Najwyraźniej można :) Może mąż nie chciał przejąć nazwiska tej pani albo ona miała jeszcze gorsze? Albo po prostu zaakceptowała, że od dziś będzie się podpisywać "Fiut". :)
Haha, padłam. Pracę właśnie kończę i trafiły mi się śmieszne nazwiska: Ewa Kania, Krzysztof Flak i Przemysław Kaptur. :D :D :D
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
To za czasów kiedy chodziłem w podstawówce do Owińsk jedna już starsza kobita od matmy opowiadała, że hyba jej dziadek nazywał się wozignój. Oczywiście zmienił nazwisko na woziński.
Historia znajomych mojego kolegi. Przejeżdżali przez granicę, a jeszcze to było za czasów, gdzie nie było shengen i nie wiem czy przypadkiem czechów nie było wtedy w U E. W każdym razie jeden z podróżników nazywał się Jan Kokot. Gdy celnicy zobaczyli jego dokumenty to wybuchli śmiechem. Okazało się później, że kokot jest jednym z określeń na męskiego członka.
Nazwisk nawiązujących do męskiego przyrodzenia jest dużo zwłaszcza za granicą. Ci ludzie nawet chyba nie są tego do końca świadomi, a ich nazwiska brzmią tak a nie inaczej zwłaszcza tłumaczone na angielski.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Kilka ładnych lat temu jednym z serwisantów w radiowej jedynce (podającym wiadomości), był Wincenty Pipka
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
O nazwisku fiut było tu już wspomniane, był podobno na tynieckieej w krakowie portier o takim nazwisku, jednak chyba go zwolnili, bo lubił podobno zaglądnąć do kieliszka hehe