PSE Forum mieszane

gry karciane

Started by bratczyk96 41 posts last post 3 years ago Page 1 of 3

#1

Transcription

Witam Państwa serdecznie w kolejnym moim wątku. W tym wątku chcę, żebyśmy podzielili się, jakie gry znamy tarciane, o jakich kiedyś graliśmy. Jeżeli jakieś gry mało znane, to żebyśmy mogli wyjaśnić zasady, na czym te dane gry polegają, że one nie są mało znane i w co się grało, a w co się słyszało, a w co się nie grało. Jak coś takiego się zdarzyło, to można to umieścić jak najbardziej. Jeżeli chodzi o mnie, to ja grałem w Oczko, Jeziorko, Durnia, Wojny i Machao. Tyle gier ja znam, tyle się uczyłem, tyle... Mało kto chyba wie, na czym polega gra Jeziorko. Takie moje zdanie jest. Jeziorko to polega na takim, że bierze się talię kart i kładzie się, tak rozsypuje się, jakby tak... Tak po kółko się tak troszeczkę... Nie wiem, co to kina na drugą, tylko tak... Rozmiesza się i tak... Tylko plamę te karty tworzą. I później się brało. No i trzeba mieć te cztery te same figury. I się wylosuje. Jeżeli się tam... Zdaje się bodajże, że kładziemy... Ileś kart i później każdy się bierze. Zdaje się cztery karty, a reszta ta się wyłapała i później się bierze. I jak się ktoś dowie, że ma cztery karty, to odkłada i Jeziorko. I jak ktoś ma cztery te figury... W tych czterech maściach, tych kolorach... Mówi Jeziorko i każde Jeziorko to jeden punkt. To jest jeden punkt. I wygrywa ta osoba, która ma najwięcej punktów. Oczko nie wiem, czy muszę wyjaśniać. Mnie się wydaje, że to chyba jest jasna gra. Yyy... Yyy... Dureń. No i jeszcze Dureń może być taką mało znaną grą. Yyy... Gra Dureń polega na tym. Tutaj trochę będzie dłużej. Zdaje się sześć kart. I ja powiem tutaj na przykładzie dwóch użytkowników. Bo trzech to jest naprawdę bardzo długa opowieść. Jeszcze byłoby dłużej. Powiem tutaj na przykładzie dwóch zawodników. To one może później... Dopomnę jak jest więcej użytkowników. Więcej z tych graczy, przepraszam. Trażają się dla graczy po sześć kart. I pierwsza tarta, która zostanie... Która zostanie... Pierwsza. I kolor. Oznacza Kozyr. Kozyr to jest taka karta w figurze. Oznaczająca. Iż ona jest... Taka ważniejszą kartą. Ważniejszym kolorem. Niż pozostałe. I wtedy gracze patrzą. Kto ma z nich mniejszy. Kto ma z nich mniejszy. A jak więcej to jest najmniejszy. Na mniejszą kartę. Właśnie o takim... Kolorze. I ta sportowała na mniejszą zaczyna grę. I ona kładzie. Czyli to co się mówi, że schodzi. Kładzie się kartę. Jeżeli są więcej niż dwie osoby. Daje się do osoby gdzie to... Zgodnie według ruchu wskazówek. Zegara. I wtedy ta osoba schodzi. A jeśli ta sportowała jest w kolejności to pije. Jeżeli jest więcej osób. To pozostałe osoby. Które jeszcze nie kładą. To mogą dorzucać. I ten musi się bić. W takim sensie bić się. Że musi się bronić. Że musi położyć większą kartę. Jeżeli nie ma karty. To może położyć w tozyl. Natomiast jeżeli uważa. Że jest za wcześnie. Czy nie chce wydawać jeszcze. Wtedy przyjmuje kartę. I on traci kolejkę. I on się obroni. To wtedy. Idzie tam. Na... Przygrywa ta osoba. Która zostanie z kartami. I zawsze jest to jedna osoba. Jest tutaj więcej. Zwycięzców. No i chyba gry w wojnie. Nie muszę mówić. Mateo chyba też jest znana gra. Więc kto ma chęć. To zapraszam do udzielenia się. Na tym. Wątku. Pozdrawiam.


Pozdrawiam

#2 1 like

Transcription

Witajcie, jeśli chodzi o moje karciane to ja grywam w wojnę i to chyba tylko w wojnę, bo to się nauczyłem i to grywam.


