PSE Forum mieszane

Spacery, gury, morze.

Started by lukasz1993258 55 posts last post 4 years ago Page 2 of 3

#21

Transcription

No tak, no Mikołaju, masz rację, że lepiej chodzić po górach prywatnie pod warunkiem, że ma się z kim chodzić po tych górach prywatnie, no nie? Bo ja na przykład wśród znajomych, no to ja za bardzo nie mam kogo zachęcić do tego, żeby na jakiś wypad w góry na jakiś weekend pójść, no niestety. Więc jedynie co w mojej sytuacji mnie ratuje, no to właśnie ten wypad w góry z jakąś fundacją, no bo... Ja no, no niestety, ale ja innej możliwości, no nie mam, tak? Więc tu jest trochę inny problem w tym momencie. Ja tak jak mówię, gdyby była sytuacja tego typu, że miałbym kogoś prywatnego, który na przykład bardzo lubi góry i byłby w stanie ze mną pójść, to w tej sytuacji byłaby trochę inna sprawa. No ale niestety, ja mam taką sytuację, a nie inną. No i tutaj niestety jest to dosyć problematyczne. Więc w moim wypadku, no chcąc, nie chcąc, muszę trochę być zdany na jakąś tam fundację, żeby tam w jakieś góry pójść. I mam nadzieję, że w końcu kiedyś się ktoś odezwie właśnie w sprawie jakichkolwiek wypadów w góry, no bo szczerze powiedziawszy, no zaczyna mi tego brakować, zaczyna mi brakować tych gór, więc tak jak mówię. No mam nadzieję, że... W końcu ktoś się za jakiś tam czas odezwie. Także tyle.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#22

Transcription

No tak, jak nie masz z kim, no to musisz po prostu poczekać, no, nikt na to nie poradzi. No ja mam akurat, wiesz, chodzenie po górach, jak w naszym przypadku, no to jest trochę trudne, bo bez przewodnika to sobie nie poradzimy, bo tam te podejściówki są i tak dalej. Wiesz, wzgórza to jeszcze pół biedy, bo no wejdziesz, tak, ja na przykład próbowałem na Giewont wejść, no ale tam już jest, no ciężko, bo są te łańcuchy i tak dalej, no to wiesz, no ciężko jest po prostu. Nawet wszedłem też na Ornak, tak, który ma 1854 metry nad poziomem morza, metrów, no to powiem Ci, że no, ciekawie było. Tylko, że no było... Dosyć nawet bardzo... ...ważne powiadomienie dotyczące dodatków... ...korykulistycznie. No, to tyle.

Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??

#23

Transcription

Bo to prawda, samemu po górach to nie, bo to mogłoby się skończyć bardzo tragicznie dla nas, jakaś przepaść, nie przepaść, to jest najprawdopodobniejsze rozwiązanie, że mogłoby się coś stać, a druga sprawa, że mógłby nam na szlak wyskoczyć jakiś niedźwiedź. My sobie idziemy, a tu niedźwiedź na nas prosto startuje, jakieś tam znajomy mieli taką akcję, że szli sobie i niedźwiedź chyba wyszedł, lub wilki, lub co gorsza. A co do w ogóle wyjazdów w góry, to może też spróbuj do crossu, nie wiem czy cross jeszcze działa, czy nie, ale może cross organizuje jakieś właśnie takie wyjazdy, czy w góry. Może kiedyś się organizował, czy to działa, to nie jestem w stanie w stu procentach powiedzieć, ale zawsze warto spróbować uderzyć do crossu.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#24

Transcription

No cóż w takiej sytuacji no to zrobię tak jak mówisz, że może właśnie skontaktuję się z Crossem i no i zobaczymy jak sprawa będzie się toczyć dalej. No ja na szczęście nigdy w życiu nie miałem takiej właśnie sytuacji, żeby jakiś niedźwiedź czy cokolwiek innego na mnie w górach wyskoczyło.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#25

Transcription

Jest jeszcze, ale nie wiem, czy to działa na całej Polsce, czy nie, koło turystyczne, czy grupa turystyczna PTTK, wyjeżdżali z niej ludzie z Tyniewskiej właśnie chodzić po górach, były jakieś wyjazdy, nie wiem, czy to jest tylko na Kraków, czy w Warszawie jest jakieś PTTK, czy coś, ale coś takiego też jest. Teraz byłem właśnie z PTTK w Zakopanem, jak zaczynałem Tyniewską i te koło dalej z tego, co tam widzę czasami na stronie Tyniewskiej działa, tylko trzeba byłoby to sprawdzić, czy to jest wszędzie PTTK, czy to tylko właśnie na Kraków.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#26

