a pewnie ładne było to zdjęcie i ciesz się kochana tym zdjęciem i tym czasem <3
-- (Monte): Moja szanowna rodzicielka drze się na mnie bez powodu.
Obdrapane gardło, suchość w ustach, nie dobrze na rzyganie, temperatura tak dojebała że miałem halucynacje że jestem jakimś bogiem i coś o Hitlerze, łóżko jak się podniosłem parzyło, ledwo trzymam się na nogach a leki na dole... Zabijcie... Tak chory to kilka lat nie byłem. Jak bym miał teraz odpowiadać z tonów prostych to bym oblał sprawdzian. Wszystkie dźwięki mega podwyższone.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Uwielbiam ten czas poświateczny, kiedy jeszcze ksiądz po kolendzie od emerytów zbiera po stówce do koperty. Dałam upust swojemu niezadowoleniu, bo nie mogłam wytrzymać tej hipokryzji z ich strony i wszystko teraz na mnie. Czuję się jak upośledzona. O kompromitacji raczej mowy nie ma, zastanawiam się czasem, czy to problem leży we mnie, czy w tych zaściankowych, wbitych do głów zasadach? Mój brat cioteczny przyjechał z synem i kokleżanka akurat wtedy odwiedzi9ła moich dziadków. Ale będzie gadane. <3 <3
Lindziu, czy masz na myśli moje zdjęcie na Facebooku? Jeżeli tak, to było ładne. -- (skrzypenka): kopnij ją w dupę, za przeproszeniem i ciesz się z tego wspaniałego spotkania, a pewnie ładne było to zdjęcie i ciesz się kochana tym zdjęciem i tym czasem <3
-- (Monte): Moja szanowna rodzicielka drze się na mnie bez powodu.
A ja uwielbiam takie momenty kiedy to wszyscy narzekają, często jak najbardziej słusznie na poczynania plebana i z góry wiadomo, że nikt mu niczego w oczy nie powie, tylko dalej proszę księdza, całuję rączki. -- (camila): Uwielbiam ten czas poświateczny, kiedy jeszcze ksiądz po kolendzie od emerytów zbiera po stówce do koperty. Dałam upust swojemu niezadowoleniu, bo nie mogłam wytrzymać tej hipokryzji z ich strony i wszystko teraz na mnie. Czuję się jak upośledzona. O kompromitacji raczej mowy nie ma, zastanawiam się czasem, czy to problem leży we mnie, czy w tych zaściankowych, wbitych do głów zasadach? Mój brat cioteczny przyjechał z synem i kokleżanka akurat wtedy odwiedzi9ła moich dziadków. Ale będzie gadane. <3 <3
a ja tam nie wiem, czy księdza wpuszcze, a jak już, to mam dla niego tylko 20 złotych i niech spada.
-- (camila): Uwielbiam ten czas poświateczny, kiedy jeszcze ksiądz po kolendzie od emerytów zbiera po stówce do koperty. Dałam upust swojemu niezadowoleniu, bo nie mogłam wytrzymać tej hipokryzji z ich strony i wszystko teraz na mnie. Czuję się jak upośledzona. O kompromitacji raczej mowy nie ma, zastanawiam się czasem, czy to problem leży we mnie, czy w tych zaściankowych, wbitych do głów zasadach? Mój brat cioteczny przyjechał z synem i kokleżanka akurat wtedy odwiedzi9ła moich dziadków. Ale będzie gadane. <3 <3
-- (Monte): Lindziu, czy masz na myśli moje zdjęcie na Facebooku? Jeżeli tak, to było ładne. -- (skrzypenka): kopnij ją w dupę, za przeproszeniem i ciesz się z tego wspaniałego spotkania, a pewnie ładne było to zdjęcie i ciesz się kochana tym zdjęciem i tym czasem <3
-- (Monte): Moja szanowna rodzicielka drze się na mnie bez powodu.
Jestem zmęczona. Pojechałam do domu zawieść moje rzeczy, bo było ich pełno, potem do biedronki na zakupy, potem znowu do domu, by to wszystko rozpakować, a dużo było i ciężkie, a teraz znowu do mamy przyjechałam i jeszcze powinnam się uczyć i pisać pracę licencjacką, a mi się nie chce i nie zrobiłam sobie prawie nic z tego, co zaplanowałam, bo mi się ku*wa nie chce. No i co zrobić, żeby mi się chciało?
My też raczej wpuszczać nie będziemy, ale moja mama to już inna historia niestety. Ona jest właśnie z tych, co gadają, a potem wpuszcza, bo co ludzie powiedzą, jeśli tego nie zrobi? Masakra, nie cierpię takiej hipokryzji.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
A ja mam remont kibla :/ Ani się umyć, nawet wody nie ma u nas w domu obecnie. Wszystko porozpieprzane, bo trzeba było wymienić rury. Wszędzie syf tak sakramencki, że moja samodzielność obecnie ociera się o granice niebytu.
Happy hacking
This site uses cookies to enhance your experience.