Witam Was
bardzo serdecznie
w kolejnym wątku na Altenie
tutaj chciałbym
żebyśmy sobie
porozmawiali
na temat
ulubionych spacerów
gór
jeśli lubicie
Morza Bałtyckiego na przykład
ja na przykład
bardzo lubię spacery
tak szczerze powiedziawszy
bardzo lubię
chodzić do parku
nie wiem dlaczego
sam się dziwię czasami
ale lubię
sobie tam pochodzić
posiedzieć sobie na ławce
pooddychać świeżym
powietrzem
czy na przykład
pójść na taki
inny spacer
który no powiedzmy sobie
w ten sposób, że
trwa prawie 2, 3, 4 godziny
polegający na tym, że się po prostu
idzie
w jakimś kierunku
po jakimś lesie
po prostu
i można w tym czasie
spokojnie
idąc sobie przemyśleć
na przykład pewne
pewne rzeczy, które są w tym czasie
pewne sprawy
czy podjąć pewne decyzje
ja tak na przykład
miałem dzisiaj
byłem co prawda
nad Wisłą
ale też
miałem taki fajny
spacer
i
muszę powiedzieć wam szczerze, że
ten kilkugodzinny taki
spacerek
bardzo wiele mi
pomógł
bo
takie ciągłe siedzenie w jednym miejscu
moim zdaniem to
jest
katorga
a
ja po prostu tutaj
gdzie obecnie mieszkam za bardzo
no mogłem sam pójść na spacer
ale tak
bez osoby widzącej na przykład nad Wisłę
czy
gdzieś dalej no niestety byłoby mi
trochę ciężko
w każdej bądź razie
że tak powiem
byłem na takim dzisiaj dłuższym spacerze
i muszę wam powiedzieć, że naprawdę
byłem
zadowolony
bo tak jak tutaj wspomniałem
mogłem sobie spokojnie pewne sprawy przemyśleć
potem usiadłem sobie
na takim drzewku
na godzinie
na godzinie
na godzinę
czy nawet półtora
godziny
i
słuchałem sobie wody
bo akurat usiadłem
w takim miejscu
gdzie był słychać
szum wody
i może
i promienie słoneczne tak padały
fajnie i można było
wtedy sobie
właściwie
można było się wyciszyć
teraz jeżeli chodzi
o morze bałtyckie
no to ja bardzo lubię
morze bałtyckie
nie wiem dlaczego w sumie generalnie
tam bardzo rzadko jeżdżę
a moja ostatnia wizyta
jaka tam była to była
w roku 2010
jak
wyjeżdżałem
z kolonią
z Dąbrowej Górniczej
do szkoły do której uczęszczałem
do Dąbek jeśli nie
przepraszam do Jastrzębie i Góry
z tego co mi się tak przypomina
i to był mój ostatni pobyt
nad morzem
bywałem kilka razy nad morzem
między innymi
byłem w której mieście
a konkretniej
w Gdyni
tylko w Gdyni byłem jakoś
nie miałem okazji nigdy być w Gdańsku
i nie miałem nigdy okazji
być w Sopocie
wiem to może się wam wydać śmieszne
bo pewnie nie jeden z was
już to zwiedzał
ale jakoś tak się
dziwacznie złożyło
że nie miałem za bardzo
okazji tego
zwiedzić
w każdym razie
w Dąbkach na przykład też byłem
co do gór
to też bardzo lubię góry
na przykład byłem na Śnieżniku
jak na razie
tylko
i czekam teraz
aż
się zacznie
kolejna
edycja projektu
razem na szczyty
mam nadzieję że niebawem się zacznie
ponieważ takie wyjazdy
na przykład w góry na weekend
te też moim zdaniem
ludzi integrowały w jakiś sposób
że
zdobyło się ten jeden czy dwa
szczyty na przykład w jednym dniu
a potem
się spotykało wieczorem na jakimś
ognisku
i się wtedy bardziej ludzie poznawali
można było
wymienić się różnymi doświadczeniami
na przykład
więc
bardzo
też lubię góry
nie wiem
jakoś tak
też mam coś takiego że
idę w góry
to tak bardziej jakoś się
uspokajam
nie zapomnę tego jak
byłem ostatni raz w górach
to był
żeby was nie skłamać listopad
dwa tysiące
szesnastego roku
to
to był dwudziesty piąty listopad
i to był piątek
wyjechałem do
nie no w góry wyjechałem
w piątek wróciłem w niedzielę
ale w nocy
i muszę wam powiedzieć szczerze
że naprawdę to
było coś pięknego
i
naprawdę mam
nadzieję że to wróci
no tyle
po mnie
tyle ode mnie raczej przepraszam
mam nadzieję
tak jak wspomniałem że
ten projekt
to znaczy
kolejna edycja ruszy
no a teraz wy wymienicie się
doświadczeniami
czy lubicie spacery jeśli tak to jakie
czy lubicie morze i czy góry
lubicie nawet się możecie pochwalić
jakie zdobyliście szczyty
i tym miłym akcentem
was zostawiam
dobranoc
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Witajcie! Co do spacerów, to ja łączę przyjemne z pożytecznym, dlatego że lubię czasami sobie jakieś dziwne miejsca pozwiedzać, na przykład czasami się jeździ, nie wiem, autobusem czy SKM-ką gdzieś do jakichś małych wiosek, gdzie jest jakaś cisza, żeby, nie wiem, się jakoś tak podelaksować.