Transcription

O, to dzięki za kolejną informację, to też spróbuję w tym tygodniu sobie przejrzeć i zobaczę, czy to faktycznie tylko działa w obrębie Krakowa, czy jeszcze gdzie indziej, także no, naprawdę, naprawdę stukrotne dzięki za właśnie porady.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#27

Transcription

Witam serdecznie. Odniosę się tutaj do Mateusza ogólnie. Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze, czyli PTTK, działa w całej Polsce. Tylko, że jest jeden taki myk, że należenie do takiego PTTK jest fajne, bo chodzisz na rajdy pierwsze, różne jakieś tam wycieczki, po górach też. Tylko, że no powiem Ci, jak już należysz do tego PTTK, czyli masz legitymację członkowską, i tak dalej, no to możesz korzystać z usług PTTK w całej Polsce, czyli nawet w chodzenie po górach też. Czyli nie dotyczy to też Krakowa, bo raczej Krakowa ogólnie, ale ogólnie PTTK znajduje się też również w Zakopanem, czy w Warszawie, czy gdzieś tam. Czyli zawsze można się do nich zwrócić. I no i ogólnie takie ogólnie wypady są organizowane. I wiem o tym, bo z mojej rodziny w dawnych latach chodzili z PTTK na różne jakieś tam obozy i tak dalej, pod namioty i tak dalej. No to raczej nie w górach, tylko tutaj na Warmii. No to dlatego tak jest. No. To tyle, co miałem do powiedzenia na ten temat, bo wiesz, tyle to jakoś tam wiem, bo akurat ja chodziłem na takie rajdy i wiem co nieco, jak to wygląda. W sensie nie należałem do PTTK. Znaczy mam legitymację, ale... Znaczy należałem w sensie... Należałem do PTTK, bo uczestniczyłem nawet raz sam w takim w zebraniu. Ale to jest no... To trzeba mieć osobę też widzącą i... Czyli właśnie Łukasz kwestia, czy Magda będzie też chciała z Tobą chodzić na takie, jak to się mówi, wypady. Jak tak, no to nic trudnego dla chcącego. Nic trudnego, jak to się mówi. No i trzeba spróbować. Cross też jest dobra możliwość, bo Cross też organizuje różne wypady, tak. Zajmuje się ogólnie sportem i tak dalej. Ale też, jak tutaj Mateusz wspomniał, też właśnie takimi, tak jak w PTTK wyprawami. Pozdrawiam. To się nazywa, jak to się mówi fachowo, turystyka aktywna. Czym kojarzysz z Tobą z jałmu?

Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??

#28

Transcription

No i właśnie o to chodzi, żeby się zorientować, bo jak się wtedy zorientuję, to będę wiedział dokładnie na czym stoję, bo tak samo ja pamiętam właśnie rok 2015, to były wakacje, to właśnie tutaj ktoś mi polecił tą fundację Razem na Szczyty, no i nawet tego samego dnia, kiedy mi ją ktoś polecił, tam zadzwoniłem. No i jakby to powiedzieć, udało się. Udało się właśnie i wtedy przez ponad chyba dwa lata, już nie pamiętam, to 2016 roku chyba, nie no, 2017, przepraszam, właśnie uczestniczyłem w tych projektach Razem na Szczyty. Tylko jak dobrze właśnie pamiętam, to te wyjazdy, one były tak, żeby was nie skłamać, to te wyjazdy, one były organizowane chyba w każdy weekend pierwszego miesiąca, nie, każdy pierwszy weekend miesiąca chyba, albo w ostatni weekend miesiąca, albo w pierwszy, albo w ostatni weekend każdego miesiąca były organizowane właśnie takie wyjazdy i zazwyczaj to było tak, że właśnie wyjeżdżało się w piątek, a wracało się w niedzielę, no i właśnie bardzo dobrze te wyjazdy wspominam, bo były fajne.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#29

