Amen. -- (Zuzler): Tylko, właściwie, dlaczego my akurat mielibyśmy mieć pod tym względem lepiej niż te całe rzesze ludzi, którzy mają nudne, nierozwijające i do niczego nie prowadzące prace?
Taka mnie jeszcze refleksja naszła, że za 10 lat, jak wyląduję na przysłowiowej słuchawce, a jest takowa szansa, to mi pewni ludzie palcem pomachają przed twarzą i powiedzą "A nie mówiiiiiiłeeeeem?". No nie, nie do końca. Bo to nie jest tak, że ja teraz stoję, rozkładam ramiona, krzyczę "I believe I can fly" i myślę, że praca to mi spadnie z nieba pod stopy rozmiar 36,5. To jest raczej tak, że wychodzę z założenia, że w tym parszywym świecie ludzie muszą pracować. Jakoś. Tak już jest, że muszą. Więc ja też będę. Bo trzeba. I może mi się ta praca cholernie nie podobać, ale nie będę się różnić od jakichś 75% obywateli. Ale przedtem zrobię wszystko, by wyłamać się z tego. Tyle. :)
A ktoś tutaj mówi żeby pracy nie szukać i siedzieć w domu tylko? Jak ktoś ma możliwość to pewnie, niech szuka, niech pracuje i chwała mu za to. Jestem przeciwny prezentowanym przez niektórych postawom typu jestem tak zajebisty, że praca na mnie czeka, a świat stoi otworem, a ten zakichany socjal rozleniwia i zabrałbym go, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Tylko ciekawe co jak się noga podwinie. Fundacja straci dofinansowanie czy projekt się skończy, a własny biznes polegnie na przykład z powodu podwyżki rachunków. Jesteście tak elastyczni żeby się szybko przekwalifikować i znaleźć coś innego, nawet nudnego, ale żeby była jakaś kwota na przeżycie? Widzący pójdzie do przysłowiowej Biedry na kasę czy do magazynu albo na kuriera.
Od razu zakładasz, że chodzi o kilkumiesięczny projekt z fundacji. Uważam, że jeżeli ktoś bierze w takich udział, to powinien wiedzieć, na co się pisze. Odpowiednikiem kasy w Biedrze jest właśnie słuchawka. A co do socjalu to tak, niestety ja uważam, że mimo wszystko rozleniwia. A nie jestem tak zajebista, żeby praca spadła mi z nieba. Tyle.
No, zwykle tak bywa. :) Szczęśliwie mam prawie 17 lat do tego czasu. Jeszcze sporo przede mną. @Marolk Zamierzam, jak tylko będzie okazja. Spokojnie. Wszyscy zapominacie tylko, że mi też już życie zdążyło trochę dopiec. Np. tak, że 95% mojego kierunku w moim wieku ma już kolejną z rzędu pracę. Ja nie mam. a 123% ludzi w moim wieku pracowało w wakacje. Ja nie pracowałam. Odrzucono też kilka moich CV i przejechałam się na bullshitowym projekcie z PZN. Bo, wbrew wszelkim pozorom, niezależnie od dochodu moich rodziców chcę żyć sama, na własną rękę, by ich nie odciążać. Chwilowo no chance. Bywa i tak. Serio, nie musicie mnie traktować jak gówniary, która nie przeżyła życia tylko dlatego, że się z Wami nie zgadzam. Niestety wydaje mi się, że nie świadczy to o kulturze dyskusji, że tak powiem. -- (Kat): Ech, młodość, ideały, skądś to znam, jednak im bliżej 4 z przodu, tym chyba mniej tych ideałów posiadam.
Odpowiem tak jakbym nie rozpoznał ironii. Zaczynam. robisz. Bierz i odkładaj skoro ci teraz niepotrzebne. Niewiadomo kiedy mogą się przydać. Koniec odpowiedzi.
Robię to. :) -- (MarOlk): Odpowiem tak jakbym nie rozpoznał ironii. Zaczynam. robisz. Bierz i odkładaj skoro ci teraz niepotrzebne. Niewiadomo kiedy mogą się przydać. Koniec odpowiedzi.
