Dlatego ja tak sobie myślę, że dyskusja tu po prostu nie ma sensu, bo to jak przelewanie z pustego w jeszcze większą pustkę. Niestety jest tu grupa wybitnie odporna na wszelakie argumenty co w moim przekonaniu czyni dyskusję bezsensowną.No niech sobie żyją w swojej bańce jeśli chcą. To w zasadzie ich wyłączna sprawa.
-- (Numernabis):
Tylko pzebranżowienie się osoby widzącej, nie jst jakimś specjalnie wielkim wyzwaniem, dla niewidomego to niejednokrotnie bariera nie do przeskoczenia.
Nie dziwiłbym się gdyby to pisała osoba widząca, ale naprawdę brak mi słów. Ja wysiadam, to jak kopanie z koniem.
-- (mustafa):
Dobra komputer musiałem zresetować i widzę, że udało się na czuja kliknąć wyślij, ale treść znikła.
Damianie, nie odwracaj kota ogonem, bo w sytuacji którą opisujesz, rzeczywiście niewidomy wyleci z hukiem jak napisałeś. We wpisie 1360 natomiast, sugerujesz, że większość ludzi ogółem nie będzie pracować, bo wszystko zastąpi AI. Część pewnie tak, ale pojawią się nowe gałęzie, w których człowiek będzie potrzebny. Większość będzie musiała się przebranżowić, ale to problem wszystkich, nie tylko niewidomych. I tak, nam będzie trudniej jak zawsze, ale nam powinno zależeć, żeby coś ogarnąć, bo komu ma zależeć jak nie nam.
-- (damianzegarek):
Otóż to. A wystarczy w takim ekranie zastosować w pełni dotykową obsługę, żeby niewidomy wyleciał z hukiem. I co Kamil, powiesz, że jest to niemożliwe? A teraz jest możliwe, że większość nowych urządzeń jest dotykowa mimo, że zaimplementowanie dotyku jest powielokroć droższe niż przyciski?
-- (Numernabis):
Jest, technologia w dużym stopniu eliminuje osoby niewidome, bo i owszem, będzie potrzebna osoba nadzorująca, ale widząca, mogąca posługiwać się ekranem, szybko ewentualnie ragująca, nikt nie będzie się bawił stosowanie czytników ekranu wwe wszystkich nowych urządzeniach, idealnym przykładem są gabinety masażu oraz przychodnie, niewidomi praktycznie wypadają z rynku, bo potrzebni są technicy masażu, ktoś kto nie tylko masuje, ale i obsługuje urządzenia wspomagające fizjoterapię itp.
Produkcja szczotek różnego rodzaju, kiedyś to była ręczna robota, aktualnie szczotki nabijane są na automatach i tu niewidomy również wypada z obiegu, pozostaje naklejanie metek, ale to tylko dobra wola pracodawcy bo do tego również są automaty.
Mopy, również już produkcja automatyczna, u mnie w zakładzie pewien technolog opracował maszynę do produkcji mopów, ale przystosowaną dla niewidomych, taki półautomat,niewidomy siedzi i podkłada elementy mopa i wciska przycisk, resztę robi automat, ale i tu potrzebna osoba widząca bo musi ewentualnie zmieniać sznurki czy paski w zależności czy mop paskowy czy sznurkowy, sznurki również trzeba dodawać, zmieniać, czasem się zaplączą i znowu osoba widząca potrzebna.
Taki jest świat i póki co to się prędko nie zmieni.
