Nagrywamy

Nagrywanie

Założony przez daszekmdn 65 wpisów ostatni wpis 7 lat temu Strona 1 z 4

#1

Transkrypcja

Witam. Jako, że jestem fanem nagrywania wszystkiego, prawie wszystkiego, nagrywam różne dźwięki, różne sytuacje, w których biorę udział. Zazwyczaj sytuacje i tego typu rzeczy nagrywam sobie dla pamiątki, po prostu, żeby mieć co wspominać za parę, na przykład, lat czy miesięcy. No i rozmowy telefoniczne też mi się zdarza nagrywać. W 90% to są rozmowy z konsultantami, tak na wszelki wypadek, tak się nauczyłem. No i cóż. Natomiast pytanie jest do Was, czy Wy też lubicie nagrywać różne rzeczy? Jeśli tak, to jakie konkretnie? Dlaczego to robicie? I? Czy później do tego wracacie? Czy faktycznie to, co nagracie, zostaje przez Was jakiś czas później odsłuchane? Przeze mnie większość rzeczy, które nagrywam, jest odsłuchiwane. Ja lubię sobie wracać do fajniejszych sytuacji i przytaczać je czasami sobie. Tak o. Po prostu przypominać. Jak mi jest ciężko, czy źle, to lubię sobie posłuchać czegoś, co sprawiło mi radość. Tudzież. Kiedyś było... To było u mnie wielkie uspokojenie.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#2

Transkrypcja

Zdecydowanie. Ja nawet w szkole czasami niestety mam taki niestety właśnie też nawyk, czy tam nauk, nawyk, jakkolwiek się to wymawia, że ja czasami też bez zgody ludzi nagrywam. Oczywiście tylko w szkole, nie że na Team Talku czy gdzieś, ale ogólnie czasami tak się zdarza, że na przykład jakby chcę sound effect nagrać tego, że tam niby jest hol w szkole, tak, jestem w jakimś holu i coś tam, żeby to załóżmy do gry czy do jakiegoś słowiska dodać, no to wtedy się nagrywa. Ale staram się jakoś to robić, żeby to było w miarę wytłumione, żeby nie było słychać jakichś tam pojedynczych głosów, czy jakichś tam podobnych właśnie dźwięków. Oczywiście uwielbiam też swoją własną muzykę nagrywać, nie wiem czy to też się tu zalicza, jakieś sample wycinać z różnych tam słuchowisk i właśnie tracków, czy nowych, czy starych. No i nie wiem, to na razie chyba by było na tyle. Ewentualnie jeszcze gameplaye lubię nagrywać, jak gram w coś. Dziękuję za uwagę, do zobaczenia w kolejnych odcinkach, cześć!


Senter San

#3 1 polubienie

Transkrypcja

Cześć, ja też lubię nagrywać, nagrywam od lat, od dzieciństwa, z początku to było na kasety, potem był pierwszy dyktafon cyfrowy, nagrywałem wszystkiego i do dzisiaj lubię to robić. Nagrywam transport publiczny, nagrywam jakieś swoje zajęcia, nagrywam próby zespołu, nagrywam, nie wiem, no wszystko dosłownie, co może dla mnie sprawiać jakąś ciekawość albo interes, oczywiście koncerty, w których bywam albo coś. Do nagrywania służą mi dwa dyktafony, tak naprawdę trzy. Pierwszy to Zoom H2n, drugi to Olympus DM770. I... I czasem coś nagrywam na iPhona lub kiedyś, kiedy miałem Androida, to nagrywałem na niego.


#4

Transkrypcja

Jeżeli chodzi o nagrywanie, to powiem tak, że ja też ogólnie lubię sobie jakieś rzeczy nagrywać, ale bez przesady. Ja akurat w szkole to kiedyś nagrywałem jakieś spędzanie przerw z kolegami czy coś, ale wszystko już pousuwałem, bo to miało charakter tylko takiej demonstracji czy coś w tym stylu. A zresztą, jak ktoś nie wyraża zgłębnego nagrywania, to nie nagrywam tego po prostu. Ja się najpierw zawsze pytam, czy chcesz, żebym cię nagrał, coś tam, coś tam. Jeśli chodzi o nagrywanie jakichś dźwięków, to na przykład jak jeszcze czasem pochodzę po jakichś łeb-sdrach czy coś w tym stylu, to też czasem sobie lubię. Nagrywałem sobie. Jakieś śmieszne dźwięki, nie wiem, typu jakieś zakłócenia tam, jakieś inne dziwne rzeczy. Już pamiętam, że nagrałem pięciominutowy fragment transmisji UVB-76, gdzieś z lipca 2000, nie, sierpnia 2017 czy 16, nie, sierpnia 2016 roku, ale już tego nagrania nie mam, bo usunąłem, bo straciłem. No, tak więc to tyle, jeśli chodzi o nagrywanie.


