Ja też Julitko lubię torty i chyba właśnie takie jak Ty, gdzie gurują owoce i bita śmietana lub inne lekkie kremy. Lubię, kiedy ciasta nie jest bardzo dużo, kiedy nie dominuje tortu, najlepiej mało biszkoptu i puszysty lub nasączony, ale też nie przesadnie. I bez kokosu. Czekoladowym tortom mówię nie.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Lubię chińszczyznę, ale mam co do niej swoje wymagania. Bardzo lubię sajgonki, rybę w cieście i kurczaka w cieście kokosowym, ale ważne są proporcje i to, by nie było ani za dużo sosu, ani za tłusto.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Od bidy zjem, ale nie przepadam i wolę szczegulnie w serniku by ich nie było, ale w murzynku to w ogóle nie lubię. --Cytat (marcysia): o proszę, a jak na przykład zapatrujecie się na rodzynki w cieście?
--Koniec cytatu
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Cześć jesli chodzi o to co lubię to 100% kuchnia włoska. Głównie makarony, ale też pizza. Nie przepadam za wydziwnionymi połączeniami smakowymi co nie znaczy, że nie spróbuję. Nienawidzę oliwek jakoś to mi nie przypadło do gustu w ogóle. I jeszcze co do serów powiem. Hitem ostatnich miesięcy jest dla mnie ser haloumi który naprawdę polecam a tak to ser pleśniowy podsmażony to jest coś pięknego :)