Transcription

Jeżeli chodzi o mnie, ja tak naprawdę już od czasów, kiedy pamiętam jakieś wyjazdy właśnie na kolonie, czy na obozy, czy na jakieś wycieczki szkolne, zielone szkoły, tego typu wyprawy. Jakoś zawsze bardziej wolałam góry. Morza nie za bardzo. Pierwszy raz, kiedy byłam nad morzem, to było w przedszkole w roku 97 czy 96. Pamiętam, jak to były wakacje, przejście z przedszkola do klasy przedszkolnej. I w te wakacje właśnie była mama, mnie posłała na taki morski obóz do Sobieszawa z przedszkolem. I to mi się podobało. I jeszcze w ogóle były przygody z tym związane. Dlatego, że dzieci pojechały wcześniej, a tacie i mamie się powaliły terminy. I była jakaś taka dziwna sytuacja, że ja po prostu... Przejechałam o dzień za pół. I siostra Bogusława, pamiętam, że wzięła mnie i jechałyśmy jakimś wieczornym pociągiem w ogóle w nocy do Gdańska. Ojejkuś. Masakra. Straszne to było i myślałam, że nie pojadę w ogóle. Przyjeżdżam do przedszkola i tu się dowiaduję, że dzieci wyjechały wczoraj. Ja w taką panikę w ogóle wpadłam. Kolonie były same w sobie bardzo fajne. Było ognisko, pamiętam. Płynięcie statkiem na Westerplatte. Do dzisiaj mam takie dwie muszelki, które są na takim rzemyczku. Jedyna, jedyna pamiątka właśnie z przedszkola, taka z tego wyjazdu. To są takie dwie wiszące muszelki na rzemyczku, które gdzieś tam sobie w szafce leżą jeszcze. I dobrze wspominam tą kolonię. Pamiętam jakieś konkursy ze słodyczami były. Wygrałam takie lentylki w pudełeczku i biegłam pojeżdżę, żeby zaśpiewać jakąś piosenkę, żeby wygrać. Dobrze wspominam tą kolonię dwutygodniową. Pamiętam, że była pani Iza Komorowska, pani Dorota Niedbała. To coś się tak... No pamiętam jak niechcący... Niechcący... Znaczy, no niechcący. Zwracały mi wychowawczynie uwagę, ale ja oczywiście, tak jak mówiłam wcześniej w jednym z wątków, byłam wiercipięta i robiłam swoje. Kolega był chory i po flegaminę poszły do apteki wychowawczynie. Ja tą flegaminę trzymałam i mi spadła pod jadalnią na podłogę i się rozbiła na asfalt, bo wypadło mi pudełko i się zbiło. Także było nieciekawie. Potem oczywiście ochrzan dostałam. Pamiętam, że się nie słuchałam i gdy mi mówiono, żebym tego nie robiła, to to robiłam. Ale ja taka zawsze byłam. Dla mnie nie było słowa nie. A pierwszy górski wyjazd to był wyjazd chyba gdzieś albo na Zieloną Szkołę do Rabki albo na jakiś obóz. No było kilka takich. I zawsze się przekonywałam o tym, że bardziej mi odpowiadają, pasują góry niż morze. Lubię sobie pochodzić, potem usiąść w jakimś schronisku, napić się ciepłej herbatki, zjeść coś dobrego. Poczuć to, że się wspinam, to, że wchodzę na szczyt, że ktoś może mi opowiedzieć o widokach, że mogę coś tam po drodze usłyszeć. Mhm. Czy w Limanowej. Mhm. Czy w tej wsi na obozie na turba, czy na przykład zbierać sobie malinki po drodze, zajadać się jakimiś jagodami, poziomkami. To jest to, co mi sprawia przyjemność. Może mnie nudzi, nuży mnie szybko. Ja nie potrafię leżeć na plaży i gdzieś tam się grzać na słońcu, opalać się, bo potem mnie całe plecy spędzą, skóra mi schodzi, boli to. Nie, nie sprawiało mi to nigdy przyjemności i nie jestem w stanie się z tego cieszyć. Wiadomo, że nie wiem, gdyby był jakiś taki wyjazd możliwy, żeby sobie odpocząć, to pewnie bym skorzystała na jakiś taki tygodniowy. Ale o wiele bardziej wolałabym jednak górskie wędrówki. Tak jak mówiłam, brałam udział w różnych projektach, z Razem na Szczyty, z Pogranicza bez Barier. No, różne górskie, jakieś takie obozy związane z górskimi wycieczkami, jakimiś leśnymi ścieżkami dydaktycznymi. Także takie rzeczy mi odpowiadają.

