Mnie w dzisiejszym świecie nic już nie zdziwi. Spotkałam się z nazwiskiem Fiut, niejednokrotnie, więc...
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
O, widzę, że nie tylko ja śledzę Planetę Faktów? :D :D :D
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę."
Oj... biedny człowiek. W ogóle najgorzej, to jak ktoś ma takie nazwisko i musi je w celach służbowych podawać, nie wiem, właśnie trener, nauczyciel czy pedagog, taki, który występuje w czyimś imieniu, prawnik, czy kto... no słabo. Nauczycielka mojej mamy z podstawówki nazywała się siurek.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
A może ci ludzie mają po prostu dystans do siebie? Może pogodzili się z losem? A może im to zwyczajnie nie przeszkadza? Albo zwyczajnie im się nie chce? Ludzie rudzi też są przez wielu przezywani i to nie oznacza, że wszyscy rudzi się farbują. Mało tego! Wielu nierudych staje się rudymi. Chociaż… farbowany rudy to nie to samo :D
Tak, ale to się może podobać i nie podobać, niektórym to poprostu nie przeszkadza. A nie wiem, czy dałabym radę wejść do klasy / biura / do pokoju zebrań, czy też po prostu zwrócić się d ludzi np.: dzień dobry, nazywam się Majka Fiut i dzisiaj będę państwa przewodnikiem. :p
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.