#5

Transkrypcja

cześć no ja też odkąd pamiętam lubiłem się nagrywać nagrywanie mikrofony i to wszystko co z tym związane to miałem kiedyś takiego kręćka na tym punkcie no też na kasety się nagrywało z których tych nagrań niestety niektóre się już do dnia dzisiejszego nie zachowały no i co jeszcze no no i ale o tym to już pewnie wiecie bo bo staram się to wrzucać tutaj


#6

Transkrypcja

U mnie, na początku to się zaczęło od nagrywania muzyki na kasety z radia, które zostało mi odebrane po chamsku, tak nie powinno być, ale to szczegół. No nagrywałam radio, radia eskę konkretnie, muzykę, jakiś pop. Mam kasetę gdzieś, gdzie mam nagrany fragment imprezki, jakiego jeszcze Janka sprowadził. To właśnie tak a propos moich początków z ery nagrywania. Potem dostałam Milestona, którego też mam do tej pory. Wtedy w ogóle wszystko nagrywałam, potrafiłem sobie skakać po dywanie i nagrywać, że i coś tam mówić jeszcze. Potrafiłem na przykład nagrywać i opowiadać bajkę jakąś, którą się nauczyłem z jakiejś kasety, którą dostałem kiedyś tam. Potrafiłem w ogóle... Bo kiedyś ja w ogóle w Milestonie nie umiałam włączyć nagrywania tego ciągłego, tylko to nagrywanie było takie... No wiecie, takie... W Milestonie jest coś takiego, że możesz nagrywać trzymając guzik, albo możesz włączyć takie nagrywanie ciągłe, że nagrywasz bez trzymania. I ja nagrywałam z tym guzikiem, bo nie umiałam inaczej. Dopiero później. I po prostu potrafiłam na przykład, jak leciał jakiś film, to ustawiać się przed telewizorem, siadać. I nagrywać to na dyktafon. Potem, jak się nie nauczyłem nagrywania ciągłego, to kiedyś na przykład jak ktoś oglądał film na komputerze w innym pokoju, to ja kładłam dyktafon tam, koło głośnika. Wychodziłam stamtąd, film sobie leciał jakieś trzy godzinki. Ja coś tam w ogóle innego nie robię, bo potem sobie tego odsłuchiwałam, takiego nagrania. Lubiłem nagrywać, jak ktoś rozmawiał z kimś. Kiedyś to nawet sobie do szkoły brałam dyktafon do masówki w kieszeni. Nagrywałam lekcje bez w ogóle potrzeby. No, ale z szczegół, tak. Potem, no to dostałam mój komputer. No i dash mi pokazał rejestrator dźwięku. No to tam nagrywałem po prostu często covery moje jakieś na przykład. To wyglądało tak, że puszczałam z kolumn podkład, tak dosyć głośno, żeby to jakby mikrofon wychwycał. Podłączałam taki mikrofon. Mały zewnętrzny mikrofonik, który wtedy miałem. I sobie śpiewałam do tych tam podkładów właśnie. No i to tak właśnie było. No a potem, no to już dostałam te moje mikrofony wszystkie i nagrywałem tam czasami jakieś rozmowy na tym toku. Na przykład kiedyś, jak ktoś mnie prosił albo jak się coś interesującego działo. Ja lubię robić takie nagrania różne dziwne typu, że... Ktoś kebaba zamawia, albo coś. No. Lubię nagrywać jak jestem w jakimś ciekawym miejscu. Na przykład jak bywam na jakichś wycieczkach, czy coś. Albo są jakieś mega fajne dźwięki, to nagrywam. No. I tak głównie czym nagrywam? Nagrywam komputerem. A jak tak w terenie, no to majstonem, ewentualnie na kasety. Też myślę walkmanem moim, znaczy moim dyktafonem firmy Sony. Z którego tu kiedyś mówiłem na eltenie. Zdarzał mi się. No ale tak to... Tak to mówię majstonem. Ale teraz akurat robię to rzadziej niż kiedyś.