#3

Transcription

No ja tak, że tak powiem, jeśli chodzi o mnie, to generalnie kiedyś z kumplem jakieś 11 czy 12 lat temu podczas obozu kumpel pokazał mi cudowny wynalazek, jakim tutaj właśnie są karty brajlowskie. Też grałem w wojnę, miałem kiedyś jeszcze za czasów jak chodziłem do szkoły, do Krakowa, zamiar z taką koleżanką grać w Uno, bo jest brajlowskie Uno, ale jakoś zawsze czasu nie było i w sumie ten temat gdzieś został zamyciony pod dywan. Bardziej jeżeli już gram w karty, no to właśnie poprzez internet na platformach typu RS Games czy tam Quentin Game Room. Tam są różne gry w karty typu Uno, Wojna i takie tam różne inne. Polecam. No i cóż, jakby ktoś chciał ze mną pograć, to zapraszam. Na obu platformach mam konto, także pisać śmiało. No a tak poza tym, no to cóż, nie mam jakiegoś wybitnego doświadczenia, więc więcej się nie wypowiem niż to, co powiedziałem. Teraz w tym momencie, dlatego liczę na jakieś następne wpisy w tym wątku, jakby ktoś miał jakiekolwiek doświadczenia w tym zakresie, także przekazuję pałeczkę dalej i do następnego.


#4

Transcription

Karty Braille'owskie, otóż to, otóż to, piękne są, ja je do tej pory posiadam i czasem się zdarza, że coś, że z kolegami pogrywam i mam nadzieję, że te karty Braille'owskie się zachowają jak najdłużej, bo ja je też mam, ja już nie pamiętam, ja byłem bardzo mały, kiedy ja je dostałem, nawet nie pamiętam, czy to było pod gwiazdkę, czy na urodziny, czy nawet nie pamiętam skąd je mam w ogóle. Te karty dotykało mnóstwo osób, tak więc to jest to, są to moje.


#5

Transcription

Kiedyś miałem zamiar kupić sobie takie karty Braille'owskie, ale jakoś z biegiem czasu, jak pojawiły się te wszystkie gry planszowe, to stwierdziłem, że jednak nie będzie mi to potrzebne i zrezygnowałem z takiego zamiaru. Kupiłem właśnie takich kart, aczkolwiek miło by było tak sobie posiedzieć przy piwku i pograć jakieś, nie wiem, chipsy by się jadło, eleganckawskie i by było wtedy naprawdę fajnie, fajną atmosferę właśnie taka gra w karty wprowadza.


#6

Transcription

Więc tak, witajcie, ja potrafię grać w 1000, w Pana, w Macao, w Oczko, w Wojnę i jeszcze w 66, ale to tak słabo. Ale pierwszą grą, którą mogę wytłumaczyć to jest 1000. Polega ta gra na tym, żeby zdobyć 1000 punktów, rozdajemy od dziewiątki do osa, gra minimum 3-4 osoby. Polega to na tym, że rozdamy karty, jest musik, no i trzeba się licytować. Licytowanie polega na tym, że jeżeli mamy mocne karty, to wtedy możemy licytować. Mocne karty to znaczy jakieś takie, które mogą zdobyć jak największą ilość punktów. Jeżeli chodzi o punktowanie, to polega na tym, że Asma 11 punktów, dziesiątka 9, dziewiątka 0, dama 3, krój 4 i opek 2. I polega na tym, że rozdamy te karty, no i wtedy się licytuje, na przykład jak ktoś jest na musiku, czyli ktoś jest na 100, ktoś może przebić, dać 110 i tak dalej. Sprawy meldunków. Pierwszy meldunek to jest, musi być oczywiście para, król i dama. Pierwszy meldunek to jest wino 40. Pierwszy meldunek to jest wino 40. Jeżeli mamy damę i królano, to mamy parę, czyli to jest meldunek. I polega to na tym, żeby mieć jakąś podstawę do tego meldunku, typu As, dziesiątka, żeby móc z tego koloru schodzić. No i jak już mamy ten meldunek, to już możemy coś mniej więcej grać. Następnym meldunkiem jest 60. Czyli 30. Czyli dama, żołądź i król żołądź. Następnym meldunek jest dzwonek, czyli karo, król i dama. No i ostatnim meldunkiem to jest dama i król czerwą, czyli serce. No to, jeżeli już mamy jakiś tamkolwiek meldunek, no to możemy powoli grać. No i jeżeli rozdajemy te karty. No i... Jak już weźmiemy sobie na przykład te karty z musika, bo na musiku są trzy karty. No i później przeciwnikowi oddajemy dwie, jeżeli gramy w trzy osoby. Jeżeli gramy w cztery, no to jedna osoba na jedną kolejkę pauzuje. No i zaczynamy od najsilniejszych kart. No to As, wiadomo, dziesiątka, potem meldujemy damą. Na przykład jakikolwiek meldunek. Potem wrzucamy króla i... No i ok. Jeżeli mamy cały kolor, to zbierzemy tam... No prawie wszystkie karty. Jeżeli mamy mniej, na przykład trzy tylko karty, no to nie wiemy co nam przeciwnik wróci. To jest jedna gra. Później jest gra tak zwana pana. No to ta gra polega na tym, że też rozdajemy od dziewiątki do Asa. Zacznę dziewiątkę czerwą. No i potem wrzucamy dziewiątka, dziesiątka. Dama, król... Dama, jopek, król, As. Ktoś może nas zablokować. To znaczy wziąć albo rzucić coś wyższego. Na przykład jeżeli nie mamy na przykład... Ktoś rzuci... Mamy na przykład... Zeszliśmy już do dziewiątki czerwą. No to potem narzucamy dziesiątkę. Jeszcze taka zasada jest, że tu można rzucać trzy lub cztery karty. I to tak mniej więcej polega. To na razie byłoby na tyle.


