No nie, ja przynajmniej nie, ja czuję gdzie smaruję, gdzie rozprowadzam masło
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
Wydaje mi się, że tego da się nauczyć, ale ja jeszcze tak dobrze nie umiem. No wiecie, żeby już mieć tak doprecyzowane ruchy, żeby nie musieć zostawiać odcisków palca. :) Ale żeby wziąć odpowiednią ilość masła, to trzeba sprawdzić, no i żeby masło było miękkie, choć "krojenie" to też pomysł. A czujniki do wody polecam - ja ich często używam, zwłaszcza jak nie robię dla siebie i sama, bo to trochę obciach tak z palcem w szklance... Można też dopracować sposób z "Imagine" - próbowałam i nawet działa, a mianowicie lać szybko, nie powoli, wtedy będzie dobrze słychać, ile się do szklanki wlało, bo jak się leje powoli, to nie słychać. Ale jak się szybko leje, to nie polecam używać czujnika, bo można go tak jakoś zalać, że będzie milczał (oczywiście tylko do czasu wysuszenia). Ja już tak miałam kilka razy. Podobno są nawet takie czujniki do wanny, ale... :)
jak się postarasz to palcem nie dotkniesz wody zwłaszcza gorącej, tylko będzie on profilaktycznie aby nie rozlać. Ale metodę z szybkim nalewaniem muszę wypróbować. Masło, faktycznie zależy jakie jest, jak twarde no to cienko idize rozsmarowywanie, ale skąd wiem ile go nakładam, hmm nie iwem nigdy do końca, ale da się wyczuć po prostu przybliżenie
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Z tym wkładaniem palca do szklanki do której nalewa się wodę to brzmi dość ryzykownie. Nie parzycie się wówczas?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
--Cytat (gadaczka): Z tym wkładaniem palca do szklanki do której nalewa się wodę to brzmi dość ryzykownie. Nie parzycie się wówczas?
--Koniec cytatu EE, raczej nie, bo ja nawet nie muszę czekać aż wrzątek dojdzie do palca tylko na podstawie bliskości pary wiem ile jeszcze zostało do nalania, poza tym na słuch no i nawet jak dotknie ten palec wody, to jest to minimalny kontakt, zaledwie fragment opuszka palca.
no człowiek jest w stanie w pewnym stopniu uodpornić się na temperaturę :D tak jak np. osoby widzące jak uderzą w coś głową t z racji nieprzyzwyczajenia dużo bardziej to odczuwają.
ja tam wyciągam gołą ręką z tostera tosty gorące, więc ja to w ogóle jestem :D coprawda utrzymać je w ręku dłużej, niż 30 sekund jest trudne, ale zwykle potrzebuje z 5 sekund żeby rzucić na talerz.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Ja pierdzielę jaki hard core! Łapami tosty wyciągać... No no... A jak chodzi o przygotowywanie jedzenia, to szczerze mówiąc, gdy robię dla siebie jestem dość niechlujna. Nabierając masło meram je, nalewając wodę do kubka zawsze wsadzam paluch, do ubijanej śmietany czy podgrzewanej zupy też, żeby sprawdzić czy to już. Mleka staram się nie gotować. Jak chodzi o wodę w garnku, to jak zawieszę nad nim rękę, to jak to, co się wydobywa jest wilgotne i parzy, to znaczy, że się gotuje. Jak chodzi o jajka, to one stukają gdy woda się zagotuje o siebie i garnek i woda też inaczej brzmi kiedy wrzy, tak pyrkocze czy bulgocze czy szumi.
Nie, to nie hartcore z tymi tostami. I to wcale nie jest niechlujstwo z Twojej strony - ja robię dokładnie to samo. Mnie to nawet się nie chce czasem rąk przemyć przed taką operacją, jak coś np. gotuję i muszę potem sprawdzić temperaturę, więc nie jesteś najgorsza. :)
Mały kuchenny trick. Czasem trzeba wziąć np łyżkę oleju czy coś. Używamy do tego z żoną strzykawek, bo to grosze kosztuje, wielkości sporo i nie ma opcji żeby się coś ulało. U nas strzykawka to w ogóle przedmiot pierwszej potrzeby. Nalać odpowiednią ilość wody do zalania mleka dla małej, ta sama ilość ciasta na gofry, bezproblemowe przelanie mydła w płynie z pięciolitrowego baniaka do dozownika i można tak jeszcze długo.
This site uses cookies to enhance your experience.