Forum

Imprezy

Forum mieszane

Previous 3 / 5 Next

matid25

#41 ·

Transcription

Z widomymi się imprezowało i to nie raz, dlatego że w Krakowie miałem taką swoją grupkę widzących, gdzie imprezowaliśmy do wręcz takiego stopnia, że aż sąsiadka się wkurzała, bo z jedną z sąsiadek stwierdziliśmy, że o godzinie drugiej w nocy będziemy tańczyć żoną moja. No tylko, że tańczyliśmy to żoną moją i na zasadzie to było jedno wielkie skakanie po pokoju, więc jakieś tańczenie. No ale dać się dało. Więc nie wszyscy widzący, jakaś tam grupka jest, z którymi gdyby chcieli, gdyby jakąś tam chęć wykazali, żeby napisali, że jest impreza u nich, to czemu by nie?


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

djsenter

#42 ·

Transcription

Znaczy, trochę źle się wyraziłem, raczej miałem bardziej tutaj na myśli osoby widzące, których praktycznie w ogóle nie znamy. Jeżeli znamy się dobrze, tak, mamy dobre relacje czy coś w tym stylu, to nie ma mi przeciwko, no bo przecież widzący, niewidzący też ludzie, tak, no to nie ma większej różnicy raczej.


Senter San

matid25

#43 ·

Transcription

No to prawda, w ogóle nawet osoby widzące muszą uważać, bo miałem kolegę, który wziął pensję, na budowie pracował, wziął dwa sto, poszedł w tango na imprezę, no i w końcu przyszedł trzy dni później skacowany, schorowany i bez dwóch sto. No więc zaimprezował gdzieś z jakimiś nieznajomymi, w ogóle nawet nie pamięta, gdzie on był, gdzieś w hucie, bo tu mieszkałem w Krakowie, no i się skończyło, kasy brak.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

djsenter

#44 ·

Transcription

Niezła i hardkorowa sytuacja, to mamy tutaj właśnie morał, żeby uważać co się robi, jak się to robi, gdzie się to robi, no ale tak w sumie swoją drogą ciekawi mnie to, jak tak ludzie mogą robić, że nie wiem, kilka dni imprezują bez przerwy, chlają i potem, nie wiem, jak nie mają kasy to dopiero przestają, jak to jest możliwe, nie ogarniam tego, że się, ja nie wiem, mi się zdaje, że ja nie wytrzymałbym takiego jakoś maratonu, to jest niemożliwe dla mnie raczej.


Senter San

matid25

#45 ·

Transcription

No, kolega po tym maratonie przyszedł tak zmarnowany, że to po prostu była masakra, chyba 3 czy 4 dni dochodził do siebie po takim maratonie i teraz w ogóle mnie to zastanawia, albo tak po prostu go ukradli, jak gdzieś tam spał, albo jest też druga opcja, że po prostu tak napożyczał, a weź pożycz oddam, bo oddam, oddam, pożycz oddam, no wiadomo, że tutaj jem jakiś alkohol, no to na alkohol trochę kasy idzie, tutaj jakieś tam papierosy, no i tak napożyczał, napożyczał, a spoko, oddam, oddam, tak naprawdę pożyczył nie wiadomo w ogóle komu, mogło tak być i po prostu po tym okazji nie odzyska, no taki maraton to jest w ogóle masakra po prostu, bo on jak przyszedł to taki zmarnowany, jakaś w ogóle gorączka, zimno, uuuu, ja się w ogóle dziwię, że on dojechał z tej huty, bo to było troszeczkę daleko, to było jakieś, ode mnie, ja gdzie mieszkałem, to było 45 minut do huty, więc to było troszeczkę daleko, się w ogóle dziwię, że on dojechał, no ludzie tak niestety właśnie czasami mają, że jak jest kasa, to imprezują potem nagle, kasy nie ma i trzeba się zastanawiać co dalej, jak w ogóle żyć dalej, no bo się przenąbało całą kasę, nie wiem, miesięczną pensję, czy tam napożyczało, no i po tym jest duży problem. No. No w ogóle te maratony to tak naprawdę, jak się jest młodym, no to jeszcze te maratony jako tako, ale to później, im człowiek starszy, tym gorzej te maratony znosi, no niestety, ale tego właśnie jest, im starszy, tym gorzej to znosi.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