-- (mustafa):
Nie jest to możliwe. Pewne gałęzie obecnego rynku zostaną wyeliminowane przez AI, ale pojawią się nowe. Jeżeli praca totalnie miałaby być zastąpiona przez ai to wchodzimy w etap samoświadomości AI i wówczas człowiek znika z planety. Jeżeli natomiast jest potrzebna choć jedna osoba, która by miała obsługiwać tą AI to przecież chciałaby za to wynagrodzenie. A z czego, jeżeli nikt nic nie ma, bo nikt nie pracuje. Nie jest możliwe, żeby świat funkcjonował bez pracy człowieka. Lekaż coś chce mieć za uratowanie twojego życia, z kolei jak już dostanie, i chce nowego iPhonea, to ktoś też coś chce za jego wyprodukowanie. Same materiały mają jakąś wartość. Skoro mamy ograniczoną ilość złota w przyrodzie, to kto poniesie koszty wyprodukowania kolejnego? I Tak jest ze wszystkim, bo nawet jeżeli zrobi to AI, to ktoś ją zaprogramował, więc będzie miał na to licencję, więc uzasadnione prawo do zarabiania, co zmusza innych do pracy, żeby z tych dobrodziejstw korzystać. W przeciwnym razie mamy odgórny przydział konkretnych dóbr dla każdego człowieka, wchodzi barter, i wymyślanie pieniądza od nowa, a polityków też będzie trzeba z czegoś utrzymać, a rządzi się po to, żeby mieć więcej. Twoja teoria totalnie się nie klei.
-- (damianzegarek):
A powiedz mi Kamil co mnie interesuje co będzie za 20-30 lat? Za 20-30 lat to może już być tak, że człowiek w niewielkim stopniu będzie pracował i będzie pracować tylko niewielka grupa ludzi, którzy będą operatorami załóżmy modeli AI i praca będzie w pełni zautomatyzowana, bo już o tym mówią i to ludzie w pełni zdrowi. Ja patrząc na obecny stan prawny za 30 lat będę miał ich 62,czyli 3 lata do wieku emerytalnego, i serio zakładasz, że ludzie w moim wówczas wieku i starsi powiedzą spoko lecimy do pracy, bo w sumie czemu nie? Przyjdziesz do ludzi z baseballem i skutecznie wybijesz im z głów renty i wymusisz niemal jak w PRL świadczenie pracy? I wreszcie jak z ekonomicznego punktu widzenia chcesz sprawić, by praca niewidomego była bardziej opłacalna dla pracodawcy, niż widzącego, niż jej zautomatyzowanie? Przecież ona z gruntu nie jest opłacalna, bo gdyby była to nie byłoby dofinansowań, nie byłoby płatników kar, którzy wolą zapłacić i iść dalej...
Poza tym nie podoba mi się uogólnianie i wrzucanie wszystkich niewidomych do jednego worka. Na zasadzie skoro mi się udało, to wszystkim innym również musi... Niestety tak to nie działa.
Ja po prostu staram się realnie patrzeć na sprawę, a nie z perspektywy różowych okularów i iluzji jaką tu między innymi Ty kolego kreujesz.
Nie wiem ile prawdy w tym 2027 roku, ale jest to wysoce prawdopodobne, bo już teraz był problem ze zwiększeniem finansowania. No to znowu czysto ekonomicznie patrząc. Jak sądzisz? Jak długo można dosypywać w pustkę kasę? Czy Ty spuszczas kasę w kiblu, czy szukasz relatywnie lepszych opcji inwestowania? Jeżeli finansowanie się nie sprawdza, kary na PFRON się nie sprawdzają, bo ci, co mają je płacić wolą zapłacić, to co się robi w takiej sytuacji? A korzyść z tego jest chociażby w podatkach, które tak czy inaczej płacimy i wszelkich innych opłatach za jakiekolwiek dobra, które nabywamy siłą rzeczy. Więc pieniądz w obrocie jest. Czyli jedna z zasad ekonomii, pieniądz, żeby żył, musi być w obrocie. Ile się zmieniło od 2009 do 2024? To jest 15 lat, czyli połowa tego co zakładasz hipotetycznie. I jest i to średnio pewne, bo nie wiem skąd wzięli
te dane plus 3%. Czyli za 30 lat zakładając aktualny wzrost będzie plus 6%, a i tak wg mnie będzie sporo mniej.
Wybacz, że nie cytuje Twojego wpisu, ale to bez sensu w tym wypadku.
--
--
--
--
--
--