Następnym razem, gdy będziesz mieć taką akcję z Windowsowym dźwiękiem spróbuj pobawić się Narratorem i przez niego ustawić dźwięk. Już miałem taką sytuację i też w pierwszej chwili tylko wkurw. -- (wesolek): Hej! A ja w sprawie dupnych aktualizacji rzeczy, które są bardzo ważne do tego, by móc użytkować dany produkt. Zaznaczam, że jestem (nazwijmy to) zwykłym, szarym Kowalskim, który używa komputera w dość ograniczony sposób i nadal się rozwijam z samodzielnością w tym zakresie. Jakiś czas temu pojawiła się aktualizacja windowsa, która wywaliła mi (raczej) sterowniki dźwięku i karty sieciowej. Po ustaleniu, co i jak wziąłem się za testy i jakoś sytuację opanowałem. Przez pewien czas był spokój z komplikacjami, ale dziś niespodzianka wyjszła. Co prawda odnośnie kontrolerów dźwięku, ale gdy przy poprzednim problemie zmieniłem z jednego sterownika na drugi, to ten drugi dzisiaj zaczął minimalnie wariować, więc postanowiłem, że sprawdzę, czy może aktualizacje tego zakichanego windowsa coś poprawiły względem starego. Włączyłem stare i jebut - kompletna cisza. Całe szczęście, że mam pod ręką widzące osoby, bo tego bym nie ogarnął (nie wiem, czy się da tak w ciemno takie sytuacje ogarnąć, a przyznam, że w to wątpię), więc powala mnie podejście producentów oprogramowań do aktualizacji. Co jak co, ale karty dźwiękowe/ sterowniki do nich, programy udźwiękawiające i syntezy mowy to dla nas (jako ich konsumentów) wręcz cios, który pozbawia nas z możliwości funkcjonowania. Ciekawe, czy starają się chociaż mieć jako priorytet takie kwestie, bo powinni. Pfff, ulżyło mi, dziękuję za uwagę. XDD
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Nie program "poje", tylko wyjątek sobie dodaj. :p -- (markus1234): Windows defender to gówno. Wykrywa mi w grze survive the wild trojana, po czym wywala mi skrót do tej gry z pulpitu. A to poje... program.
Pisz priv, pomogę. -- (lwica): @Zuzler, problem w tym, że temat średnio mi podchodzi, a poza tym, trzeba się odwołać do "Konrada Wallenroda", czego zrobić nie umiem.
Dzisiaj lekarz, jutro lekarz. :( Na szczęście jedno to kontrola, drugie dentysta, ale i tak mnie to stresuje. Organizm średnio daję sobie ze mną radę ostatnio.
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Jestem po pierwszym podaniu gentamycyny. Przez jakieś 12, 14 godzin bolało bardziej niż steryd. Dren mi wypadł więc zrobiono mi tradycyjny zastrzyk, jednak znieczulenie dało nawet radę, było podane starannie i sama wbijająca się igła do łez nie doprowadziła. ;) Za miesiąc następny, zdecydowano się na mikrodawkowanie bo niewiadomo jak mój organizm sobie poradzi z kompensacją równowagi vs. Byciem ślepym.