#7

Transkrypcja

I to jest coś, ja też kiedyś na kasety, nie mam teraz w ogóle dostępu do właśnie takiego radio na kasety czy w ogóle samych kaset, ale, ale tak, tak, też fajna sprawa.


Senter San

#8

Transkrypcja

A ja powiem tak Jeżeli chodzi o nagrywanie To bardzo dużo nagrywałem Szczególnie jak byłem mały I w sumie generalnie to nagrywałem Wszystko co mogłem tylko nagrywać Bo pamiętam, że jak miałem Gdzieś tak z 8, 9 Czy 10 lat No to pamiętam jak Nagrywałem Na kasecie magnetofonowej Dźwięki z otoczenia Nagrywałem takie głupoty Czasami, że naprawdę Przechodziło to Ludzkie pojęcie Na przykład Nagrywałem jak się kąpałem Jak wykonywałem czynności Fizjologiczne Nie wiem Nagrywałem czasami jak Na przykład szedłem do sklepu To włączałem Nagrywanie, żeby Po tych dwóch, trzech, czterech godzinach Przyjść I zobaczyć co się nagrało A to wiadomo, że jak nikogo w domu nie ma To się nagra tylko szum I nic poza tym Co jeszcze W szkole jak byłem W gimnazjum to Też nagrywałem różne przerwy Jakieś tam zadymy czy coś Po kryjomu nagrywałem Ale potem usuwałem Zawsze tam jakieś polewki z tego były Jak pamiętam Potem jakiś czas Później Generalnie sytuacja była taka, że No może to nie była taka Za specjalnie dobra jakość No bo wiadomo, że jeśli Kasetkę się troszkę To znaczy taśmę Jeśli się troszkę na drugą stronę ją tak przywróci To będzie słychać drugą stronę Jak idzie od tyłu W każdym bądź razie ja tak robiłem Z swego czasu Dzięki czemu Mogłem odsłuchiwać tych swoich Głupot od tyłu I mnie to zaprzebawiło, pamiętam Dopiero potem jak dostałem już komputer Stacjonarny I ktoś mi powiedział O jakimś programie, który właśnie może Że tak powiem Nagrywać dźwięk z mikrofonu Potem go można zapisać I potem można sobie go odwrócić I ten program Nazywał się Wavepad To był mój taki pierwszy program Który sobie ściągnąłem No i potem nagrywałem sobie Różne rzeczy też, które robiłem w domu Potem tego odsłuchiwałem od tyłu Raz udało mi się nagrać Burzę z Gradem Też to słuchałem od tyłu Można było się pośmiać Naprawdę No i Takich rzeczy to chyba Tyle, no Teraz już w ogóle nie nagrywam, ale kiedyś to tak jak mówię To nagrywałem Wszystko co tylko można było nagrywać No to z mojej strony tyle I pozdrawiam