#7 1 like

Transcription

Co do kart Braille'owskich, kiedyś je dostałam, ale nigdy jakoś się w nich tam połapać nie umiałam, jak mi się zrymowało, tak przypadkiem, a bardziej to wolę sobie w takie domino wypukłe, takie, że tam są takie kółka jako cyfry. Z kartami Braille'owskimi to ja się tam nie umiem połapać, może jeszcze kiedyś się nauczę.


"Ich kann nur für das kämpfen, was ich liebe, ich liebe nur, was ich respektiere, ich respektiere nur, was ich verstehe".

#8 1 like

Transcription

Witajcie, ja jak zwykle nocną lub wieczorową porą, w końcu pierfekt 46, za chwilę siedzą mnie na zegarku. Tomaszu, by the way, fajna inicjatywa, żeby podawać zasady konkretnych gier, informować jak w co grać. Jeżeli będzie więcej takich wpisów, to może ja zacznę grać w kartę ponownie? Co do kart Braille'owskich, ja nie kupowałem żadnych. Moja mama znała Braille'a i razem zrobiliśmy po prostu Braille'owskie karty z kart zwykłych. Wszystkie onumerowaliśmy, ponazywaliśmy i tak dalej. Gdzieś jeszcze mam chyba na półce. Może odszukam? Co do gry w 1000, ktoś kiedyś mówił mi, że gra w 1000 i w sumie, czemu miałbym i ja nie spróbować i z tą osobą później sobie pograć na przykład? Ale to myślę na kiedyś, jak będzie więcej wolnego i będzie się komuś chciało ze mną wspólnie ukrzydzić, żebym mógł jakby daną grę. Poznać. Bo samemu chyba będzie ciężko. Jeżeli chodzi o gry, w które ja grałem, no to standardowo jak byłem, nie wiem, bardzo mały, miałem może 5-6 lat, to się grało w Piotrusia. I to jeszcze nie do końca na kartach Braille'owskich, bo Braille'a jeszcze wtedy tak dobrze nie znałem. I były wtedy faktury różne na tych kartach, jakieś znaczki i tak dalej. Ogólnie mama była dość pomysłowa w przygotowywaniu mi prac, takich jakichś dotykowych rzeczy i tak dalej, żebym mógł coś robić. Ale to pewnie dlatego, że była nauczycielką. No i cóż, we wojny również się grało, to już na zwykłych kartach. Chciano nauczyć mnie kiedyś grać w Macao, ale jakoś nothing z tego wyszło. U mnie w rodzinie się najczęściej w to gra. No i to w zasadzie tyle z moich poznanych gier. Oczywiście poza karcianymi były jakieś planszówki, Hingrzyk, Domino i takie inne. W Uno karciane chciałbym w sumie pograć, również się nauczyć. Jeżeli są tam takie same zasady jak na RS Gamesie, nie musiałbym się uczyć niczego. Bo w Uno mi się fajnie zawsze grało. Pozdrawiam.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#9

Transcription

No, brzmi mi ciekawie. Fajnie, że tak powiedziałeś, tak otwarci i w ogóle. No, fajnie poznać takie osoby.


