Ale nie tak. Nie mógł wyczarować powiedzmy 20 pucharów, napełnić ich i zostawić, niech sobie tam stoją? Co do skrzatów, to z pewnością też. Tylko dziwi fakt, że Hermiona taka mądra, a o takim szczególe zapomniała, że i tak jak będzie się dwoić i troić, to skrzatów nie uwolni?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
Hm... On wykonywał polecenia, a sam z siebie tak ogólnie lotny nie był, prawdę mówiąc. Ale Hermiona mnie zadziwia. Może miała przeświadczenie, że skoro skrzaty służą także jej, to poniekąd też jest trochę ich właścicielką
No więc nadal co stało na przeszkodzie, żeby zostawić te pucharki na wyspie? Kolejne dwie rzeczy. 1. Podobno czarodziej puki nie ukończy 17 lat, nie może używać zaklęć. W 4 części bohaterowie spokojnie używają Lumosa. Czyli są zaklęcia, na które namiar nie działa? 2. Ron w 1 części miał różdżkę brata. Czyli to nie jest tak, że jedna różdżka, jeden człowiek? Raz tylko wybiera?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
No i wsumie coś mi wpadło w nocy do głowy. Stara różdżka Rona należała wcześniej do Charliego. To znaczy, że albo sobie sam kupił nową, albo kupili mu rodzice. Tylko, nie mógł/mogli kupić jej Ronowi?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
Charlie był już dorosły, pewnie sam sobie kupił nową. Przecież już nie mieszkał z rodzicami nawet w tej pierwszej części. ALe sprawa odziedziczonej po nim różdżki to i mnie kiedyś ukłuła. Przecież żeby Ron mógł jej używać, musiałby ją mu odebrać, a to raczej niemożebne.
-- (pates): No więc nadal co stało na przeszkodzie, żeby zostawić te pucharki na wyspie? Kolejne dwie rzeczy. 1. Podobno czarodziej puki nie ukończy 17 lat, nie może używać zaklęć. W 4 części bohaterowie spokojnie używają Lumosa. Czyli są zaklęcia, na które namiar nie działa? 2. Ron w 1 części miał różdżkę brata. Czyli to nie jest tak, że jedna różdżka, jeden człowiek? Raz tylko wybiera?
Nie, nie mógł, bo pamiętaj, że to czarna magia, ona rządzi się innymi prawami.
-- (pates): Ale nie tak. Nie mógł wyczarować powiedzmy 20 pucharów, napełnić ich i zostawić, niech sobie tam stoją? Co do skrzatów, to z pewnością też. Tylko dziwi fakt, że Hermiona taka mądra, a o takim szczególe zapomniała, że i tak jak będzie się dwoić i troić, to skrzatów nie uwolni?
Tylko puchar tę ciecz był wstanie przeniknąć, pewnie nie można było wylać, bo inferiusy od razu by zaatakowały.
-- (Zuzler): A co do pucharu, to gdyby wlewać do jeziora, inferiusy by wcześniej wylazły z czego DUmbledore pewnie zdawał sobie sprawę, a zostawić trochę na dnie się nie dało, tam jakoś to było napisane... Chyba coś na zasadzie, że nie dało się w ten płyn wsadzić niczego poza pucharem...
One były obrażone, że ktoś w ogóle śmie coś takiego robić, pamiętajmy, że skrzaty miały trochę inne myślenie i pojmowanie pewnych spraw, niż czarodzieje. -- (pates): Skrzat domowy może zostać uwolniony tylko przez posiadacza. Może i Harry rzucił skarpetę Zgredkowi, ale i tak finalnie Lucjusz Malfoy musiał mu ją, że tak powiem, przekazać. To przecież szyte przez Hermionę czapki nie mogły zadziałać, prawda? To czemu skrzaty się martfiły?
@Zuzler argument raczej nietrafiony. Po co niby mia ł sobie kupować nową, skoro stara nadal się sprawdzała normalnie i poprawnie? No i inna rzecz, w końcu te włosy jednorożca, piórka z ogona ptaszka i inne były w środku, czy jakby ponawlekane przez środek, bo coś tutaj jest nie halo? Jak to miało powypadać?
@Linda hm, no tutaj to brzmi sensownie, nie powiem. Tylko wtedy WESZ miała by jednak inne działanie, zniechęcanie skrzatów do pracy, a nie ich uwalnianie.
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
O tak, dokładnie, skrzaty były zniechęcone, bo to ich prawowity właściciel tylko może uwolnić, nikt inny, dlatego nie sprzątały Gryffindoru, tylko robił to Zgredek. On był wolnym skrzatem, tak, jak o tym wiemy i dlatego nie podlegał nikomu, był, hm, wyjątkowy. Z różdżką natomiast to jest nieścisłość, której nie da się wytłumaczyć, Rowling popełniła błąd. -- (pates): @Zuzler argument raczej nietrafiony. Po co niby mia ł sobie kupować nową, skoro stara nadal się sprawdzała normalnie i poprawnie? No i inna rzecz, w końcu te włosy jednorożca, piórka z ogona ptaszka i inne były w środku, czy jakby ponawlekane przez środek, bo coś tutaj jest nie halo? Jak to miało powypadać?
@Linda hm, no tutaj to brzmi sensownie, nie powiem. Tylko wtedy WESZ miała by jednak inne działanie, zniechęcanie skrzatów do pracy, a nie ich uwalnianie.