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#9

Transkrypcja

nagrywam, nagrywałem, nagrywam i nagrywać będę. Już nie powiem, że mój pradziad nagrywał, mój dziad nagrywał, ale rzeczywiście pamiętam, że nagrywam praktycznie od zawsze. Jak byłem mały, to dostałem kiedyś w jakąś nagrodę czy w jakoś coś takiego, dyktafon kasetowy, jakieś Sony. Potem dostałem na komunię magnetofon. Ten magnetofon jest legendarny. Już o nim opowiadałem w kontekście radioodbiorników. Także on był dwukieszeniowy i na tym magnetofonie cinkciarz mały nagrywał prowadzone przez siebie audycje muzyczne. Podcasty pierwsze. Albo na przykład chodziłem z dyktafonem po szkole i robiłem wywiady. I mało tego, potrafiłem te wywiady montować na tym dwukieszeniowcu. Przekładałem i wycinało się pewne rzeczy i tak dalej. Ja to miałem naprawdę rozpracowane wiele rzeczy. Jakieś nawet efekty po głosu. Próbowałem się bawić, tak jak kiedyś eksperymenty robili kompozytorzy. Niektórzy w latach 70. że puszczali na dwukasetowym magnetofonie jednakowo brzmiące bodajże ścieżki na dwóch taśmach i badali co się stanie. Dla mnie to, jak usłyszałem o tym, że coś takiego faktycznie było całkiem na poważnie, to ja się śmiałem po prostu, bo ja wiedziałem co będzie. Ja wiedziałem to rozpracować. To było wypracowane, że to się wszystko rozjedzie i to się aż tak rozjedzie. Już nie pamiętam teraz jak się nazywał ten kompozytor, ale to był faktycznie jakiś muzyk taki eksperymentalny, także ja takie rzeczy to już robiłem za dzieciaka praktycznie. Potem nagrywało się audycje już nie swoje tylko cudze wiadomo w celu zebrania muzyki. I powiem wam, że tych kaset faktycznie miałem setki. Znaczyło się je brajlem wyklejając wycinając mały paseczek papieru dając na jedną stronę warstwę kleju i szybciutko na kasetę i to się nawet trzymało. I ten brajl faktycznie działał. Także tych kaset było naprawdę dużo. Wstawało się w nocy żeby nagrać posłuchać i nagrać ewentualnie jakieś audycje na przykład, nie wiem, Jerzego Kordowicza. Na Kordowiczu się wychowałem praktycznie. Jeżeli ktoś słucha muzyki elektronicznej to wie o co chodzi. Albo na metalu. Pamiętam, że w różnych rozgłośniach, czy to w radiostacji starej, już nieistniejącej czy w radiu Afera, gdzie o północy w piątki a wcześniej o dwudziestej trzeciej w piątki była audycja Thrashing Madness. Do tej pory zresztą jest, gdzie był taki przegląd nowości w muzyce metalowej. To się tego słuchało, żeby poznać nowości, oczywiście żeby je nagrać. No i wiadomo, wstawało się, budziło się mimo, że to chodziło się do budy miało się lekcje, czy coś takiego no to człowiek musiał po prostu posłuchać tych audycji i to było to było coś. Te nocne klimaty radiowe, nocne wpadki w radiach na przykład gdzie w radiu na przykład Tok FM zdarzało się, że płyta im się zacięła na przykład o godzinie pierwszej w nocy i do szóstej nikt z tym nic nie robił. Ileż to się razy tak stało. Także no to rzeczywiście było coś. Natomiast teraz już nagrywam różne rzeczy już muzyki nie nagrywam bardziej abstrakcyjne rzeczy jak przyroda tego typu klimaty no czasem też nagrałem jakieś spotkanie jakąś imprezę, jakąś tam sytuację natomiast ciekawi mnie wasze zdanie na temat który zaraz powiem otóż mam takie wrażenie, że bardzo wielu niewidomych nie zwraca uwagi na aspekt prywatnościowy nagrań, bo jednak my to traktujemy jako zdjęcie jako pewną pamiątkę ze spotkania czy z czegoś takiego natomiast no podczas takich rozmów, spotkań no toczą się rozmowy wypowiadane są pewne słowa pewne zdania i potem może być bardzo nieciekawie mi się raz zdarzyła taka sytuacja kiedy to w wpadły no nie przeze mnie przez moją nieuwagę powiedzmy wpadły w czyjeś ręce nagrania na których właśnie ta osoba była obgadywana już nie pamiętam czy brałem w tym aktywny udział czy mniej aktywny, no w każdym bądź razie taka sytuacja była no akurat ten gość sam jest ekstremalnym nagrywaczem i pamiętam że kiedyś nagrywał pliki, które trwały na przykład dwa tygodnie wyobrażacie sobie dwa tygodnie w pliku ogg, a że koleś miał sprzęt, miał możliwości, zresztą jest tutaj na ltenie, pozdrawiam bardzo serdecznie no także no ale sprawa akurat z tymi nagraniami się jakoś nie odbiła specjalnie chyba negatywnie na naszych stosunkach zawsze miał dystans do siebie i do ludzi także jakoś niespecjalnie tam chyba źle się zadziało, o ile pamiętam natomiast no właśnie, no właśnie przez takie podejście, że nagrywamy mogą się też dziać różne niepożądane rzeczy i warto na to uważać