#10

Transcription

co do karty właśnie kiedyś jak byłam w szkole jeszcze to miałam okazję zagrać w karty bralowskie była to wojna zwykła a jak byłam mniejsza to grałam w takie normalne karty tylko że z widzącymi no może się ośmiejecie ale grałam w pokera rozbieranego tak na żarty a teraz to gram bardziej wirtualnie czyli na różnych platformach typu RS Games, Quentin, Crazy Party no i tak

<3 :* <3

#11

Transcription

Hejka, odzwierzam wątek. Grój Kaciany, fajna sprawa. W moim przypadku trochę tego było. Na wyróżnienie zasługuje, oprócz oczywiście tej wojny, w którą chyba każdy grał, swego czasu, to u nas jeszcze się grało w tysiąca, grało się w świnie, w świnie taką, w głupiego jasia i w kruku. Dokładnie opiszę w tym wpisie. Grę w kruku. Gra jest do czterech osób. Może być, mogą być dwie, ale to wtedy nie ma, nie ma takiego, nie ma czaru. Najlepiej się gra, jak jest, jak są trzy osoby. Bo o co chodzi w tej grze? Zbiera się karty albo na kolory, albo na herby. No i to jest tak, że rozdaje się karty dwóm osobom po trzy karty. A jednej osobie cztery. I wtedy ta, wszyscy patrzą, co mają w kartach i na co mogą zbierać. I wtedy schodzi z kart ta osoba, która ma cztery karty, bierze jedną kartę, kładzie nas tu do domu, obrazki. I ta osoba, która siedzi po lewej stronie, bierze tą kartę. Jak mówiłem, zbiera się na kolory, czyli czerwo, dzwonek, wino, żołądź, albo na herby. Dziewiątki, dziesiątki, as. Walet, dama, król. No i tak się w kółeczko oddaje niepotrzebne karty. Gdy karta wróci do gracza, którą on wypuścił, to on może, nawet musi, wziąć tą kartę i wymienić w kubce, która leży na środku stołu. I z tych pozostałych kart podnosi tą kubkę do góry, kładzie tą kartę na samym dnie i bierze z wierzchu. I tak się w kółeczko oddaje niepotrzebne karty. Jedną, która jest, które leżą obrazkami do dołu. No i wtedy, jeżeli pierwsza osoba, która zbiera albo na kolory, albo na herby, to mówi, jak odda czwartą kartę, że mam... Kuku. No i później grają te dwie osoby ze sobą. Przy dwóch osobach to nie ma takiego czasu. Ale grają między sobą, żeby druga osoba też miała. Jedna osoba z dwóch miała kuku. No i wtedy, jak dwie już mają kuku, to ta osoba, która przegrała, czyli nie ma kuku, no zgaduje, na co mają. Te, które mają kuku, muszą powiedzieć, czy mają na kolory, czy na herby. No i ona wtedy odgaduje. Jeżeli odgadnie, to dobrze. Jeżeli nie odgadnie, to jest trochę gorzej, bo... No bo nie odgadła, no i tyle. No i to była gra, w którą, zanim poszedłem do szkoły, no to się grało. Grałem z babcią i siostrami bardzo często. Nie ma... Jeżeli babcia przychodziła, to zawsze były karty wyciągane. I chociaż... Cztery partyjki musiały być rozegrane. Także, ten... A... No... W tysiącach tam kiedyś, jak byłem już w szkole, to z kumplem zarwaliśmy nocki na tysiące. Ale, no, fajnie było. No, to tyle. No i ja... ... ... ... ... ... ... ... ...

#12

Transcription

Witam serdecznie. Moje pytanie, jeśli dobrze zrozumiałam, tutaj wspominał Pan, tutaj mówię do użytkownika Might Meet, wspominał Pan o takich drachach jak świnia i głupina. Na czym te gry polegają? Ja pierwszy raz słyszę te nazwy. Ja grałem kiedyś w takie gry jak Macao, Jeziorko, Oczko, Wdurnia, Wojny grałem, to chyba takie bardziej popularne. Może ktoś będzie wiedział, na czym polega gra 358, na czym polega gra Brycz. I tym podobne. Właśnie sobie zainstalowałem aplikację, może sobie zainstaluję w nowym telefonie, bo jakieś tam zezwala, trzeba, żeby jakieś tam aplikacja zezwoliła, a mi właśnie mój program to niestety blokuje, wtedy jadące talkback. Natomiast bym prosił, mam tutaj apel do wszystkich użytkowników. Jak? Ktoś chce tutaj wspomnieć grę jakąś w kartach. Bardzo prosiłbym o nazwy gier i zasady, i zasady tych gier. W jakiej celności? Bez różnicy. Jedna opcja może być gra, nazwa gry i zasady tej gry, albo najpierw wszystkie nazwy gry wymienić i później po kolei. Ale jak się pamięta, oczywiście ja nie każę to z najnowszą celnością, ale żeby każda gra miała swój opis, miała swoje zasady gry. Może bardziej chodzi mi o te mniej znane gry, ale dla przypomnienia bym prosił może też i zasady gier znanych typu Wojna, typu może Macao. Być może jednak ktoś jeszcze nie grał i nie kojarzy. Nie pomagam. Nie pomagam, czy ja wspominałem. Jak przejrzę ten wątek i okaże się, że nie grałem, no to powiem szczerze, że nagram kolejny swój wpis głosowy tutaj, w tym wątku i powiem zasady, o ile znajdę. I... Jestem bardzo czytelny, jakie są jeszcze gry i jakie zasady gier. Pozdrawiam wszystkich.