No więc droga Julito, sama widzisz, że kolorowo nie jest. Absolutnie nie zamierzam traktować cię jak gówniary, bo nie w tym rzecz, zresztą w twoim wieku to też była ze mnie bohaterka co się zowie i pewnie dalej bym była, lecz trochę po przysłowiowych czterech literach oberwało się w życiu i tak naprawdę to przestałam nią być jakieś 3, może 4 lata temu. Albo jeszcze inaczej, gdybym nie urodziła, pewnie dalej bym była, bo nie przejmowałabym się, że muszę się wyprowadzić do innej miejscowości, żeby pracować, a teraz muszę jednak liczyć się nie tylko z ograniczeniami wynikającymi z niewidzenia, lecz również z istotą ode mnie zależną, którą muszę się opiekować, bo nie jest w tym wieku, że sama sobie do domu wróci, obiad odgrzeje itd. Do tego etapu to jeszcze kilka lat brakuje. P.s: z tymi 123% pracujących w twoim wieku w wakacje to raczej bym nie przesadzała, znam conajmniej kilka osób w tym wieku i one generalnie wychodzą z założenia, że pracować nie muszą/ nie chcą. Moja siostra jest w twoim wieku, więc od czasu do czasu poruszamy temat pracujących studentów. -- (Julitka): No, zwykle tak bywa. :) Szczęśliwie mam prawie 17 lat do tego czasu. Jeszcze sporo przede mną. @Marolk Zamierzam, jak tylko będzie okazja. Spokojnie. Wszyscy zapominacie tylko, że mi też już życie zdążyło trochę dopiec. Np. tak, że 95% mojego kierunku w moim wieku ma już kolejną z rzędu pracę. Ja nie mam. a 123% ludzi w moim wieku pracowało w wakacje. Ja nie pracowałam. Serio, nie musicie mnie traktować jak gówniary, która nie przeżyła życia tylko dlatego, że się z Wami nie zgadzam. Niestety wydaje mi się, że nie świadczy to o kulturze dyskusji, że tak powiem. -- (Kat): Ech, młodość, ideały, skądś to znam, jednak im bliżej 4 z przodu, tym chyba mniej tych ideałów posiadam.
Każdy ma jakieś ograniczenia tego typu. Ja też. :) -- (Kat): No więc droga Julito, sama widzisz, że kolorowo nie jest. Absolutnie nie zamierzam traktować cię jak gówniary, bo nie w tym rzecz, zresztą w twoim wieku to też była ze mnie bohaterka co się zowie i pewnie dalej bym była, lecz trochę po przysłowiowych czterech literach oberwało się w życiu i tak naprawdę to przestałam nią być jakieś 3, może 4 lata temu. Albo jeszcze inaczej, gdybym nie urodziła, pewnie dalej bym była, bo nie przejmowałabym się, że muszę się wyprowadzić do innej miejscowości, żeby pracować, a teraz muszę jednak liczyć się nie tylko z ograniczeniami wynikającymi z niewidzenia, lecz również z istotą ode mnie zależną, którą muszę się opiekować, bo nie jest w tym wieku, że sama sobie do domu wróci, obiad odgrzeje itd. Do tego etapu to jeszcze kilka lat brakuje. -- (Julitka): No, zwykle tak bywa. :) Szczęśliwie mam prawie 17 lat do tego czasu. Jeszcze sporo przede mną. @Marolk Zamierzam, jak tylko będzie okazja. Spokojnie. Wszyscy zapominacie tylko, że mi też już życie zdążyło trochę dopiec. Np. tak, że 95% mojego kierunku w moim wieku ma już kolejną z rzędu pracę. Ja nie mam. a 123% ludzi w moim wieku pracowało w wakacje. Ja nie pracowałam. Serio, nie musicie mnie traktować jak gówniary, która nie przeżyła życia tylko dlatego, że się z Wami nie zgadzam. Niestety wydaje mi się, że nie świadczy to o kulturze dyskusji, że tak powiem. -- (Kat): Ech, młodość, ideały, skądś to znam, jednak im bliżej 4 z przodu, tym chyba mniej tych ideałów posiadam.
Ale ja nie znam każdego, mogę więc pisać o sobie tylko i wyłącznie. -- (Julitka): Każdy ma jakieś ograniczenia tego typu. Ja też. :) -- (Kat): No więc droga Julito, sama widzisz, że kolorowo nie jest. Absolutnie nie zamierzam traktować cię jak gówniary, bo nie w tym rzecz, zresztą w twoim wieku to też była ze mnie bohaterka co się zowie i pewnie dalej bym była, lecz trochę po przysłowiowych czterech literach oberwało się w życiu i tak naprawdę to przestałam nią być jakieś 3, może 4 lata temu. Albo jeszcze inaczej, gdybym nie urodziła, pewnie dalej bym była, bo nie przejmowałabym się, że muszę się wyprowadzić do innej miejscowości, żeby pracować, a teraz muszę jednak liczyć się nie tylko z ograniczeniami wynikającymi z niewidzenia, lecz również z istotą ode mnie zależną, którą muszę się opiekować, bo nie jest w tym wieku, że sama sobie do domu wróci, obiad odgrzeje itd. Do tego etapu to jeszcze kilka lat brakuje. -- (Julitka): No, zwykle tak bywa. :) Szczęśliwie mam prawie 17 lat do tego czasu. Jeszcze sporo przede mną. @Marolk Zamierzam, jak tylko będzie okazja. Spokojnie. Wszyscy zapominacie tylko, że mi też już życie zdążyło trochę dopiec. Np. tak, że 95% mojego kierunku w moim wieku ma już kolejną z rzędu pracę. Ja nie mam. a 123% ludzi w moim wieku pracowało w wakacje. Ja nie pracowałam. Serio, nie musicie mnie traktować jak gówniary, która nie przeżyła życia tylko dlatego, że się z Wami nie zgadzam. Niestety wydaje mi się, że nie świadczy to o kulturze dyskusji, że tak powiem. -- (Kat): Ech, młodość, ideały, skądś to znam, jednak im bliżej 4 z przodu, tym chyba mniej tych ideałów posiadam.