djsenter

#46 ·

Transcription

No to właśnie dlatego nie warto pożyczać. Kto by, kto by, kto by pomyślał, że, ja nie wiem, w ogóle nigdy nie słyszałem, żeby na imprezach sobie pożyczano pieniądze. Przecież to jest gwarantowane, że ich się nie dostanie z powrotem. Nie będzie zwrotu.


Senter San

lukasz1993258

#47 ·

Transcription

To znaczy się, a propos imprez, to ja kiedyś miałem taką właśnie sytuację, ale to ja byłem u kogoś, mianowicie była taka sytuacja, że ja tam za bardzo nie potrafiłem trafić do sklepu i dałem osobie widzącej kartę, ponieważ do 50 zł można spokojnie kupić, ja pinu nie podawałem. W każdym razie ta osoba mnie oszukała, bo myślała, że ja się nie połapę, że coś jest nie tak. No i ta osoba przychodzi, miała kupić tylko wtedy, no coś tam miała kupić, ale to nie przekraczało to kwoty nawet 20 zł, tylko mniej, a nagle okazuje się, że z mojej karty znikło 45 zł. No i ta osoba przyszła, no i ja tak z grzeczności pytam, no to ile wydałeś? 15 zł. A my 15 zł? Tak. No wtedy wpadłem w szał, uderzyłem tą osobę, że tak powiem i pokazałem telefon, mówię, to jest 15 zł? Czy to jest 40 zł? A bo ja, ja bo, bo, bo... No oddał mi te 40 zł, właściwie to oddał mi mniej, bo odliczyłem te 15, ale resztę mi zwrócił. No tak to wyglądało, dlatego ja wolę imprezy wśród osób, które znam.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

matid25

#48 ·

Transcription

No, ale jak kolega był wypity, no to ludzie, ci, co z nim prezowali, to wykorzystywali po prostu to, że on i tak nie będzie tego pamiętał, no to po prostu się pożyczał. Przecież kiedyś od niego też, jak był wstawiony, pożyczyłem z trzydychy, bo jaka potrzebowałem, bo nie działał terminal w Żabce i chciałem coś kupić, no i następnego dnia przyniosłem mu kasę, mówię, masz, oddaję ci trzydychy. Mówię, jakie trzydychy? No, pożyczyłem ci trzydychy. O, no w ogóle tego nie pamiętał, więc szczerze powiedziawszy w ogóle z ludźmi, którzy imprezują, także nie pamiętają, to jest w ogóle ciekawa sytuacja. Tak samo też taka sytuacja była, że kolega miał maszynkę elektryczną i stwierdził, że miał bytnie na łyso, no bo to było ciepło. Mówię, no spoko, no to okej. W ogóle nie wiedział, że on tego nie będzie pamiętał. Obciął mi na łyso, spoko, poszedłem do domu, przychodzę rano do niego, bo to był mój sąsiad. A on tak, o! Kto cię obciął na łyso? No ty. Ja? No niemożliwe. No ty. Maszynkę masz elektryczną, tam postawiłeś na oknie. No rzeczywiście, bo ona była w pokroku. No to w ogóle z tym niepamiętaniem czegokolwiek, to szczerze powiedziawszy, to jest bardzo ciekawa sprawa.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

djsenter

#49 ·

Transcription

A to jest też coś, czego raczej nie było, tego jeszcze nie było, naprawdę, jeszcze czegoś takiego nie słyszałem w życiu. Więc fajna historia, dzięki za taką historię. Mam nadzieję, że nie było jakichś późniejszych konsekwencji tego czynu.