#30

Transcription

A ja sobie uświadomiłem właśnie, że minął już rok odkąd byłem nad morzem wkoło brzegu u użytkownika wiolinist i zdałem sobie sprawę z tego, że ten czas bardzo szybko leci. W góry bym oczywiście pojechał, gdybym mógł i mam nadzieję, że wkrótce się taka okazja, że tak powiem, pojawi, no bo wiadomo, fajnie by było móc wyjechać w góry. No czy tak będzie, no to zobaczymy, wiadomo. No i co? No chyba na razie tyle.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#31

Transcription

No to mi w sumie minęło pięć miesięcy od pobytu nad morzem u użytkownika wiolinist. Miałem zamiar wybrać się w październiku na kolejne masaże, ale z powodów przeprowadzkowych ręka mi w nadgarstku strzeliła, bo coś nadwyrężyłem, więc póki co na razie nie jadę, więc na razie od masażu spokój. No więc może dopiero za rok, ale w sumie z jednej strony wolałbym nawet tą rękę podleczyć i szczerze powiedziawszy jechać sobie nawet w lipcu się tu nad te morze, bo przynajmniej może człowiek by się pokąpał niż teraz w październiku i tylko pójść sobie na plażę, no bo wiadomo, że w październiku się nie pokąpie. No ale póki co na razie nad morze nie jadę. W październiku miał być wyjazd, ale ręka nie pozwala, żeby jej po prostu jakby przeciążyć. Jest lepiej, jest lepiej. Z tymi palcami, ale no jeszcze ten nadgarstek mi za bardzo przeskakuje, więc nie chcę na razie ręki przeciążać. A w górach, no byłem trzy miesiące w Biersku, chociaż ja nie lubię chodzić po górach, to po górach nie chodziłem. Teraz jeszcze będę na weselu i to najprawdopodobniej też jest mój ostatni wyjazd póki co do Bierska, no bo też wiadomo ręka. Ręka, ręka, więc na zgrupowania póki co. Co nie pojadę, gdy już mam rękę przeciążoną. Znaczy przeciążoną, po prostu mi wyskoczyła w nadgarstku jak nosiłem stół. Więc póki co, jedynie co to tylko odwiedzę jeszcze miasto Grodu Kraka. Gdzieś tak sierpień, wrzesień.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#32

Transcription

Cześć Wam, ja w Bielsku kiedyś byłem, to jest Bielskie Drzewieckie ogólnie, tak mówiąc, no, nawet byłem na górze Żart, fajnie tam było, ale tak, żeby ten, coś więcej to nie.

Muzyka rap jest mądra i pouczająca i trzeba skupić się na przekazie.??

#33

Transcription

Ja jeżeli chodzi o Bielską Białą no to byłem kiedyś na górze Szyndzielni

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#34

Transcription

A no tak, na naszą dzielnię można wjechać, tylko teraz nie wiem, czy z powodu koronawirusa został otwarty ten wyciąg czy nie, ale można wjechać. Jeżeli by był otwarty, spróbuję nagrać. Może przez te jeszcze parę dni, których będę, może by mi się to udało jakoś tam zrobić. No chyba, że jest dalej zamknięty z powodu koronawirusa, no to wtedy wiadomo, że nie, no nawet jak może był otwarty, jakieś tam restrykcje, nie restrykcje, no to nie będę się pchał w jakieś tam restrykcje, bo to bez sensu, ale jeżeli by to jakoś tam normalnie działał, to można to nagrać.

Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

#35

Transcription

Witajcie ja tak może lubię kiedyś bywałam bardzo regularnie ostatnio nie bardzo miałam jak przez ostatnich parę lat także nie byłam długo a chętnie bym to zmieniła znaczy byłam ale na takim bardzo szybkim wyjeździe weekendowym po górach to tak średnio lubię chodzić znaczy lubię ale no ja mam czasami problemy z równowagą w związku z migrenami różnymi takimi więc mało to bezpieczne a spacery lubię wszędzie w każdej formie byleby długie także często chodzę jak mam możliwość a co do miejsc to na pewno stare miasta są takimi miejscami w których bardzo chętnie spaceruję bardzo lubię zwiedzać takie miejsca bo jest tam niesamowity taki klimat są ludzie grający często są jakieś zapachy jedzenia jest mnóstwo ludzi którzy rozmawiają którzy po prostu są zwiedzają i lubię taki klimat chociaż nie wiem czy gdybym na przykład mieszkała w warszawie to chodziłabym na przykład codziennie czy coś raczej tak aż tak często nie mam potrzeby ale na pewno lubię

Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.