No i jeszcze jedno, jedyną różdżką, która mogła zmienić właściciela, była tylko czarna różdżka. Ah, no i jeszcze jedno, różdżka każda, mogła zmienić właściciela, gdy ktoś kogoś rozbroił w sumie, tak mi się wydaje, ale jak mały Ron mógłby rozbroić starszego brata? Dlatego to jest nieścisłość. Na przykład, ja mam różdżkę i ty, ty mnie rozbroiłaś, moja różdżka może od tej chwili słuchać ciebie, ale to musimy być dorosłymi czarodziejkami, by móc coś takiego zrobić. Mały Ron nie dał by rady.
No nie do końca. Przecież w 7 części często Hermiona dawała swoją Harremu, jak jego została przełamana. A Ron dał mu tamtą tarninową, która jakoś tam działała. Słabo, ale działała. Prawda?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
Widać, że słabo czytaliście całą sagę. Jeżeli chodzi o to, żeby wyczarować 20 pucharów i napełniać każdy z nich jakby chciało się wypić, a koniec końców je zostawiać to sam na to wpadłem, ale wylewanie do jeziora nie wchodziło w grę. Raz, że nie dało się go przetransferować, Dumbledore to stwierdził, choć nie wiemy dlaczego, a dwa, że inferiusy. Harry, nie dał Zgredkowi skarpety. Po prostu dał Lucjuszowi dziennik owinięty upoconą i ubrudzoną skarpetką, a Lucjusz ze wztrętem ją odżucił. Zgredek ją złapał, ale skarpetka powędrowała z rąk Lucjusza do zgredka. W filmie skarpetka była w dzienniku, dlatego Harry mówi otwóż to, ale film to film, nie rozważajmy tego. Jeżeli chodzi o namiar. Było wyjaśnione, chyba w szóstej części, że ministerstwo może wykryć użycie czarów, ale nie tego kto ich użył. Jako przykład był podany przykład Zgredka i leguminy, gdzie oskarżono o to Harrego, bo było to w domu jego Ciotki i Wuja. Więc absurdem jest to, że np Malfoj nie pojawił się pod domem Harrego i nie rzucił zaklęcia, bo byłoby to na harrego, a nie to, że nikt nie wykrył tego na polu namiotowym pełnym czarodziejów. Jeżeli chodzi o różdżki. Cóż autorka pogubiła się trochę, jak wprowadziła do sagi czarną różdżkę, więc wychodzi na to, że różdżka wybiera sobie pierwszego właściciela, a potem już może służyć każdemu, choć z różnym skutkiem.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Dobrze czytaliśmy, to też napisałam, że inferiusy, a nie dało się przetransferować, bo czarna magia, ot i tyle. To też mówiłam, że Lucjusz uwolnił zgredka, niechcący, ale jednak. Jeśli chodzi o różdżkę, to dobrze będzie służyć, jak rozbroisz przeciwnika, jak tego nie zrobisz, to będzie cię źle słuchała, nie tak, jak tego byś chciał.
-- (mustafa): Widać, że słabo czytaliście całą sagę. Jeżeli chodzi o to, żeby wyczarować 20 pucharów i napełniać każdy z nich jakby chciało się wypić, a koniec końców je zostawiać to sam na to wpadłem, ale wylewanie do jeziora nie wchodziło w grę. Raz, że nie dało się go przetransferować, Dumbledore to stwierdził, choć nie wiemy dlaczego, a dwa, że inferiusy. Harry, nie dał Zgredkowi skarpety. Po prostu dał Lucjuszowi dziennik owinięty upoconą i ubrudzoną skarpetką, a Lucjusz ze wztrętem ją odżucił. Zgredek ją złapał, ale skarpetka powędrowała z rąk Lucjusza do zgredka. W filmie skarpetka była w dzienniku, dlatego Harry mówi otwóż to, ale film to film, nie rozważajmy tego. Jeżeli chodzi o namiar. Było wyjaśnione, chyba w szóstej części, że ministerstwo może wykryć użycie czarów, ale nie tego kto ich użył. Jako przykład był podany przykład Zgredka i leguminy, gdzie oskarżono o to Harrego, bo było to w domu jego Ciotki i Wuja. Więc absurdem jest to, że np Malfoj nie pojawił się pod domem Harrego i nie rzucił zaklęcia, bo byłoby to na harrego, a nie to, że nikt nie wykrył tego na polu namiotowym pełnym czarodziejów. Jeżeli chodzi o różdżki. Cóż autorka pogubiła się trochę, jak wprowadziła do sagi czarną różdżkę, więc wychodzi na to, że różdżka wybiera sobie pierwszego właściciela, a potem już może służyć każdemu, choć z różnym skutkiem.
Ale napisałaś też, że puchar był w stanie przeniknąć to zabezpieczenie. Zatem wytłumaczenie, że to czarna magia nie jest wytłumaczeniem, bo można wyczarować 20 pucharów i każdy z nich powinien przeniknąć. Transfer tu nie zachodzi. O Lucjuszu i Zgredku w najnowszych wpisach nie widzę abyś coś pisała.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
No co wy gadacie! Przecież Ron w 1 części z powodzeniem używał różdżki Charliego, działała bezproblemowo. Czyli on go, rozbroił, w wieku 11 lat? Dość ciekawy pomysł, ale raczej mało prawdopodobne. Co do tego namiaru, popatrzcie na to głębiej. To rodzi więcej problemów, niż pożytku. Co jeśli uczniak mieszka sobie w domu czarodziejskim i mama rzuci zaklęcie na kociołek, żeby sam się napełnił, albo cokolwiek innego? Czy w minirku jakoś to jednak wykryją, czy obrywa niewinny dzieciak?
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.
This site uses cookies to enhance your experience.