Senter San

lukasz1993258

#50 ·

Transcription

Nie no, jeżeli chodzi o mnie, to jak ja coś nawet wypiję, to na szczęście jeżeli ktoś coś ode mnie pożycza, czy coś, to ja pamiętam. Albo jak jeżeli ja od kogoś pożyczę, to też pamiętam. Rzadko kiedy się zdarza sytuacja taka, żebym się upił do takiego stopnia, żeby nie pamiętać, że albo coś komuś pożyczyłem, albo że ktoś mi coś pożyczył.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

djsenter

#51 ·

Transcription

Najgorszej to by było w sumie jakby ktoś się upił I no wszystko fajnie, tak, impreza niby I na następny dzień ktoś przychodzi do niego Ty pożyczyłeś pieniądze ode mnie, oddawaj A się okazało, że nie, nie pożyczył, bo Bo tak naprawdę ta osoba, która Wybudzała pieniądze, to po prostu myślała O on się upije, będzie myślał, że rzeczywiście pożyczył Ode mnie, a tak naprawdę nie i se kasę sobie zgarnę Tak mi się zdaje, że niektórzy mogą to wykorzystać w taki sposób


Senter San

lukasz1993258

#52 ·

Transcription

A no takie przypadki się też niestety zdarzają.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

matid25

#53 ·

Transcription

Tak, to się zdarza. Mój taki znajomy, jak wynajmowaliśmy mieszkanie, miał taką manię, a propos, jak leżał jakoś gdzieś tam dycha, czy coś, to miał manię tego jakby za chrzenienia. Kiedyś było coś takiego, że brat go wysłał do sklepu, no po jakieś tam rzeczy do imprezy, tak siedzieliśmy, chyba były jego urodziny, tego brata, tego kolegi. No i on wziął tą kasę całą i zgarnął tak cicho, żeby nikt nie widział tą dychę. No i później była taka sytuacja, że rano kolega mówi, że tu była dycha na chleb, gdzie nie ma. A, zgubiłeś, zgubiłeś, zgubiłeś, upiłeś się, zgubiłeś, szalałeś gdzieś, tańczyłeś i zgubiłeś tą dychę. No to tamten w sumie w to uwierzył, no rzeczywiście, może i tą dychę zgubiłem, bo tańczył, wtedy rzeczywiście. No i wtedy włączyłem jakieś piosenki i myślę, a może, może. A potem się okazało, on się przyznał, że on tą dychę wziął, bo mu było mało alkoholu. No i była sytuacja też z moją kartą kiedyś, co go tak wrobiłem, że on do tej pory, jak ja tam jestem w Krakowie, to on się boi w ogóle mojej karty ruszać. Bo ja mówię mu, słuchaj, no to idź do sklepu, weź kup to, co masz kupić, no i okej. On mówi, eee, coś tam, coś tam, nie pójdzie, bo mu się nie chce. Ja mówię, dobrze, tylko że ja akurat robię coś innego. Nie pójdę do sklepu, bo potem zamkną. No to wziął kartę, ja mówię tylko tak, pamiętaj, ja będę wiedział, co ty kupiłeś, dosłownie z karty, gdzie i nawet będę wiedział, co. Oczywiście tak nie ma, no bo będę na przykład wiedział, że jest w sklepach, że nie wiem, w takim, takim sklepie, tyle i tyle, ale nie co. Mówi, a jak to, to będzie wiedział, że ja kupiłem cztery piwa, cztery? No będę wiedział, pokaże mi to w internecie. I od tej pory, jak tam jestem, to on się boi tykać mojej karty, bo... Myśli, że rzeczywiście ja będę wiedział, że ja będę wiedział, że on na przykład kupił sobie takie i takie piwa. Tak go do tego stopnia go wkręciłem, koleś przed siedemdziesiątką, więc to po prostu łatwo mi uwierzył.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

lukasz1993258

#54 ·

Transcription

Powiem ci Mateusz, że to jest niezwykły.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

