PSE Forum mieszane

Spacery, gury, morze.

Started by lukasz1993258 55 posts last post 4 years ago Page 1 of 3

#1

Transcription

Witam Was bardzo serdecznie w kolejnym wątku na Altenie tutaj chciałbym żebyśmy sobie porozmawiali na temat ulubionych spacerów gór jeśli lubicie Morza Bałtyckiego na przykład ja na przykład bardzo lubię spacery tak szczerze powiedziawszy bardzo lubię chodzić do parku nie wiem dlaczego sam się dziwię czasami ale lubię sobie tam pochodzić posiedzieć sobie na ławce pooddychać świeżym powietrzem czy na przykład pójść na taki inny spacer który no powiedzmy sobie w ten sposób, że trwa prawie 2, 3, 4 godziny polegający na tym, że się po prostu idzie w jakimś kierunku po jakimś lesie po prostu i można w tym czasie spokojnie idąc sobie przemyśleć na przykład pewne pewne rzeczy, które są w tym czasie pewne sprawy czy podjąć pewne decyzje ja tak na przykład miałem dzisiaj byłem co prawda nad Wisłą ale też miałem taki fajny spacer i muszę powiedzieć wam szczerze, że ten kilkugodzinny taki spacerek bardzo wiele mi pomógł bo takie ciągłe siedzenie w jednym miejscu moim zdaniem to jest katorga a ja po prostu tutaj gdzie obecnie mieszkam za bardzo no mogłem sam pójść na spacer ale tak bez osoby widzącej na przykład nad Wisłę czy gdzieś dalej no niestety byłoby mi trochę ciężko w każdej bądź razie że tak powiem byłem na takim dzisiaj dłuższym spacerze i muszę wam powiedzieć, że naprawdę byłem zadowolony bo tak jak tutaj wspomniałem mogłem sobie spokojnie pewne sprawy przemyśleć potem usiadłem sobie na takim drzewku na godzinie na godzinie na godzinę czy nawet półtora godziny i słuchałem sobie wody bo akurat usiadłem w takim miejscu gdzie był słychać szum wody i może i promienie słoneczne tak padały fajnie i można było wtedy sobie właściwie można było się wyciszyć teraz jeżeli chodzi o morze bałtyckie no to ja bardzo lubię morze bałtyckie nie wiem dlaczego w sumie generalnie tam bardzo rzadko jeżdżę a moja ostatnia wizyta jaka tam była to była w roku 2010 jak wyjeżdżałem z kolonią z Dąbrowej Górniczej do szkoły do której uczęszczałem do Dąbek jeśli nie przepraszam do Jastrzębie i Góry z tego co mi się tak przypomina i to był mój ostatni pobyt nad morzem bywałem kilka razy nad morzem między innymi byłem w której mieście a konkretniej w Gdyni tylko w Gdyni byłem jakoś nie miałem okazji nigdy być w Gdańsku i nie miałem nigdy okazji być w Sopocie wiem to może się wam wydać śmieszne bo pewnie nie jeden z was już to zwiedzał ale jakoś tak się dziwacznie złożyło że nie miałem za bardzo okazji tego zwiedzić w każdym razie w Dąbkach na przykład też byłem co do gór to też bardzo lubię góry na przykład byłem na Śnieżniku jak na razie tylko i czekam teraz aż się zacznie kolejna edycja projektu razem na szczyty mam nadzieję że niebawem się zacznie ponieważ takie wyjazdy na przykład w góry na weekend te też moim zdaniem ludzi integrowały w jakiś sposób że zdobyło się ten jeden czy dwa szczyty na przykład w jednym dniu a potem się spotykało wieczorem na jakimś ognisku i się wtedy bardziej ludzie poznawali można było wymienić się różnymi doświadczeniami na przykład więc bardzo też lubię góry nie wiem jakoś tak też mam coś takiego że idę w góry to tak bardziej jakoś się uspokajam nie zapomnę tego jak byłem ostatni raz w górach to był żeby was nie skłamać listopad dwa tysiące szesnastego roku to to był dwudziesty piąty listopad i to był piątek wyjechałem do nie no w góry wyjechałem w piątek wróciłem w niedzielę ale w nocy i muszę wam powiedzieć szczerze że naprawdę to było coś pięknego i naprawdę mam nadzieję że to wróci no tyle po mnie tyle ode mnie raczej przepraszam mam nadzieję tak jak wspomniałem że ten projekt to znaczy kolejna edycja ruszy no a teraz wy wymienicie się doświadczeniami czy lubicie spacery jeśli tak to jakie czy lubicie morze i czy góry lubicie nawet się możecie pochwalić jakie zdobyliście szczyty i tym miłym akcentem was zostawiam dobranoc