A dlaczego przyjemny z pożytecznym? No bo przy okazji nagrywam sobie te dźwięki różne, tworzę bibliotekę i po prostu jak się nagra ileś tam dźwięków, tysiąc czy ponad, będę miał, no to zamierzam to sprzedać.
No i tak co do gór, no to gór jakoś ze mną nie przemawiałem, nie lubię gór, jakoś nie wiem.
Nie chcę mi się w gór jeździć.
Jeżeli morza, no to jak najbardziej morze lubię gdzieś tam pochodzić.
Co jeszcze? No na przykład czasami mam takie zajawki, żeby wyjść gdzieś w nocy.
Gdzieś tak.
Dwunasta, pierwsza.
Jak jest ładna pogoda, lubię sobie w nocy pochodzić.
Fajna cisza.
Spokój, pełen relaks i tak przejść sobie gdzieś tam parę rundek i wrócić.
No i tak mniej więcej to wygląda, a tutaj na koniec powiem, że co do tych wypadów w różne miejsca poza miasto czy tam poza moje te, te, te, no to zapisuję sobie na GPS punkty i żeby po prostu po tym punkcie wrócić.
No i tak sobie po prostu radzę.
więc jeśli jeszcze raz przepraszam bo muszę jeszcze raz to nagrać
jeśli chodzi o spacery to mieszkam tutaj 2 lata
ale Ciechocinka nie znam właśnie
bo jestem troszeczkę uziemiony bo muszę wszędzie z żoną chodzić
ale dzisiaj mi mijają 2 lata jak tu mieszkam
bo to było wtedy 2 lata temu to było tydzień przed ślubem
i mijają mi 2 lata jak tutaj mieszkam
więc tutaj jeśli chodzi o spacery to muszę z żoną chodzić
żeby na spacer pójść jakiś
bo tak samemu to nie bardzo
już bardziej było fajnie jak poszedłem
jak jeszcze w Łodzi mieszkałem
no to wtedy mogłem się gdzieś samemu wyrwać
jechać gdzieś w miasto itd
ale tak to tutaj to muszę z żoną wszędzie chodzić
Jak ma się gdzie iść, jest możliwość, to rano można wrócić. Czemu by nie?
No jak mieszkałem na Bielanach, w Warszawie, to chodziło się tak.
Półdzielnicy się obeszło w nocy. Przy okazji ponagrywało się różne ciekawe rzeczy,
bo tam w nocy były fajne tam agregaty, nieagregaty, które w dzień były zagłuszone,
a w nocy taka cisza i można było je ponagrywać.
Tutaj w sumie mieszkam poza Warszawą, więc no parę razy się było, nie powiem,
chodziło się, ale szczerze powiedziałem, że jest tak spokojna okolica,
że nic się w sumie nie nagra. W nocy jest totalna, jedna wielka cisza.
Nawet pociągi nie jeżdżą. Więc jedynie co, no to tylko tak dla relaksu
sobie się przejść.
I po prostu wrócić. No bo nawet do Warszawy nie pojadę, bo w sumie nie jeździ w sumie nic
ode mnie już tam po dwudziestej chyba drugiej, czy którejś tam już nawet do Warszawy nie pojadę.
Więc tylko tak sobie wyjdę, przejdę, pochodzę, połażę i wrócę.
Moją ulubioną formą spacerów są to spacerzy długodystansowe w dobrym tempie.
Taki sobie sposób jak gdyby sportu obrałem.
Biorę sobie białą laskę i idę przez swoje znane dobrze okolice.
Tutaj mieszkam w dzielnicy gdzie są domki, więc chodzę sobie uliczkami dojazdowymi.
