Jak radzicie sobie w kuchni.
Back to W kuchni#41 Lowca_Androidow
No nie, ja przynajmniej nie, ja czuję gdzie smaruję, gdzie rozprowadzam masło
Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę.
Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać
Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę.
Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest..
Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku.
Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy...
Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
#42 Julitka
Wydaje mi się, że tego da się nauczyć, ale ja jeszcze tak dobrze nie umiem. No wiecie, żeby już mieć
tak doprecyzowane ruchy, żeby nie musieć zostawiać odcisków palca. :) Ale żeby wziąć odpowiednią ilość
masła, to trzeba sprawdzić, no i żeby masło było miękkie, choć "krojenie" to też pomysł. A czujniki do
wody polecam - ja ich często używam, zwłaszcza jak nie robię dla siebie i sama, bo to trochę obciach
tak z palcem w szklance... Można też dopracować sposób z "Imagine" - próbowałam i nawet działa, a mianowicie
lać szybko, nie powoli, wtedy będzie dobrze słychać, ile się do szklanki wlało, bo jak się leje powoli,
to nie słychać. Ale jak się szybko leje, to nie polecam używać czujnika, bo można go tak jakoś zalać,
że będzie milczał (oczywiście tylko do czasu wysuszenia). Ja już tak miałam kilka razy. Podobno są nawet
takie czujniki do wanny, ale... :)
#43 balteam
jak się postarasz to palcem nie dotkniesz wody zwłaszcza gorącej, tylko będzie on profilaktycznie aby
nie rozlać.
Ale metodę z szybkim nalewaniem muszę wypróbować.
Masło, faktycznie zależy jakie jest, jak twarde no to cienko idize rozsmarowywanie, ale skąd wiem ile
go nakładam, hmm nie iwem nigdy do końca, ale da się wyczuć po prostu przybliżenie
#44 gadaczka
Z tym wkładaniem palca do szklanki do której nalewa się wodę to brzmi dość ryzykownie. Nie parzycie się
wówczas?
#45 zywek
Ja tam nalewam na słuch
#46 grzegorzm
palca w szklance nie trzyma się dłógo tylko to jest chwila.
#47 ninka
masło jeżeli nie jest zbyt zamrorzone to da się pod nożem hm wyczuć bez asekuracji palca, a do do wrządku
nalewam na słuch.
#48 papierek
--Cytat (gadaczka):
Z tym wkładaniem palca do szklanki do której nalewa się wodę to brzmi dość ryzykownie. Nie parzycie się
wówczas?
--Koniec cytatu
EE, raczej nie, bo ja nawet nie muszę czekać aż wrzątek dojdzie do palca tylko na podstawie bliskości pary wiem ile jeszcze zostało do nalania, poza tym na słuch no i nawet jak dotknie ten palec wody, to jest to minimalny kontakt, zaledwie fragment opuszka palca.
#49 daszekmdn
Po za tym do parzenia jak do wszystkiego w pewnym momencie się człowiek przyzwyczaja, tak ktoś powiedział i zapewne tak jest. :)
#50 papierek
no człowiek jest w stanie w pewnym stopniu uodpornić się na temperaturę :D tak jak np. osoby widzące jak uderzą w coś głową t z racji nieprzyzwyczajenia dużo bardziej to odczuwają.
#51 Julitka
Tak tak, a poza tym my mamy opuszki chyba trochę twardsze od czytania brajla, więc też bardziej odporne na temperaturę.
#52 papierek
ja tam wyciągam gołą ręką z tostera tosty gorące, więc ja to w ogóle jestem :D coprawda utrzymać je w ręku dłużej, niż 30 sekund jest trudne, ale zwykle potrzebuje z 5 sekund żeby rzucić na talerz.
#53 Celtic1002
Haha, Grzesiek też tak robi. :D
Anna Frankowska
#54 Julitka
Ja też wyciągam kanapki z opiekacza. One nie są takie bardzo gorące, więc się da, choć nie testowałam, ile bym z nimi wytrzymała.
#55 Zuzler
Ja pierdzielę jaki hard core! Łapami tosty wyciągać... No no... A jak chodzi o przygotowywanie jedzenia, to szczerze mówiąc, gdy robię dla siebie jestem dość niechlujna. Nabierając masło meram je, nalewając wodę do kubka zawsze wsadzam paluch, do ubijanej śmietany czy podgrzewanej zupy też, żeby sprawdzić czy to już. Mleka staram się nie gotować. Jak chodzi o wodę w garnku, to jak zawieszę nad nim rękę, to jak to, co się wydobywa jest wilgotne i parzy, to znaczy, że się gotuje. Jak chodzi o jajka, to one stukają gdy woda się zagotuje o siebie i garnek i woda też inaczej brzmi kiedy wrzy, tak pyrkocze czy bulgocze czy szumi.
#56 Julitka
Nie, to nie hartcore z tymi tostami. I to wcale nie jest niechlujstwo z Twojej strony - ja robię dokładnie to samo. Mnie to nawet się nie chce czasem rąk przemyć przed taką operacją, jak coś np. gotuję i muszę potem sprawdzić temperaturę, więc nie jesteś najgorsza. :)
#57 Zuzler
Hm... Czy oblizujesz potem palucha i robisz to znowu? Bo ja tak, choć gdybym miała robić dla kogoś, to by tak nie było
#58 misiek
Ja tam normalnie łapami wyciągam, ale tylko gdy robię sobie. I nie nie oblizuję. Co ja pies?
#59 Julitka
Tak, oblizuję. Ale nie dla kogoś, spokojnie. :)
#60 tomecki
Mały kuchenny trick. Czasem trzeba wziąć np łyżkę oleju czy coś. Używamy do tego z żoną strzykawek, bo to grosze kosztuje, wielkości sporo i nie ma opcji żeby się coś ulało. U nas strzykawka to w ogóle przedmiot pierwszej potrzeby. Nalać odpowiednią ilość wody do zalania mleka dla małej, ta sama ilość ciasta na gofry, bezproblemowe przelanie mydła w płynie z pięciolitrowego baniaka do dozownika i można tak jeszcze długo.