Pozdrawiam

#13

Transcription

Cześć, no więc odpowiadam, odpowiadam na pytanie bratcy, no więc tak, gra w świnie. Tarja kart od dziewiątek, dziesiątek asów, waletów, dam, króli. No i tak, te karty się tam stosuje, tam wiadomo. Gra jest oczywiście na dwie osoby, w zasadzie głupia gra, no ale była gra. I się rozkłada karty na stole, obrazkami oczywiście do domu. Do stołu, do bratu, żeby nie było widać nic i na środku się ten, który rozdawał, rozkładał karty, to on odkrywa kartę. I tutaj jest ważne, żeby kolorami. Chodzi o to, żeby na tą kartę, która jest położona, jest król wino, czyli czarne serce i druga osoba musi osłonić kartę i dołożyć jakąś kartę jedną, to znaczy jakąś koloru tego, który leży na środku, czyli jakąś figurę wino i dowolną drugą kartę się kładzie na bieg. Teraz już się kładzie obrazkami do góry. No i tak się gra, że najpierw raz jeden, raz drugi kładzie najpierw to, co jest na górze, czyli ten kolor. Na przykład wino, albo tam czerwo, albo tam dzwonek, albo tam żołądź. I następnie kładzie dowolną inną kartę, jaką ma. Następnie przeciwna osoba kładzie tą, która jest na górze. Ten kolor. I swoją kartę jakąś. I wygrywa ten, ta osoba, która pozbędzie się wszystkich kart, gdy druga osoba będzie miała jeszcze karty. No i to takie szybkie. A głupiego Jasia? A głupiego Jasia to tam w zasadzie gra jak gra. Otóż rozdaje się karty. I też od dziewiątek do króli. Przez te balety tam. Asy, balety. I... Damy króle dziesiątki. No i dziewiątki. I... Ten, który rozdawał kartę. Karty. Wykłada pierwszą kartę. ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... Ta osoba, która wpadła ostatnio, bierze tak długo karty, aż do pierwszej karty, który był deklarowany, czyli np. czerwo, i potem ta osoba, która sprawdzała, to może od razu powiedzieć, że zmieniam na żołądź. No i... I wtedy lecą żołędzie. A wiadomo, że jest ograniczona liczba żołędzi. No to trzeba tak robić, żeby po pierwsze przeciwnik nie złapał nas na tym, że położyliśmy złą kartę. No i trzeba próbować złapać przeciwnika na tym, że może, a noc widelec się uda, że... że on położył błędną kartę kiedyś. Natomiast sprawdzający popełni błąd, bo jeżeli sprawdzi, będzie ta sama kartka. Karta. No to mówimy, że może zmienić wtedy kolor. No i leci ten inny kolor, ale... No. To będzie tyle.

#14

Transcription

A no właśnie, a odnośnie tego brydza, to ja też bym chciał się nauczyć, znaczy jakieś zasady poznać, ale tam nie chciałbym na komputer czy tam na telefon, tylko normalnie chciałbym, brydza, starego brydza, w którego się grało dawniej przy piwku, no właśnie, tak że jakby ktoś miał pewne sprawdzone zasady, zasady do brydza, to chętnie się nauczyłbym.

#15 1 like

Ja żadnych gier prawie nie znam. Nawet nie wiem, szczerze mówiąc, jakie karty są w takiej standardowej talii.

#16 1 like

Oo, to znowu temat na konferencję mamy i ficzerki można wykorzystać.

#17

Uwielbiam grać w karty szczególnie w tysiąca, makao i pokera.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#18 1 like

Kiedyś usiłowałam nauczyć się grać w pokera, ale nie pykło.
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#19 1 like

Ja kiedyś tam w Makao grałam w szkole,
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.

#20 1 like

W formie zdalnej np. quentinowej lubię Remika, Uno i parę innych gier, w realu nigdy z nikim nie grałam. :-D
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.