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#2

Transcription

Witajcie! Co do spacerów, to ja łączę przyjemne z pożytecznym, dlatego że lubię czasami sobie jakieś dziwne miejsca pozwiedzać, na przykład czasami się jeździ, nie wiem, autobusem czy SKM-ką gdzieś do jakichś małych wiosek, gdzie jest jakaś cisza, żeby, nie wiem, się jakoś tak podelaksować. A dlaczego przyjemny z pożytecznym? No bo przy okazji nagrywam sobie te dźwięki różne, tworzę bibliotekę i po prostu jak się nagra ileś tam dźwięków, tysiąc czy ponad, będę miał, no to zamierzam to sprzedać. No i tak co do gór, no to gór jakoś ze mną nie przemawiałem, nie lubię gór, jakoś nie wiem. Nie chcę mi się w gór jeździć. Jeżeli morza, no to jak najbardziej morze lubię gdzieś tam pochodzić. Co jeszcze? No na przykład czasami mam takie zajawki, żeby wyjść gdzieś w nocy. Gdzieś tak. Dwunasta, pierwsza. Jak jest ładna pogoda, lubię sobie w nocy pochodzić. Fajna cisza. Spokój, pełen relaks i tak przejść sobie gdzieś tam parę rundek i wrócić. No i tak mniej więcej to wygląda, a tutaj na koniec powiem, że co do tych wypadów w różne miejsca poza miasto czy tam poza moje te, te, te, no to zapisuję sobie na GPS punkty i żeby po prostu po tym punkcie wrócić. No i tak sobie po prostu radzę.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#3

Transcription

Takie wypady w nocy są też fajne, faktycznie, tak sobie wyjść gdzieś o 12 czy 1 w nocy i wrócić dopiero następnego dnia rano, o Jezu


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#4

Transcription

więc jeśli jeszcze raz przepraszam bo muszę jeszcze raz to nagrać jeśli chodzi o spacery to mieszkam tutaj 2 lata ale Ciechocinka nie znam właśnie bo jestem troszeczkę uziemiony bo muszę wszędzie z żoną chodzić ale dzisiaj mi mijają 2 lata jak tu mieszkam bo to było wtedy 2 lata temu to było tydzień przed ślubem i mijają mi 2 lata jak tutaj mieszkam więc tutaj jeśli chodzi o spacery to muszę z żoną chodzić żeby na spacer pójść jakiś bo tak samemu to nie bardzo już bardziej było fajnie jak poszedłem jak jeszcze w Łodzi mieszkałem no to wtedy mogłem się gdzieś samemu wyrwać jechać gdzieś w miasto itd ale tak to tutaj to muszę z żoną wszędzie chodzić


traktuj innych tak, jak sam chcesz być traktowany

#5

Transcription

Jak ma się gdzie iść, jest możliwość, to rano można wrócić. Czemu by nie? No jak mieszkałem na Bielanach, w Warszawie, to chodziło się tak. Półdzielnicy się obeszło w nocy. Przy okazji ponagrywało się różne ciekawe rzeczy, bo tam w nocy były fajne tam agregaty, nieagregaty, które w dzień były zagłuszone, a w nocy taka cisza i można było je ponagrywać. Tutaj w sumie mieszkam poza Warszawą, więc no parę razy się było, nie powiem, chodziło się, ale szczerze powiedziałem, że jest tak spokojna okolica, że nic się w sumie nie nagra. W nocy jest totalna, jedna wielka cisza. Nawet pociągi nie jeżdżą. Więc jedynie co, no to tylko tak dla relaksu sobie się przejść. I po prostu wrócić. No bo nawet do Warszawy nie pojadę, bo w sumie nie jeździ w sumie nic ode mnie już tam po dwudziestej chyba drugiej, czy którejś tam już nawet do Warszawy nie pojadę. Więc tylko tak sobie wyjdę, przejdę, pochodzę, połażę i wrócę.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#6

