Związki i seks [18 plus]

Związki niewidomych

Założony przez gadaczka 542 wpisy ostatni wpis 3 lata temu Strona 26 z 28

#501 3 polubienia

Jak ja kocham ludzi, którzy naprawdę nigdy nie byli w temacie, nigdy nie widzieli takiej osoby, nigdy nie przebywali z nią dłużej niż tam kilka minut a deklarują, zę tak, na pewno spró”yją wejść w związek z kimś np sparaliżowanym ruchowo. Jakże to piękne.

#502 1 polubienie

zgadzam się z przedmówcą.
Oj zgadzam.
Prawda jest okruchem lodu.

#503 1 polubienie Edytowano

Jestem innego zdania bez względu na to, czy zostanę zlinczowana przez przedmówców, czy zbanowana przez moderację.
Nie muszę się kreować na superbohaterkę, naprawdę.
Nie mam problemu ze swoją samooceną więc, hmmm jakby... nawet jeśli nie zostanę metaforycznie pogłaskana po głowie przez przedmówców zostaniemy przy swoich zdaniach.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#504

Żywek, chyba nikt nie deklarował, że na pewno sprubuje wejść, bo najpierw trzeba pokochać. ale zakładaniem na starcie, że na pewno nie sprubuję z osobą np. zparaliżowaną jest trochę dziwne, bo co nam szkodzi sprubować jeśli serio kogoś pokochamy? Najwyżej nie wyjdzie i tyle, albo aż tyle, ale potem możesz być z dowolnie inną osobą, która cie zechce. Też mam swoje przemyślenia na temat tego, z kim wolałbym byćczy niewdiomy, czy nie, jak nie to dlaczego, ale nie jest to u mnie jakieś obligatoryjne, że jak poznam kogoś, to już nie będę z nim, bo w głowie pomyślałem wcześniej inaczej.
Jeśli podobają mi się blondynki, a bardzo dobrze będę się kontaktować z brunetką, to też zaryzykuję i postaram się z nią być :D
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#505 3 polubienia

Ale porównanie koloru włosóœ do większej niepełnosprawności jest trochę nie miarodajne.

#506 Edytowano

Ale takie samo, poco mam zakładać, że ze sparaliżowaną dziewczyną na bank nie będę, skoro nie wiem, oczywiście na 80% nie będę, ale mogę odwrócić twój post.
Jak ja kocham ludzi, którzy nigdy nie byli z taką osobą, a deklarują, że na pewno nie sprubują w taki związek wejść.
ps. Znam osoby, które z niewidomymi nie chcą być, ale nie wiem czy jak by sięzakochali to by tak sobie odgórnie postanowili, że nie, w sumie ciekawe.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#507 2 polubienia

Ogon kotem też się da odwrócić.

#508 1 polubienie

Kot by nie był delikatnie mówiąc zadowolony.
-- (żywek):
Ogon kotem też się da odwrócić.

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#509 1 polubienie

Gotowość zależy w bardzo dużej mierze od stopnia niepełnosprawności swojej i partnea. Ilu byłoby w sanie pomagać komuś na pierwszej randce w skorzystaiu np. z toalety? Nie twierdzę, że nikt, ale z pewnością większość miałaby z tym problem.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#510 3 polubienia

TO byłby pierwszy sprawdzian.

#511 2 polubienia

Ja kiedyś też myślałam, że będę z osobą widzącą. Kiedyś.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#512 1 polubienie

No i Julitko, czy jak teraz poznasz osobę widzącą to czy z góry ją odrzucisz nawet jak oboje byście chcieli pójść na randkę?
Jest trochę niewidomych z widzącymi, nie jest to oszałamiająca liczba ludzi, no, ale zawsze.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#513 1 polubienie Edytowano

Powiem szczerze. Ja osobiście bałbym się związku z osobą niewidomą, choć oczywiście na to nigdy się nie zamykałem. Nie obawiałbym się samej relacji, lecz faktu, iż mógłbym na stałe utknąć w tzw. środowisku.

#514 3 polubienia Edytowano

Ale tylko od Ciebie zależy czy będziesz mieć znajomych spoza niego. To samo dotyczy zresztą wszelkich aktywności poza pracą, bo z tym nic nie wiadomo.

#515

dokładnie.

#516 3 polubienia

poza tym, wrzucanie środowiska do jednego worka to też nie jest dobra rzecz. Ja mam znajomych głównie ze środowiska i się tego nie wstydzę,bo to ja sobie dobieram ludzi, z którymi utrzymuję kontakt. Nie ma co na siłę wstydzić się tego, że się jest bardziej w tym środowisku, skoro w samym tym środowisku jest duża rozbierzność osób. To tak, jak bym powiedział, że boję się utknąć w środowisku polaków przez to, że mieszkam w Polsce, a jak wiadomo, Polacy są bardzo różni.
po co mi sygnatura?

#517

Wiem o tym. Napisałem przecież tylko, czego bym się obawiał najbardziej.

#518

Ta? I co to za problem? Sama nie korzystasz z toalety? Normalna naturalna rzecz, no chyba że się jest brzydliwą księżniczką, która perfumuje przed załatwieniem potrzeb całą toaletę i boi się, że zniszczy sobie tipsy, no to sorry.
-- (gadaczka):
Gotowość zależy w bardzo dużej mierze od stopnia niepełnosprawności swojej i partnea. Ilu byłoby w sanie pomagać komuś na pierwszej randce w skorzystaiu np. z toalety? Nie twierdzę, że nikt, ale z pewnością większość miałaby z tym problem.

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#519 2 polubienia

To czego byś się obawiał, możesz doprecyzować?

#520

Przede wszystkim ataków chorobowych, typu jakieś niebespieczne duszności, nieustające ataki ciężkiej epilepsji, ataki serca etc.
-- (Zuzler):
To czego byś się obawiał, możesz doprecyzować?

--
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.