____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.

#10

Transkrypcja

No to ja na szczęście nie miałem takiej sytuacji, żeby było jakieś niepożądane rzeczy, nigdy w życiu nie miałem takiej po prostu nigdy sytuacji, a też w jakiś sposób, jak już tutaj mówiłem, jestem wiernym nagrywaczem i nie ma co ukrywać, bo nawet no teraz na przykład jak do mnie kolega przyjeżdża, to jak jakąś tą małą imprezkę robimy, to to nagrywamy oczywiście, a potem sobie odsłuchujemy i śmiejemy się z naszych wygłupów, czy nie wiem, jak jest jakaś impreza, tam się napije człowiek czy coś, to również to potem odsłuchujemy i mamy z tego bekę. No szczerze, żeby nagrywać dwa tygodnie, to sobie jakoś tego nie wyobrażam, no tylko raz, co mi się zdarzyło, to... to tylko to, że nagrywałem całą noc, praktycznie od godziny 18.00 zaczęła się impreza, była głośna muzyka, wiadomo, że tam była imprez... był alkohol, no i nagle mi się film urwał, no i odtknęłem się dopiero do następnego dnia gdzieś, żeby nie skłamać... 13.00, 14.00, i dopiero wtedy wyłączyłem nagrywanie. Także... tak jak mówię, mi to się jeszcze nie zdarzyło, żeby wejść, no żeby mieć jakieś nieprzyjemności na szczęście, także z mojej strony to tyle.


Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#11

Transkrypcja

Witajcie, ja stworzyłem font, jakaś jeszcze nie wypowiedziałem tak obszernie, a tutaj podają dość obszerne komentarze, dość wspomnieniowe sytuacje, więc i ja postanowiłem coś powiedzieć. Moje pierwsze nagrania pochodzą z roku 2007. Nagrywałem wtedy MP3, już nie pamiętam do tej nazwy, ale cały czas działa. Ledwo, bo ledwo, ale da się. Nagrywałem w 8KHZ, dopiero w 2011 roku zauważyłem, że da się polepszyć jakość nagrywania, co wtedy ukszenniłem i to było takie wow, wreszcie lepsza jakość. No i cóż, nagrywałem na poksiątku, przypadkowe sytuacje, na poksiątku nie wiedzą, że się nagrywa, później już tak bardziej świadomie. Jakieś rodzinne spotkania, jakieś fajne rozmowy, jakieś takie miłe wspomnienia. Wspomnieniowe chwile po prostu. No cóż, w 2010 dostałem pierwszego kasetowca, bo bardzo chcieliśmy się radzić na kasety, nie wiem, w 2009 nawet, w grudniu. No i pierwsze nagrania głosu na kasetach to był sposób miał, miał, w laskotach na płotek, bo ja wtedy 8 lat miałem, to wiadomo, że się mogło zdarzyć pełno rzeczy bez sensu. No. Cóż, na początku używałem mikrofonu w radiu, później dostałem nowy sprzęt, który już nie miał mikrofonu, no i na kasetach nie nagrywałem raczej w ogóle swojego głosu, raczej właśnie muzyki. Ja też pamiętam jak się wstawało o godzinie 12, żeby iść i nagrać sobie bastion w sobotę, czy tam w piątek to leciało, później pamiętam na polskim radiu 4. Się siedziałem z dwoma kasetami, gdzie trzemią się nagrywało do 5, jaka audycja trwała. No. Cóż. Strefę też nagrywałem z trójki na przykład, kiedyś. No. I co dalej? Dalej jak dostałem lepszy sprzęt, księdził pierwszy dyktafon, pierwszy Olympus, VN713, do tej pory istnieje i jakoś tam działa. To nagrywałem znowuż wszystko. Rozmowy, rozmowy telefoniczne, jakieś wyjścia, jakieś odpały w szkole itd. W 2015 to już się stało takim bardziej świadomym nagrywaniem. Wciąż było dużo dziwnych odpałów, dziwnych nagrań na komputerze. Nawet z YouTube'em się zetknąłem przez pewien czas, nagrywałem na YouTube jakieś vlogi w 2014, no ale jakby w 2015 się neszło to takie bardziej świadome nagrywanie. Nie nagrywanie wszystkiego wokół. No i cóż, z dawnych lat została mi właśnie ta rzecz, że cały czas zdarza mi się nagrywać. I chociaż mam wspomnienia po osobach, które zerwały kontakt. Teraz, teraz nagrywam głównie dźwięki. Jakieś ambienty, w sensie jakieś tła, otoczenia itd. I to też rzadko. Czasem jakieś rozmowy, ciekawsze z rodziną, w sensie jakieś wypada albo coś. Czasem coś na... i rozmowy, nawet nieraz prywatne mi się nagrają z osobami różnymi. No, a ja to tego raczej nie usuwam, jeśli... w sensie zależy od sytuacji. Ale na pewno nagrywam... Czasem... Jakieś takie miłe momenty w życiu. Albo jakieś miłe momenty związane z osobami, które są dla mnie ważne, np. No. Dużo tych nagrań mam. Połowa zajętego miejsca na dysku to są właśnie nagrania wszystkiego. Z... Dawnych, jak i teraźniejszych czasów. Chociaż teraz to... Bardzo powoli się ten liśnik powiększa. Sorry w ogóle za mój głos, ale leżę, a jak leżę, to ten głos niestety mi się jakoś tak dziwnie łamać potrafi. W sensie pozbawiać... Pozbawiać się siebie. Także... Nie wiem jak to sformułować, ale wiadomo o co chodzi. Ciekawe, ile się będzie minut wysyłał ten wpis na moim internecie obecnym. Dzięki za oglądanie.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#12 1 polubienie