Jest tego naprawdę sporo, albo idę sobie do lasu.
Tam też mam swoje dobrze znane trasy.
I są to spacery w dobrym tempie, czyli około 5,5-6 km.
Czasami troszkę więcej niż 6 km na godzinę.
Mój rekord takiej trasy ciągłej to jest 13,5 km.
W zależności od tego jaki mam dany dzień.
Jeżeli mam dobrą kondycję, to potrafię robić dłuższe dystansy.
A jeżeli nie, to jakieś krótsze.
Czasami wystarczy mi 3 km zrobić.
Zwłaszcza jak jest gorąco, to jednak te 3 km to zawsze jest coś.
A czasami właśnie około 7-9 km.
Taki mój sport.
Oprócz tego, gdy jesteśmy gdzieś na wakacjach, to również bardzo lubię chodzić.
Chodzić sobie po górach, jakiś łagodniejszych.
Czy też zwiedzając różne miejsca, różne ciekawe budynki.
Owszem, bardzo również to lubię.
No i oprócz tego bardzo lubię spacery po takich parkach przyrody.
Taki park przyrody jest u nas w Mikołowie, czyli niedaleko też.
Są to takie wielkie mokradła, które miasto dostało pieniądze z Unii Europejskiej.
I dostosowało je do zwiedzających.
Charakterystyczne jest to, że o tej porze przyroda tam po prostu...
...szaleje.
Jest bardzo gwarno i żaby i ptaki, rostomajte.
No i oczywiście mnóstwo ciekawych roślin.
Bardzo, bardzo jest to fajne miejsce.
Takie troszeczkę ma się wrażenie, jakby nie było one na Śląsku.
Ponieważ tamto powietrze, ma się wrażenie, jednak jest znacznie czystsze niż...
...niż tutaj w tych naszych...
...śląskich klimatach.
Ja też lubię spacer, lubię, najbardziej lubię góry, zachody słońca w górach, oglądać, ale nad morzem też jest fajnie.
Byłem kiedyś w takim środkowym, pokrzynkowym panoramach, mozeczka w Jarosławcu, to był fajny tam generał.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Cóż, co do spacerów lubię średnio, ale jak już to lasem, już by cicho było dosyć i musi być grono zwarte, jeśli mamy z kimś, to musi być ktoś, kto nie będzie mi miauczał jakiś głupot i co jeszcze, co tam było na początku wątku?
Aha, czy góry, czy morze? Góry, nie lubię gór, są średnie, wolę morze osobiście, bo wolę wodę niż wspinaczkę, ale teraz na roski rok mogę się i w te góry przejść.
Ja ostatnio byłem na górze świętego Marcina.
Tylko to pół dzień.
A zastanawiam się, jakby tam było w nocy.
I szczerze powiem, w nocy bym się nawet tam nie bał pójść.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Ja tam wolę morze niż góry, no ale mam takie dwa marzenia, żeby nie spełnić, jak się przeprowadzę do Bielska, to oby było w sumie zima, śnieg, to wtedy bym spróbował dogadać się z kimś, żeby móc zjechać ze stoku nadzieckiego z jakimś przewodnikiem, może by się jakoś dało to zrobić.
A druga sprawa, tor saneczkowy, no to to, nie ukrywam, to było fajne, a tak to w sumie poza, poza jakby takimi atrakcjami się sprowadzić, zjechać z toru saneczkowego, czy nie wiem, zjechać na nadzór, tak to w sumie, tak to jakichś tam żadnych atrakcji w górach nie ma, no bo w morze, no to to już troszeczkę inaczej, muszę się wykąpać, muszę coś tam,
można,
po prostu, nie wiem, sobie załóżmy motorówką się taką szybką przepłynąć, więc no może być takich więcej atrakcji, które są jakoś tak ciekawsze niż w górach.
Nie no, wiadomo, każdy lubi co innego, tak. No ale cóż, po prostu ja nie wiem dlaczego, ale coraz bardziej po prostu lubię góry.
Może to tu może być, ale jeżeli mam być szczery, to w życiu bym nad morzem nie poszedł na przykład w czasie takim, jak jest teraz, na przykład jak jest zima czy wiosna.
Nie wiem, w życiu bym nie poszedł. Ale w lecie to jak najbardziej mogę iść nad morzem.
Zaś jeżeli chodzi o góry, no to w zimę to mógłbym bez problemu chodzić w góry. Nie ma z tym problemu.
