Powiedział bym ci, że wyluzować, ale to głównie zależy od charakteru. Możesz robić cuda, a stres i tak cię nie ominie, ale może rano zamiast herbaty napij się melisy. Napewno w jakimś stopniu uspokaja i wycisza.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
sprubuj porobić to co lubisz to Cię zrelaksuje, a zarazem odpoczniesz i odstresujesz się, niektórym pomagają piłki antystresowe i gniotki jak sie gniecie w ręku no to takie fajne uczucie jest
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Ostatnio w ogóle sobie ine radzę i chcę wziąć wszystkich pajacy którzy mnię drażnią i nauczyć ich co to znaczy dajcie mi spokuj ale nie chce mi się marnować czasu...
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P
Jak się stresuję, to albo muszę sobie na spokojnie wytłumaczyć, co mam do zrobienia, albo się zająć czymś kompletnie innym od powodu stresu. Poczytać coś, albo pograć na perkusji, no bo jednak na tym trzeba się skupić. I tu ciekawostka, wcale nie wyładować się, tylk owłaśnie skupić! xd. TO nie takie proste, jak się wydaje. A od pewnego czasu odkryłam nowy, wspaniały antystrez, tzw. neocube, takie małe kulki magnetyczne, z których można układać różne rzeczy. Zaczyna się od kostki, tak są ułożone w pudełku, ale oprócz takiego sześcianu robię z nich mnóstwo różnych innych rzeczy, jakieś kwiatki, wieże, mniejsze kostki, kwadraty, trójkąty, walce, na rękę to sobie zakładam... No wszystko!
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
O masz, tródno to trochę wyjaśnić. Taki wiatraczek, środkowa część jest do trzymania, masz ją w palcach, a na około wiatraczek, zakręcisz tym drugą ręką i np. możesz to sobie utrzymywać na palcu, tak jakby to środkowe kółko leży na twoim palcu, a to dookoła się kręci. I ludzie to sobie przerzucają z ręki do ręki, z palca na palec, kręcą w różny sposób, no takie tam. To tródne dla nas, ale da się.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
witajcie, ja ze stresem radzę sobie tak, że np. rozmawiam z przyjacielem, albo właśnie słucham muzyki, tak jak Senter powiedziałeś, a co do spinnerów to mam takiego z trzema ramionami i umiem kręcić na palcu, i przezucać też, uważam, że metalowe są lepsze od plastikowych
"Gdy się ucieka, ucieka się jak wilk. Nigdy po ścieżkach, którymi się kiedyś chodziło".
Ja jak się stresuję, to nie mogę jeść, pić, nic. Wnętrzności dosłownie mi się kurczą. I jeszcze, latam do toalety, co 5 minut, z wszelkimi potrzebami. A jak przechodzi, to jstem tak wykończona, fizycznie raczej, jak stres opada, że nie pytajcie. Zasypiam jak małe dziecko.
Ale tak. Stres, który mnie dręczy, powyżej opisany, najczęściej zdarza się, kiedy się z kimś dla mnie ważnym posprzeczam. Lub gdy coś najogólniej mówiąc złego się wydarzy. Nie da rady wtedy skupić się na niczym, jak słuchanie muzyki czy czytanie, ani nie umiem przestać o tym myśleć. Pewnie do wypracowania.
Ale od kilku miesięcy, bodaj, od sierpnia, nie zdarzyła mi się taka sytuacja. Biorę magnz, to też bardzo pomaga. I wszelkie witaminki. Wysypiam się, relaksuję jak tylko mogę.
Natomiast, coś podobnego, choć mniej intęsywnie, przeżywam przed każdym wyjściem na scenę. No i, wtedy wyobrażam sobie, że wszyscy są nadzy i wstydzą się mnie, chocaż ich nie widzę, a nie ja ich, i śpiewam :D
This site uses cookies to enhance your experience.