Transkrypcja

Wpis się wysłał szybko, to jeszcze dodam, że nagrywam najczęściej ostatnio WS-852, to jest Olympus, Blackstockiem oraz Walkmanem na kasety, bo ta forma jest trwalsza od wszystkich innych.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#13

Transkrypcja

Jeszcze jeden quiz, mój trzeci. Jeszcze lubię nagrywać rzeczy typowo testowo, tak jak właśnie teraz. Tylko czy to się przesteruje czy nie? I ogólnie testować wszystkie mikrofony jakie mi wpadną w ręce. Tu był hapek, tu był mikrofon, tu był mój pendrive z antenem, więc pospiąłem żeby się poagrywać, potestować sobie i tak oto jestem.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#14

Transkrypcja

Dobra, ja też dokładnie nie opowiedziałem o swojej historii, bo też, na przykład, troszkę opowiem, powiem tak, moje pierwsze nagrania, jakie się w ogóle zachowały, to pochodzą z 2000, nie, inaczej, 2010 roku, jakoś tak, nagrywałem sobie na Nokii 6000 coś tam, coś tam, coś tam, bo, kurczę, nie mogę sobie przypomnieć modelu tej Nokii, ta Nokia chyba jeszcze gdzieś jest, ale nie mogę jej znaleźć nigdzie, ale na pewno nie została wyrzucona, tylko bo to gdzieś leży, nie mogę jej znaleźć, no, ale po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że, kurczę, te nagrania są w AMR i strasznie słabej jakości, bo ta Nokia nagrywa w formacie AMR, czyli wąskie pasmo i, nie wiem, chyba 4 kilobity na sekundę, bardzo słabej jakości. Chyba, no, nie jestem pewny, ile tam było kilobitów na sekundę, bo AMR obsługuje od 1 do 12 kilobitów na sekundę, ale to już tam na marginesie, no i jakieś takie swoje dziwne wygłupy nagrywałem, ale później, ale to się nie zachowało, bo potem wszystko usuwałem, zachowywały się tylko niektóre nagrania z 2000, a od 2009 nawet... nawet 2006 roku jakieś się nagranie zachowało, a to akurat to nie ja, tylko moi rodzice mi nagrywali, jak coś tam robiłem. Jak się nawet nie będę wstydził, to mogę nawet udostępnić... niektóre nagrania. O, mogę, na przykład, udostępnić moje nagranie z 2009, chyba, roku, ja potem wszystko dokładnie powiem, na przykład, z czytania Braille'em, jak się uczyłem. Wtedy czytałem bardzo wolno, No bardzo dukałem i może być to dla niektórych uciążliwe, ale się udostępnię, bo skoro się na tym, mam nadzieję, że nikt ode mnie nie będzie śmiał, no bo przecież to kurcze, no tak więc, tak więc ja udostępnię takie dwa nagrania z czytania. I co tu dłużej mówić, to znaczy, ja mam tylko jedno, no, no, no, dobra, no, udostępnię, tak, zaraz udostępnię.


