Najbardziej to lubię piwo. Albo dębowe mocne, albo tyskie, ewentualnie kasztelan. Wódka tylko sporadycznie i nie w dużych ilościach. Wina raczej nie piję.
"Gdy się ucieka, ucieka się jak wilk. Nigdy po ścieżkach, którymi się kiedyś chodziło".
A ogółem co piję? Likiery różne, piwo zwłaszcza w gorące dni. Lubię ciemne, smakowe też mogą być, chociaż bardziej te typu miodowe itd. No i z imbirem eleganckie! Win, szampanów i innych tego typu raczej tak nie koniecznie.
Sygnatura:
Cis najzieleńszy jest zimą; ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.
Mi najlepiej wchodzą Perła chmielowa i Lech. Jeszcze takie piwko zagramaniczne Grolsh, ale ciężko dostać. Tak w sumie nic innego ostatnio nie piję. Kiedyś jeszcze Żóbr, Harnaś tak pędzony na sprycie i w sumie wszystko inne, jak już się było w imprezowym nastroju to i to nieszczęsne Tyskie wchodziło jak złoto, ale to był mój bardziej alkoholowy okres w życiu, z którego wyszedłem i już tak kolorowo pod względem wyboru browarka nie jest.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Najbardziej to czysta woodka. Piw ani smakowych ani tych ciemniejszych nie lubię jeżeli o smak chodzi, ble! Chociaż też jak świętej pamięci Hryniek napisał, po piwku jakoś człowiek się śmieje, weseleje, i taka przyjemna zmułka jeszcze jest. Po woodce, no co tu dużo mówić, już z 3 razy się popłakałem. I to po 6 szotach max, więc niee, to nie dla mnie, muszę chyba mniej pić. Chociaż z drógiej strony to naturalne, że pozbywam się negatywnych emocji, i nikomu tym nie szkodzę, i tylko moja rodzina ma jak zwykle z tym problem :D Ale tak, to bardzo chętnie. Winko jakieś inne niż mahmol czy inne tanie gówno chętnie wypiję. A drinki wszelakie uwielbiam, wiadomo. Chciałbym w ogóle spróbować Ubota, pił ktoś?
Wow, wątek się po tylu latach uaktywnił :D. A to ja też napiszę, co mi tam szkodzi. Z piw to wszelakie owocowe bardziej dla smaku i często później śpię, a z takich zwyczajnych to Żubr jest spoko. Z napojów z jakąś tam domieszką procentów, bardzo lubię cydr. Wino najlepiej grzane, lecz również niestety należy u mnie do usypiaczy. Herbata góralska (Nie mam pojęcia jak to się faktycznie nazywa) mnie wręcz urzekła, w ogóle grzaniec i ta herbata, to najlepsza jest w tamtych okolicach. Nigdzie indziej nie piłem tak dobrej herbaty tego typu, jak w zimny dzień przy ognisku pod Zakopanem. Jak natomiast mowa o innych trunkach, to hm... Więcej nie powiem z powodów prywatności xD.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P