Aczkolwiek musiałbym mieć chyba w rybę do sobie rękawiczki, gdyż po prostu ja mam problemy z gorzeniem. Niestety tak to się u mnie objawia.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Bo w ogóle z reguły tak się przyjęło właśnie, że jak zima to w góry, jak lato to nad morzem, no bo wiadomo, że w zimę sobie można w górach pojeździć na nartach, nie wiem, na jakichś sceneczkach, na snowboardzie, bo to wiadomo, zima to takie sporty zimowe, a w lato to ciepła woda, piasek, kąpać się w ogóle.
Chociaż teraz w sumie zauważyłem, że to się powoli równoważy, bo jak byłem w Kołobrzegu, to strasznie dużo turystów było, strasznie dużo właśnie najbardziej tych z sanatoriów, bo oni mają sobie cały rok, czy lato, czy zima, no chociaż wiadomo, w zimę nad morzem to nie ma co za bardzo robić, to jedynie jakieś zabiegi, niezabiegi, kąpiele jakieś tam różne, różne, różne.
I plus chodzenie te ptakiem, promenady.
No i na wdychanie się jadł. Zresztą ja też w sumie jakbym miał, w sumie wybiera, że to też, jeżeli coś zimą, to góry, tylko że ja bardziej bym tutaj kładł nacisk właśnie na narty, bo bym sobie bardzo chciał pojeździć na nartach, nie wiem, na łyżwach się wyszaleć.
Może mi się to uda zrealizować w następną zimę. Może snowboard, chociaż nie wiem, kto by przez dobrych zmysłach niewidomego na snowboard napuścił, ale może w tym starcie.
Może w tym starcie Bielsko coś, kto jakby wykombinował, żeby mi puścić na snowboarda.
A w lato, w lato właśnie nad morze, gdyż się można zawsze wykąpać i w ogóle, no pod względem sanatoryjnym, no to i tu, i tu jakby działają po prostu sanatoria, uzdrowiska.
No ale tak się w ogóle wyszło.
Tak się przyjęło, że zima góry, lato morze.
I to to akurat jest prawda Mateuszu. Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości właśnie.
Możecie się ze mnie śmiać lub nie, ale ja nigdy w życiu nie byłem ani na żadnej desce snowboardowej, ani na żadnych łyżwach nie byłem, ani na żadnych nartach nigdy nie byłem.
Także no bądź co bądź, wiem, że to może być śmieszne, ale nigdy nie miałem okazji, żeby czegoś takiego spróbować.
Jedynie co, no to w dzieciństwie podczas zimy wiadomo, że byłem na sankach, ale to było chyba jeden lub dwa razy, ale jeżeli naprawdę miałbym wybierać, to z całym sercem po prostu
w zależności od pór roku wolę po prostu tak jak jest powszechnie, czyli w lecie wolę morze, a w zimie wolę góry, chociaż tak jak mówię nie przepadam za śniegiem zbytnio, ale lubię w góry chodzić w zimie.
Dlatego wiadomo, że w moim przypadku muszę mieć bardzo grube ubranie, bo czasami te problemy z krążeniem no dają o sobie znać.
Bo nie wiecie jak to wygląda.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
No ja byłem na łyżwach, bo łyżwy mieliśmy ze szkoły z Królewskiej na WF-ie, w zimę chodziliśmy na lodowisko, chyba koło parku Jordana w Konakowie, nie pamiętam dokładnie.
Narty były w Laskach, no a na snowboardzie też nie byłem, widziałem snowboard, bo mój brat sobie kupił, się kiedyś upadł, że on będzie jeździł.
To jest taka deska i tam się wkłada w to buty, jakieś ekscepcyjne buty, ma się nogi rozstawione i się jakoś tym kieruje, ale jak, tego nie wiem, ale widziałem taką deskę.
No i musi to być fajne, no co do u mnie chodzenia po górach, ja za bardzo chodzić po górach nie mogę, dlatego że ja jak byłem mały złamałem nogę, zamiast się słuchać lekarzy, mamy i wszystkich,
to sobie biegałem w gipsie i nogami się żałowałem.
I po prostu po przejściu jakichś tam właśnie terenów górzystych, to zaczyna mnie noga boleć i nie jestem po prostu w stanie dalej iść.
Więc jeżeli góry, no to bardziej gdzieś tak wjechać wyciągiem, zjechać sobie z, nie wiem, narty, sanki, snowboard.
No i mniej więcej tak to wygląda, więc ja no chodzę jak w górach się nie nadaje, ale na jakieś takie rzeczy narciarskie, ze stoku.