#15

Transkrypcja

Witam Was wszystkich bardzo serdecznie, to ja ponownie, już tak, oba moje filmy są już gotowe i tak, jeden jest to plik audio w formacie mp4, który oczywiście przekonwertuję na Wavito i to prześla, jest to czytanie moje z 2011 roku. Drugi film jest również z 2011 roku, ale tym się musiałem trochę nakombinować, bo on był w formacie AVCHDMTS. Musiałem się trochę nakombinować z tą konwersją audio, ale jak mam zainstalowane K-Lighty, to mi Audacity teraz otworzy każdy plik wideo i przekonwertyje mi go na audio. Dobra, ale co tam, to tak na marginesie. Tak więc, pierwsze nagranie będzie, będzie to spełnione. Na pliku MTS. Swoją drogą, zobaczymy jaka będzie reakcja, możemy się trochę pośmiać, choć, no. Mieć muchy w nosie. Cóż za przypadek. Cóż za przypadek. Ledwo Bartuś wraz ze rodzicami wyszli na spacer. Zaraz. Zaraz. To właśnie znowu z ambitnym golem. Spokój. Spotkali Ulka Grześka z jego nową dziewczyną. To nie ja supposed. Zbędna. reinforced comforter.


#16

Transkrypcja

Wiedzieć kazała mu być cicho cicho cześć krzyknął wujek Grzesiek Bartuś chyba tylko ty mnie znasz Cześć Cześć Cześć Jeszcze Jeszcze Jeszcze tylko mnie znasz Jeszcze Jeszcze Patrycji Dzień Dzień rozgł surely Dzień rozgł surely wódbledury wódbledury wódbledury tw gotta ty ty ty o ty posłuchaj. Co to się tak obok ma? No co robisz?


#17

Transkrypcja

I to właściwie chyba wszystkie nagrania, które chcę udostępnić, bo wiadomo, niektórych nie chcę udostępniać ze względu na moją prywatność, no ale też się zdecydowałem udostępnić, bo wiadomo. Powiem szczerze, jak ja pamiętam, to czytanie wtedy było dla mnie takie bardzo uciążliwe. Teraz coś o wiele lepiej czytam braille'em. Chyba mogę nawet kiedyś to zaprezentować, ale nie teraz.


