Słyszałem kiedyś, że jakiś facet, który miał na nazwisko Pokrywka, ożenił się z panią Przykrywką. A ponieważ w urzędzie Stanu Cywilnego prawdopodobnie ustalili dwóczłonowe nazwisko, więc wyszło z tego Pokrywka-Przykrywka.
A pamiętacie Starybrata z Radia Zet? -- (misiek): A dobryhłop to faktycznie dobry hłop? -- (Zuzler): W tym roku na studiach trafił mi się ciekawy zestaw: Dobrychłop, Tumidaj, Grzyb i Gamoń. Co ciekawe, koleżanka Gamoń sama ma bardzo fajne podejście do nazwiska. Np ostatnio na zajęciach prowadząca prosiła, żeby coś przeczytała. Koleżanka szuka, szuka, pani się dopytuje jak jej idzie, a ona po prostu: "chwileczkę, ja się Gamoń nazywam. To nie są takie proste rzeczy. I z takim bananem jeszcze. No ujęła mnie dziewczyna. <3
Opowiadałam wam, że kiedyś mój tata chodził do dentysty o nazwisku Wiercioch? Chyba tak. No to dzisiaj do kompletu dopisuję wykładowcę grafiki komputerowej 3D, Jacka Kręciocha.
Nauczycielka, która uczyła moją siostrę w gimnazjum chemii nazywa się Wrzeszcz. Wrzeszczeć podobno uwielbiała, także nazwisko jak najbardziej adekwatne. Fizjoterapeuta, do którego chodzę nazywa się Zagibajło. :)
"Gdy się ucieka, ucieka się jak wilk. Nigdy po ścieżkach, którymi się kiedyś chodziło".