Czy coś takiego, no to jak najbardziej jestem za tym.
Co do chodzenia po górach w zimie, w sensie jest w górach zimę, to ja byłem tylko w Zawoji w zimie,
a tak reszta to Zakopane czy Jaworzynka, to bardziej latem wyjeżdżałem.
Powiem Wam, Łukaszu i Mateuszu, że ogólnie góry mają...
...
...swoje takie bardzo fajne strony, bo latem jest ładnie i też zimą, tak, ale latem też zachęcam, bo fajnie, przynajmniej też można po szlakach tam sobie pochodzić i tak dalej.
No, to tyle.
Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??
Jeśli chodzi o, żeby wjechać w góry, no to bardziej na jakieś turnusy czy coś można jechać zawsze w lata organizowane lub tam pod koniec sierpnia, do połowy tam, przed połową chyba tam, 12 września chyba, coś takiego jest.
No fajnie jest tak, można sobie tam pozwiedzać różne zabytki i jakieś tam ciekawe rzeczy.
Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??
No to fakt. Rzeczywiście gdzieś tak koniec sierpnia, połowa września, to takie trudności w góry są dobre, bo już za zimno na kąpiel w morzu, a w górach jeszcze można sobie tam coś pochodzić.
Byłem kiedyś w Szczarnicy właśnie, gdzieś tak na Zielonej Szkole we wrześniu, no byliśmy też kiedyś koło brzegu, no ale to już było za zimno, żeby w morzu się kąpać.
Ciepło było gdzieś tak 20-15 stopni, gdzie to ta pogoda jeszcze była taka, że spacerować można było, ale już kąpać się nie, a w góry no to jak najbardziej się pozwiedzało, że zabytki pojeździło się na wycieczkę i tak to wychodzi.
No ja tylko czekam aż się pojawi jakaś kolejna okazja, żeby móc sobie w góry pójść elegancko, no bo wolę jednak iść, nie wiem, czy z jakąś fundacją, czy z kimś kto ma czas i chęć, no bo tak to nie mam za bardzo ostatnio z kim chodzić w góry, a szkoda,
ale mam taką nadzieję, że no że wkrótce się ktoś taki pojawi, kto po prostu by ze mną poszedł w jakieś góry, bo fajnie by było, bo no bo brakuje mi gór.
Fakt, niedawno zdobyłem górę Świętego Marcina, ale to było po prostu ja, użytkowniczka Gabi i wiadomo moja partnerka, ale tak żeby...
jakiś taki całodzienny szczyt pokonać to jeszcze nie, dlatego mówię, że czekam aż się taka możliwość właśnie pojawi i mam nadzieję, że taka możliwość się pojawi w miarę możliwości szybko.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Jeśli chodzi o chodzenie po górach, przed sezonem akurat szlaki w Polsce, znaczy w Polsce to nie, ale na Słowacji są w ogóle zamknięte.
Dla osób zwiedzających, znaczy dla turystów, bo przed sezonem turystycznym szlaki są pozamykane z powodów bezpieczeństwa, bo takie są restrykcje ogólnie Tarczańskiego Parku Narodowego.
No i...
I tego się trzeba też trzymać, tak? Ja na przykład lubię wędrować po górach i wiem co nieco, co trzeba w górach wiedzieć i ogólnie.
Najlepiej po górach chodzić prywatnie, bo z fundacją to co, z grupą idziesz i idziesz, wiesz, tak...
Bardziej idziesz tak z całym...
Z całą grupą i tak dalej, musisz się trzymać grupy i tak dalej, a tutaj idziesz według swoich potrzeb, tak? Indywidualnie, a nie jakieś tam trzymanie się grup i tak dalej.
Dobra, ludzie tam idą po szlakach i tak dalej. Jest zupełnie inna kultura niż na przykład nad morzem, bo nad morzem dobra, powiedzą Ci dzisiaj dobra, ale to nie wszyscy.
A w górach to każdy nieznajomy Ci turysta może Ci powiedzieć dzień dobry, nie wiem, zapytać się jak tam jest.
Nie wiem, zapytać się jak tam jest.
Zapytać się jak tam idzie i ogólnie, no, jest zupełnie inna atmosfera w górach niż na przykład nad morzem, no.
Ja wiem o tym, bo raczej nad morzem jeździłem nie raz, nie powiem, że nie, bo sam mieszkam nad Zalewem Śląskim, raczej to jeszcze nie jest morze, ale wiem co to jest.
No, to tyle, pozdrawiam.
Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??
This site uses cookies to enhance your experience.