A ja jestem w stanie uwierzyć. Tradycyjnie końcówki -ówna używało się przy nazwisku rodowym niezamężnej kobiety. Zatem nazwisko rodowe owej dziewczyny zapewne brzmiało Jadłaga, a skoro była jeszcze panną, to tradycyjnie zostało odmienione jako Jadłagówna.
I końcówka ówna też była, bo o tym też słyszałam. Nazwisk na -ski i -ska tak się nie odmienia, ale jak ktoś ma nazwisko, które nie kończy się na -ski i -ska, to takwłaśnie jest. Ja takie mam.
Ale koleżanka napisała to tak, jakby ona tak na serio miała na nazwisko. -- (pawlink): A ja jestem w stanie uwierzyć. Tradycyjnie końcówki -ówna używało się przy nazwisku rodowym niezamężnej kobiety. Zatem nazwisko rodowe owej dziewczyny zapewne brzmiało Jadłaga, a skoro była jeszcze panną, to tradycyjnie zostało odmienione jako Jadłagówna.
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Tradycyjnie, ale niepoprawnie. ) Jeśli nazwisko kończyło się na "a", poprawnym zakończeniem dla panny była "anka", także powinna być Jadłażanka w tym wypadku. :)
Psikuta (bez s na końcu XD). A poza tym, to znam poniższą anegdotę: Pewien biskup wezwał dnia któregoś jednego z proboszczy podległych parafii. Ten, gdy się stawił, został zaproszony na krzesełko w kancelarii. Po długim i niezręcznym okresie milczenia, biskup rzekł: -Myśleliście - może - księże Pipka, nad zmianą nazwiska? Wie ksiądz, parafianie, posługa, to tak nie wypada... Na co proboszcz poczerwieniał na twarzy, uniósłszy głowę, odparł: -Mój dziadek był Pipka, mój ojciec był Pipka, ja jestem Pipka i moje dzieci też będą Pipka! Po czym wstał i wyszedł. XD Nie wiem, czy to faktycznie tak było, bo lata temu mi jeden ksiądz tą historyjkę sprzedał, ale do wątku się nadaje. XDDD
Za to to leci like. -- (wesolek): Psikuta (bez s na końcu XD). A poza tym, to znam poniższą anegdotę: Pewien biskup wezwał dnia któregoś jednego z proboszczy podległych parafii. Ten, gdy się stawił, został zaproszony na krzesełko w kancelarii. Po długim i niezręcznym okresie milczenia, biskup rzekł: -Myśleliście - może - księże Pipka, nad zmianą nazwiska? Wie ksiądz, parafianie, posługa, to tak nie wypada... Na co proboszcz poczerwieniał na twarzy, uniósłszy głowę, odparł: -Mój dziadek był Pipka, mój ojciec był Pipka, ja jestem Pipka i moje dzieci też będą Pipka! Po czym wstał i wyszedł. XD Nie wiem, czy to faktycznie tak było, bo lata temu mi jeden ksiądz tą historyjkę sprzedał, ale do wątku się nadaje. XDDD
--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
w tarnowskim radiu raz wypowiadała się pani radna o bosskim połączeniu nazwisk Szczurek- Żelazko oraz często wypowiada się pani prokurator Ślepo-Kura i dodam że to dwa nazwiska haha