Transcription

Moją ulubioną formą spacerów są to spacerzy długodystansowe w dobrym tempie. Taki sobie sposób jak gdyby sportu obrałem. Biorę sobie białą laskę i idę przez swoje znane dobrze okolice. Tutaj mieszkam w dzielnicy gdzie są domki, więc chodzę sobie uliczkami dojazdowymi. Jest tego naprawdę sporo, albo idę sobie do lasu. Tam też mam swoje dobrze znane trasy. I są to spacery w dobrym tempie, czyli około 5,5-6 km. Czasami troszkę więcej niż 6 km na godzinę. Mój rekord takiej trasy ciągłej to jest 13,5 km. W zależności od tego jaki mam dany dzień. Jeżeli mam dobrą kondycję, to potrafię robić dłuższe dystansy. A jeżeli nie, to jakieś krótsze. Czasami wystarczy mi 3 km zrobić. Zwłaszcza jak jest gorąco, to jednak te 3 km to zawsze jest coś. A czasami właśnie około 7-9 km. Taki mój sport. Oprócz tego, gdy jesteśmy gdzieś na wakacjach, to również bardzo lubię chodzić. Chodzić sobie po górach, jakiś łagodniejszych. Czy też zwiedzając różne miejsca, różne ciekawe budynki. Owszem, bardzo również to lubię. No i oprócz tego bardzo lubię spacery po takich parkach przyrody. Taki park przyrody jest u nas w Mikołowie, czyli niedaleko też. Są to takie wielkie mokradła, które miasto dostało pieniądze z Unii Europejskiej. I dostosowało je do zwiedzających. Charakterystyczne jest to, że o tej porze przyroda tam po prostu... ...szaleje. Jest bardzo gwarno i żaby i ptaki, rostomajte. No i oczywiście mnóstwo ciekawych roślin. Bardzo, bardzo jest to fajne miejsce. Takie troszeczkę ma się wrażenie, jakby nie było one na Śląsku. Ponieważ tamto powietrze, ma się wrażenie, jednak jest znacznie czystsze niż... ...niż tutaj w tych naszych... ...śląskich klimatach.


#7

Transcription

Ja też lubię spacer, lubię, najbardziej lubię góry, zachody słońca w górach, oglądać, ale nad morzem też jest fajnie. Byłem kiedyś w takim środkowym, pokrzynkowym panoramach, mozeczka w Jarosławcu, to był fajny tam generał.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#8 1 like

Transcription

Cóż, co do spacerów lubię średnio, ale jak już to lasem, już by cicho było dosyć i musi być grono zwarte, jeśli mamy z kimś, to musi być ktoś, kto nie będzie mi miauczał jakiś głupot i co jeszcze, co tam było na początku wątku? Aha, czy góry, czy morze? Góry, nie lubię gór, są średnie, wolę morze osobiście, bo wolę wodę niż wspinaczkę, ale teraz na roski rok mogę się i w te góry przejść.

#9

Transcription

Ja ostatnio byłem na górze świętego Marcina. Tylko to pół dzień. A zastanawiam się, jakby tam było w nocy. I szczerze powiem, w nocy bym się nawet tam nie bał pójść.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#10

Transcription

Oczywiście mowa o Górze Świętego Marcina w Tarnowie.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#11

Transcription

Ja tam wolę morze niż góry, no ale mam takie dwa marzenia, żeby nie spełnić, jak się przeprowadzę do Bielska, to oby było w sumie zima, śnieg, to wtedy bym spróbował dogadać się z kimś, żeby móc zjechać ze stoku nadzieckiego z jakimś przewodnikiem, może by się jakoś dało to zrobić. A druga sprawa, tor saneczkowy, no to to, nie ukrywam, to było fajne, a tak to w sumie poza, poza jakby takimi atrakcjami się sprowadzić, zjechać z toru saneczkowego, czy nie wiem, zjechać na nadzór, tak to w sumie, tak to jakichś tam żadnych atrakcji w górach nie ma, no bo w morze, no to to już troszeczkę inaczej, muszę się wykąpać, muszę coś tam, można, po prostu, nie wiem, sobie załóżmy motorówką się taką szybką przepłynąć, więc no może być takich więcej atrakcji, które są jakoś tak ciekawsze niż w górach.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#12

Transcription

Nie no, wiadomo, każdy lubi co innego, tak. No ale cóż, po prostu ja nie wiem dlaczego, ale coraz bardziej po prostu lubię góry. Może to tu może być, ale jeżeli mam być szczery, to w życiu bym nad morzem nie poszedł na przykład w czasie takim, jak jest teraz, na przykład jak jest zima czy wiosna. Nie wiem, w życiu bym nie poszedł. Ale w lecie to jak najbardziej mogę iść nad morzem. Zaś jeżeli chodzi o góry, no to w zimę to mógłbym bez problemu chodzić w góry. Nie ma z tym problemu. Aczkolwiek musiałbym mieć chyba w rybę do sobie rękawiczki, gdyż po prostu ja mam problemy z gorzeniem. Niestety tak to się u mnie objawia.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#13