#18 1 polubienie

Transkrypcja

Ludzie, ale jakiś też ten temat jest fajny. Też wspominam dzieciństwo, też wspominam nagrywania na mikrokasety i na zwyczajne kasety i było fajnie, bo ja nagrywałem na przykład też takie swojego rodzaju audycje o nazwie na przykład Wolna Godzina, czy jakoś tak, jeżeli tłumaczy się na polskie, albo jakieś muzyczne, albo Bóg wie co. Jeszcze nagrywałem takie, że z rozmowami niby telefonicznymi, w stylu, że brałem jeden dyktafon, nagrywałem na niego jakby coś, tak, głos naszego rozmowcy, podwyższałem troszeczkę, bo można było, bo była taka opcja, żeby troszeczkę zwyższyć to nagranie, a drugim już nagrywałem normalne audycje, że do nas zadzwoniła na przykład pani taka, taka stąd, a stąd. To dzień dobry. I ona nam coś tam mówi, że witam, chcę tam pozdrowić, nie wiem kogo tam, czy czemu, tak dalej. Ja ją coś pytam, bo tam w nagraniu jest oczywiście przerwa, ja ją o czymś, o coś pytam, ona tam coś opowiada. Albo nagrywałem na kasetach słuchawiska różnego rodzaju, albo na przykład nagrywałem śpiewanie na głosy, też było fajnie, bo masz jeden dyktafon, nagrywasz z niego, podsuwasz go do drugiego, włączasz swoje nagranie, dodajesz swojego głosu, albo tam jakoś miksujesz, albo robisz, albo coś. Fajne to było, naprawdę, takie wspomnienie, że ja nie mogę. Ludzie tu naprawdę dużo wspominają. Ja dostałem dyktafona pierwszego, to był Samsung, jakiś fajny, bo nagrywał naprawdę w dość dobrej jakości, nawet na te czasy. Były tam ustawienia, nagrywał w jakimś swoim dziwnym formacie, także ja wam nie powiem, co to był za format, ale był. Plus do tego Samsunga była płyta, gdzie był konwerter do plików, że można było zmieniać. Te pliki i formatować ich, czy na WAV, czy na coś, nie pamiętam, no ale zmieniać w każdym razie, aby słuchać gdzieś indziej. Plus był taki programik, który instalował z sobą syntezator LearnOdenHospi i wtedy jeszcze dzięki temu dyktafonowi nauczyłem się pisać na komputerze, bo był taki program, że ty mu wpisujesz tekst, dajesz Enter i on ci go odczytuje. To był pierwszy mój taki program. To był pierwszy mój taki program, przez który, jeżeli nie liczyć szkołę, to przez który na własnym przypadku poznałem syntezę, także było bardzo ciekawe to jakby poznanie. Dalej po Samsungu miałem jeszcze taki odtwarzacz firmy DIGMA, też już nie pamiętam dokładnie, co to był za odtwarzacz. Miał on bardzo kiepski dyktafon, żeby nie było. A tak to cały czas posiadam. Przedałem sporo dyktafonów na kasety, chyba z dwa albo z trzy różnych. Coś dostałem na jakichś konkursach, coś miałem po prostu jako prezent na jakieś święta czy coś. A potem to był Olympus DS75, który żyje u mnie chyba od jedenastego roku, czy od jakiego nie pamiętam, ale w każdym razie działa do dzisiaj i działa dobrze i działa jako karta dźwiękowa. On pojawił się praktycznie... W tym roku jak go zaczęli produkować jakby, także trzeba po prostu zobaczyć, w jakim roku wyszedł ten dyktafon. Potem pojawił się u mnie Zoom H2n. Też dość dobry, ale nie tak dobry może w konfiguracji, jakby tego chciał. No i oczywiście Olympus DM770 teraz jest u mnie jeszcze. Plus różnego rodzaju dyktafony w różnych playerach dla niewidomych. Nie wiem, odtwarzaczach. Plus oczywiście dyktafony telefoniczne, z początku Nokia albo nawet Sony Ericsson, który pisał w AMR. Potem już iPhone, potem Android, potem znowu iPhone. Także nagrałem na wszystkim, co tylko potrafi nagrać. Oczywiście na kompa też, ale wspomnienia te były bardzo, bardzo dobre, które tu umieścili.


#19

Transkrypcja

Witajcie, ja przed chwilą podłączyłem pendrive'a, na którym mam zgrywki od kumpla swoich starych nagrań, bo mnie u nadzisku dość dużo tego. I tak dwunastoletni Dash zgrywał Olympusem VN713 kasety. Jakość fatalna. O dźwięku to ja chyba w ogóle pojęcia nie mam. Ale zgrywało się, zgrywało. No. Tak to u mnie wyglądało. Z swojego czasu to był mój ulubiony kawałek. Miałem jakieś 8 lat. No. Tak to u mnie wyglądało. Z swojego czasu to był mój ulubiony kawałek. Miałem jakieś 8 lat. No i później na kasetę go nagrałem, w wieku, nie wiem, dziesięciu. A potem to zgrałem, w wieku dwunastu. Bo kiedyś z kumplem to w dziewięćdziesięciu procentach kasety. Były nowe technologie a my na kasetach jedzieliśmy. Bo to była dla nas najłatwiejsza. A ludzi niektórych wciągnąłem w kasety, że tak powiem, na dłuższą umetę. A tego zostało.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#20 1 polubienie

Transkrypcja

I jeszcze co, na twojego rado wejście w PiSu, ja też w swoim kresie nagrywałem dużo audycji. I tych muzycznych, i tych gadanych, i tych śmiesznych. Także w tamtym kresie wydawało mi się, że one są śmieszne. I nawet pamiętam, że podczas jednej audycji zadzwonił do mnie telefon, tak zwyczajnie. Jakaś pomyłka jakaś, ktoś się pomylił. No, a ja odbieram i coś tam z niego witamy na antenie, coś tam. A się gościu zdziwił. No, i to by było na tyle.


Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P