Hm Denis bagietka a bułka paryska to co innego. Bagietka jest długa i taka bardziej zaokrąglona natomiast bułka paryska zdecydowanie bardziej przypomina zwykły chleb.
A u nas się mówi na to weka. O ile tym razem dobrze myślę. To taka bółka, którą można przekroić jak chleb z tym, że wychodzą bardziej okrągłe te bułczane kromki. :D
Nie nie Michał to gjest gwarowe :D na tą bułkę panie to jest tyle określeń, że głowa mała :D wyczytałem przy okazji, że np. w Lublinie mówią na nią... parówka :D
Wiesz co? Wydaje mi się, że to jest takie właśnie ogólnopolskie niegwarowe określenie, bo nawet w sklepach jest tak opisana. Ale kłócić się w tej kwestii nie będę, bo nie wiem na pewno. Jest już tyle określeń tego, że głowa pęka hehe. Nawet jest np. bułka wrocławska gdzie tego określenia ponoć w ogóle we Wrocławiu nie znają. A ja też nie pamiętam wszystkich określeń. Tu na potrzeby innych próbowałem im poopisywać to używając ich gwarowych określeń tego pieczywa tak jak Zuzlerowi gdzie oni w Poznaniu nazywają ją kawiarka lub kawiorka. Najważniejsze jest to, że doszliśmy o co chodzi.
Aha, ok. Zuzler to kobieta. --Cytat (damianzegarek): Wiesz co? Wydaje mi się, że to jest takie właśnie ogólnopolskie niegwarowe określenie, bo nawet w sklepach jest tak opisana. Ale kłócić się w tej kwestii nie będę, bo nie wiem na pewno. Jest już tyle określeń tego, że głowa pęka hehe. Nawet jest np. bułka wrocławska gdzie tego określenia ponoć w ogóle we Wrocławiu nie znają. A ja też nie pamiętam wszystkich określeń. Tu na potrzeby innych próbowałem im poopisywać to używając ich gwarowych określeń tego pieczywa tak jak Zuzlerowi gdzie oni w Poznaniu nazywają ją kawiarka lub kawiorka. Najważniejsze jest to, że doszliśmy o co chodzi.
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
A teraz moje doświadczenie: Chciała ja zrobić kiedyś makówki (takie makiełki, tylko z angielką właśnie), no i szukam takiej w Tesco, coby zamówić. Bosz, co ja się naszukałam pod wszystkimi znanymi mi nazwami, a znalazłam pod jeszcze inną jakąś!
Ale to jest bardzo dobra odmiana, przecież w bajkach choćby jest, ze coś tam Kopciuszkowi i Czerwonemu Kapturkowi. Więc ZUzlerowi w zasadzie też jest poprawnie.
U mnie od pierwszego postu sporo się zmieniło, bo fastfoodów to już prawie nie jem po za jakimś wpadnięciem do Macdonalda na trasie jak się gdzieś dalej wyjeżdża. Też nie lubię wszystkiego, co niezbyt dobrze pachnie np jajek nie tknę od 8 lat, tak samo sera żółtego nie zjem raczej, śledzie mi nie przeszkadzają co ciekawe ;) i ryby, szczególnie te dobrze zrobione. Po za zwykłymi posiłkami dużo owoców i warzyw w międzyczasie i oczywiście jakieś słodycze. Grześki i Kinder kantry czy jak to się pisze mi chyba najbardziej podchodzą. Ogólnie lubię wszystko co czekoladowe, byle nie zasłodkie. Też takie dobre czekoladki są, słodkie akurat,, które lubię, ale nazwy nie pomnę. Generalnie u siebie ich znaleźć nie mogłem a są eleganckie. Z regionalnych potraw nie wiem, czy coś jest, bo generalnie nie pamiętam już co jest regionalne a co nie, tak jak czasem gwary używam niezbyt świadomie bo się po prostu pewne słowa przyjęły.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P