Transcription

Bo w ogóle z reguły tak się przyjęło właśnie, że jak zima to w góry, jak lato to nad morzem, no bo wiadomo, że w zimę sobie można w górach pojeździć na nartach, nie wiem, na jakichś sceneczkach, na snowboardzie, bo to wiadomo, zima to takie sporty zimowe, a w lato to ciepła woda, piasek, kąpać się w ogóle. Chociaż teraz w sumie zauważyłem, że to się powoli równoważy, bo jak byłem w Kołobrzegu, to strasznie dużo turystów było, strasznie dużo właśnie najbardziej tych z sanatoriów, bo oni mają sobie cały rok, czy lato, czy zima, no chociaż wiadomo, w zimę nad morzem to nie ma co za bardzo robić, to jedynie jakieś zabiegi, niezabiegi, kąpiele jakieś tam różne, różne, różne. I plus chodzenie te ptakiem, promenady. No i na wdychanie się jadł. Zresztą ja też w sumie jakbym miał, w sumie wybiera, że to też, jeżeli coś zimą, to góry, tylko że ja bardziej bym tutaj kładł nacisk właśnie na narty, bo bym sobie bardzo chciał pojeździć na nartach, nie wiem, na łyżwach się wyszaleć. Może mi się to uda zrealizować w następną zimę. Może snowboard, chociaż nie wiem, kto by przez dobrych zmysłach niewidomego na snowboard napuścił, ale może w tym starcie. Może w tym starcie Bielsko coś, kto jakby wykombinował, żeby mi puścić na snowboarda. A w lato, w lato właśnie nad morze, gdyż się można zawsze wykąpać i w ogóle, no pod względem sanatoryjnym, no to i tu, i tu jakby działają po prostu sanatoria, uzdrowiska. No ale tak się w ogóle wyszło. Tak się przyjęło, że zima góry, lato morze.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#14

Transcription

I to to akurat jest prawda Mateuszu. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości właśnie. Możecie się ze mnie śmiać lub nie, ale ja nigdy w życiu nie byłem ani na żadnej desce snowboardowej, ani na żadnych łyżwach nie byłem, ani na żadnych nartach nigdy nie byłem. Także no bądź co bądź, wiem, że to może być śmieszne, ale nigdy nie miałem okazji, żeby czegoś takiego spróbować. Jedynie co, no to w dzieciństwie podczas zimy wiadomo, że byłem na sankach, ale to było chyba jeden lub dwa razy, ale jeżeli naprawdę miałbym wybierać, to z całym sercem po prostu w zależności od pór roku wolę po prostu tak jak jest powszechnie, czyli w lecie wolę morze, a w zimie wolę góry, chociaż tak jak mówię nie przepadam za śniegiem zbytnio, ale lubię w góry chodzić w zimie. Dlatego wiadomo, że w moim przypadku muszę mieć bardzo grube ubranie, bo czasami te problemy z krążeniem no dają o sobie znać. Bo nie wiecie jak to wygląda.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#15

Transcription

No ja byłem na łyżwach, bo łyżwy mieliśmy ze szkoły z Królewskiej na WF-ie, w zimę chodziliśmy na lodowisko, chyba koło parku Jordana w Konakowie, nie pamiętam dokładnie. Narty były w Laskach, no a na snowboardzie też nie byłem, widziałem snowboard, bo mój brat sobie kupił, się kiedyś upadł, że on będzie jeździł. To jest taka deska i tam się wkłada w to buty, jakieś ekscepcyjne buty, ma się nogi rozstawione i się jakoś tym kieruje, ale jak, tego nie wiem, ale widziałem taką deskę. No i musi to być fajne, no co do u mnie chodzenia po górach, ja za bardzo chodzić po górach nie mogę, dlatego że ja jak byłem mały złamałem nogę, zamiast się słuchać lekarzy, mamy i wszystkich, to sobie biegałem w gipsie i nogami się żałowałem. I po prostu po przejściu jakichś tam właśnie terenów górzystych, to zaczyna mnie noga boleć i nie jestem po prostu w stanie dalej iść. Więc jeżeli góry, no to bardziej gdzieś tak wjechać wyciągiem, zjechać sobie z, nie wiem, narty, sanki, snowboard. No i mniej więcej tak to wygląda, więc ja no chodzę jak w górach się nie nadaje, ale na jakieś takie rzeczy narciarskie, ze stoku. Czy coś takiego, no to jak najbardziej jestem za tym.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#16

Transcription

Co do chodzenia po górach w zimie, w sensie jest w górach zimę, to ja byłem tylko w Zawoji w zimie, a tak reszta to Zakopane czy Jaworzynka, to bardziej latem wyjeżdżałem. Powiem Wam, Łukaszu i Mateuszu, że ogólnie góry mają... ... ...swoje takie bardzo fajne strony, bo latem jest ładnie i też zimą, tak, ale latem też zachęcam, bo fajnie, przynajmniej też można po szlakach tam sobie pochodzić i tak dalej. No, to tyle.

Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??

#17

Transcription

Jeśli chodzi o, żeby wjechać w góry, no to bardziej na jakieś turnusy czy coś można jechać zawsze w lata organizowane lub tam pod koniec sierpnia, do połowy tam, przed połową chyba tam, 12 września chyba, coś takiego jest. No fajnie jest tak, można sobie tam pozwiedzać różne zabytki i jakieś tam ciekawe rzeczy.

Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??

#18

Transcription

No to fakt. Rzeczywiście gdzieś tak koniec sierpnia, połowa września, to takie trudności w góry są dobre, bo już za zimno na kąpiel w morzu, a w górach jeszcze można sobie tam coś pochodzić. Byłem kiedyś w Szczarnicy właśnie, gdzieś tak na Zielonej Szkole we wrześniu, no byliśmy też kiedyś koło brzegu, no ale to już było za zimno, żeby w morzu się kąpać. Ciepło było gdzieś tak 20-15 stopni, gdzie to ta pogoda jeszcze była taka, że spacerować można było, ale już kąpać się nie, a w góry no to jak najbardziej się pozwiedzało, że zabytki pojeździło się na wycieczkę i tak to wychodzi.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#19

Transcription

No ja tylko czekam aż się pojawi jakaś kolejna okazja, żeby móc sobie w góry pójść elegancko, no bo wolę jednak iść, nie wiem, czy z jakąś fundacją, czy z kimś kto ma czas i chęć, no bo tak to nie mam za bardzo ostatnio z kim chodzić w góry, a szkoda, ale mam taką nadzieję, że no że wkrótce się ktoś taki pojawi, kto po prostu by ze mną poszedł w jakieś góry, bo fajnie by było, bo no bo brakuje mi gór. Fakt, niedawno zdobyłem górę Świętego Marcina, ale to było po prostu ja, użytkowniczka Gabi i wiadomo moja partnerka, ale tak żeby... jakiś taki całodzienny szczyt pokonać to jeszcze nie, dlatego mówię, że czekam aż się taka możliwość właśnie pojawi i mam nadzieję, że taka możliwość się pojawi w miarę możliwości szybko.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#20

Transcription

Jeśli chodzi o chodzenie po górach, przed sezonem akurat szlaki w Polsce, znaczy w Polsce to nie, ale na Słowacji są w ogóle zamknięte. Dla osób zwiedzających, znaczy dla turystów, bo przed sezonem turystycznym szlaki są pozamykane z powodów bezpieczeństwa, bo takie są restrykcje ogólnie Tarczańskiego Parku Narodowego. No i... I tego się trzeba też trzymać, tak? Ja na przykład lubię wędrować po górach i wiem co nieco, co trzeba w górach wiedzieć i ogólnie. Najlepiej po górach chodzić prywatnie, bo z fundacją to co, z grupą idziesz i idziesz, wiesz, tak... Bardziej idziesz tak z całym... Z całą grupą i tak dalej, musisz się trzymać grupy i tak dalej, a tutaj idziesz według swoich potrzeb, tak? Indywidualnie, a nie jakieś tam trzymanie się grup i tak dalej. Dobra, ludzie tam idą po szlakach i tak dalej. Jest zupełnie inna kultura niż na przykład nad morzem, bo nad morzem dobra, powiedzą Ci dzisiaj dobra, ale to nie wszyscy. A w górach to każdy nieznajomy Ci turysta może Ci powiedzieć dzień dobry, nie wiem, zapytać się jak tam jest. Nie wiem, zapytać się jak tam jest. Zapytać się jak tam idzie i ogólnie, no, jest zupełnie inna atmosfera w górach niż na przykład nad morzem, no. Ja wiem o tym, bo raczej nad morzem jeździłem nie raz, nie powiem, że nie, bo sam mieszkam nad Zalewem Śląskim, raczej to jeszcze nie jest morze, ale wiem co to jest. No, to tyle, pozdrawiam.

Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??