#36

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#37

Transcription

Witam, jeśli chodzi o mnie, o mojego, to ja lubię wszelkiego rodzaju spacery, ale najbardziej uwielbiam las, oczywiście nad morzem też, brzegiem morza spacerować. W parku, gdzieś tam na wsi, polem, przez pole. Lubię jeszcze, no w górach nie byłam, to nie mam pojęcia, ale chciałabym. Jestem ciekawa Waszej opinii, jak to wygląda, takie spacery w górach. Czy to się różni? Podejrzewam, że wiele nie. Tylko nie wiem, czy bym mogła, bo to jest taka różnica ciśnień podobno w górach i coś tam się dzieje, że głowa boli. Ja mam problemy z zatokami, to nie wiem, czy tak bym mogła. W górach to tylko jedynie byłam, jak byłam na pielgrzymce Flurd, no to tam, tam nie odczuwałam jakoś tego, oczywiście w cichocinku też tam pod tężniami też lubiłam spacerować w parku i pod samymi tężniami. No i to chyba tyle, jeżeli chodzi o moje spacery, a nie, jeszcze jedno, nie lubię spacerować, spacerować w miejscach tłocznych, czyli w mieście, tam gdzie jest dużo samochodów. I to tyle. Dzięki.

#38

Transcription

Witam Was bardzo serdecznie. Odpowiadając Pajabier na Twoje pytanie no to fakt faktem jak się idzie w góry no to jakaś tam zmiana ciśnienia jest ale jeżeli chodzi o mnie no to ja tego aż tak nie odczuwam ja praktycznie tego wcale nie odczuwam dla mnie to nie robi żadnej różnicy no chyba jedynie co to że troszkę inaczej słychać jak się jest już na szczycie no wiadomo oczywiście, że jest chłodniej no ale tak to no to dla mnie to bynajmniej żadnej różnicy nie robi odpowiadając na to pytanie a jeżeli chodzi o las no to w sumie nie długi czas temu też jak byłem na miesięcznym wyjeździe to właśnie często też tam sobie chodziłem po lesie i no mogę powiedzieć tylko tyle, że bardzo właśnie polubiłem sobie chodzić po lesie i również właśnie tak z dwie trzy godzinki nie robi to dla mnie bynajmniej naprawdę żadnej różnicy tym bardziej teraz fajnie można chodzić sobie po lesie bo wiadomo, że jest co prawda już półmetra jak wakacji ale tak czy owak po prostu jest również w lesie jak najbardziej fajnie tutaj niedaleko mnie gdzie obecnie mieszkam, też jest park taki szczeriacki i też tam bardzo fajnie w tym miejscu jest park. taki szczeriacki i też tam bardzo fajnie w tym miejscu jest park. taki szczeriacki i też tam bardzo fajnie w tym miejscu jest park.

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#39

Transcription

No to prawda, że w lesie super się chodzi, ale co jak ty trzy godziny byłeś w lesie, kurczę patrz ile ja byłam najwięcej, niech sobie przypomnę, może dwie? W samym lesie, bo jak na działce uznają my, no to cały jest eniem, a co do gór, no to ciekawe kurczę, echo, no ale pewnie się ciężko chodzi w górach. W lesie to... Przecież w lesie też ciężko, bo przecież masz te krzaczory, bo jak ja z mamą chodziłam, to ciężko tak typowo w lesie przecież przez te gałęzie nie przedzierać, przez te chaszcze. No to trzeba trochę się napracować tymi nogami.

#40

Transcription

Ja powiem w ten sposób Jeżeli chodzi o Spacery po lesie No to mi te gałęzie w ogóle nie przeszkadzają A jeżeli chodzi o Góry no to Powiem tak Najlepiej to się Idzie w góry jak się ma buty Takie typowo górskie Trekkingowe Wtedy można Chodzić i to bardzo długo

Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.