djsenter

#55 ·

Transcription

Konuşma Tanıma Tamamlandı


Senter San

matid25

#56 ·

Transcription

To prawda, chwyt jest dobry, działa już 5 lat. Zwłaszcza, że kiedyś była też taka sytuacja, że byliśmy razem chyba w Lidlu i że po wydanej kwocie dostałem od razu SMS-a. Ile wydane i gdzie. I on myślał, że w tym SMS-ie jest cała lista zakupów. Więc z tego błędu go nie wyprowadzałem. Teraz jak mam iPhone'a, no to jeszcze dwa razy bardziej się boi, bo myśli, że ja mogę jakoś tą kartę śledzić, gdzie ona jest. Przez iPhone'a. Bo wtedy miałem Nokia, no to wtedy wiedział, że przez Nokia się nie da. Ale przez iPhone'a to już myśli, że ja mogę dużo ciekawych rzeczy i mogę nawet wiedzieć, gdzie ta karta jest.


Zapraszam do mojej biblioteki dźwiękowej :)

wojtas

#57 ·

1 likes
Transcription

Co do grana imprez, ludzi na imprezach, to ja sądzę tak, że tak jak chyba tu większość, jeśli jest zorganizowana grupka, nawet dwóch osób, no to można to nazywać grupą, no ale dwóch osób, które się znają, ufają sobie, znają się troszkę dłuższy czas, no to myślę, że taka impreza może się fajnie odbyć. Więc czy niewidomy, czy widzący, czy widzący z niewidomym, myślę, że mogą się fajnie bawić.


lukasz1993258

#58 ·

Transcription

Dzięki Moti za radę. Jak coś, to kiedyś może ja też takiego ochwytu użyję. Jakby co. Przynajmniej w jakiś sposób się zabezpieczę.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

bratczyk96

#59 ·

Transcription

Dobry wieczór, odświeżam wątek. Przeglądając te forum, przesłuchując ten wątek, trafiłem na swój powszechny wpis sprzed dwóch czy trzech lat, nie pamiętam do końca, przesłuchałem go. Okazuje się, że nie o wszystkich imprezach organizowanych powiedziałam w tamtym wpisie. Śpieszę to nadrobić. W każdą pierwszą niedzielę września Bielskie Dom Kultury organizuje festiwal, po prostu festyn białoruski. Festyn białoruski Bielskie Dom Kultury w Bielsku Podlaskim. W każdą drugą niedzielę września w Rybołach, we wsi Ryboły, w powiecie białostockim gmina Zabłudów, są organizowane dożynki białoruskie. Dożynki białoruskie, gdzie zawsze jest burmistrz Zabłudowa, gdzie parafianie Ryboł, pieką specjalnie duży chleb na tą imprezę, aby każdy z uczestników, czy z występujących, czy z gości, z publiczności i z organizatorów, organizatorów oczywiście ma jakby łamać kawałek chleba jako jedność. Za chwilę dokończę.

Pozdrawiam

bratczyk96

#60 ·

Transcription

Kontynuując Dorzeńki Białoruskie to jest jeden dzień, koncert organizuje to Białoruskie Towarzystwo Kultury z pomocą Miejskiego Ośrodka Animacji Kultury w Zabudowie i Miejskiego Domu Kultury w Rbomach Dalej, jeżeli chodzi o Śląskie Festiwale Jeżeli chodzi o Cerkiewne w Bielsku Podlaskim zawsze jest organizowane gdzieś chyba we wrześniu bodajże festiwal pod opieką budurodzicy pod opieką budurodzicy festiwal cerkiewny a wracając jeszcze do świeckich festiwali w tym roku miało miejsce historyczne wydarzenie we wsi Krzywa koło Bielska Podlaskiego z okazji otwarcia wiaty koło wiejskiej świetlicy został stworzony koncert były zespoły i ukraińskie i białoruskie z Polski oczywiście było poprzedzone to modlitwą i wyświęceniem tej wiaty, tej altanki a we wrześniu 26 września to również zorganizowało to kończę zaraz

Pozdrawiam
Previous 3 / 5 Next