Związki i seks [18 plus]

Związki niewidomych

Started by gadaczka 542 posts last post 3 years ago Page 25 of 28

#481 3 likes

@Magmar Zgadzam się z Tobą i rozumiem, o co chodzi. Dla mnie brak wzroku, tak mojego partnera, jak i ewentualnie dzieci, nie jest przeszkodą, bo wiem, że samodzielnie żyć można w pełni komfortowo. Skoro więc ja żyję komfortowo, to i mój partner także może, tylko trzeba samozaparcia. A jeżeli trochę trzeba mu w pewnych rzeczach pomóc - ok, jeżeli nie wykracza to poza moje możliwości. Zgadzam się jednak również z Papierkiem i innymi. Dla mnie pierwszym czynnikiem, który buduje związek, nie jest bynajmniej seks, ale zawsze wiedziałam, że stanowi on jedno ze spoiw związku i bez niego może być ciężko.
Ale, nie gniewajcie się, mam wrażenie, że to akurat jest najmniejszy problm. Nawet, jeżeli partner jest niepełnosprawny ruchowo, w dużej liczbie przypadków da się ten problem obejść. Zastanawiałam się jednak raczej nad innymi kwestiami, takimi jak robienie zakupów, codzienne czynności (m.in fizjologiczne), pranie, gotowanie, sprzątanie, opieka nad dziećmi itp. Ciężko jest, zwłaszcza osobie niewidomej, robić to wszystko samemu i to nie we własnym jeno imieniu, ale też za innych.
Często też zastanawiałam się, jakby to było, gdyby z jakichś powodów mojemu przyszłemu mężowi przytrafił się wypadek, w wyniku którego doznałby uszkodzenia innych organów, niż oczy. Wierzę, z całego serca wierzę, że trwałabym przy nim nadal, ale też zakładam, że miałabym z tym problem nie tyle moralny, co logistyczny. W pewnym momencie po prostu mogłabym stwierdzić, że nie daję rady i moja obecność raczej szkodzi, niż pomaga. Ale wierzę, że tak się nie stanie.
Człowiek to pomysłowa istota i radzi sobie w różnych warunkach, więc wierzę, że np. gdyby związek tworzyła osoba niepełnosprawna ruchowo i niewidoma, mogłyby wypracować takie schematy postępowania, że nie cierpiałaby żadna ze stron, gdyby tylko tego chciały.
I tutaj właściwie mogę zakończyć swój wywód - wszystko opiera się właściwie na chceniu.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#482

Tak, dlatego zwykle pisze się o większości. Są osoby z poważnymi niepełnosprawnościami, wymagające nawet pomocy w czynnociach higienicznych mające niewielkie szanse na znalezienie partnera. Ale właśnie, te szanse niesą duże, ponieważ często druga strona musi zrezygnować ze swoich celów np. zawodowych. Wszystko zależy od tego jakie kto chce prowadzić funkcjonowanie, czy bardziej stawia na pracę, czy na rodzinę, czy lubi wyjazdy, a może preferuje pozostawać w miejscu.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#483

Julitko, odpowiednie dałas rzeczy słowo w swoim wpisie.
Właśnie o to mi chodziło.
Nie ujęłabym lepiej tego zagadnienia.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#484 1 like

Gadaczko, wyobraź sobie po prostu, że osoba niepełnosprawna , z którą jesteś, robi to samo co ty i macie te sme pasje, w tedy nie musisz rezygnować z większości celów.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#485 1 like

Oczywiście, w takim wypadku, gdy dwie osoby mają taką samą niepłnosprawność może być nawet lepiej, bo jest równość w związku. Rzaden z nich nie czuje się tym wymagającym pomocy.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#486 1 like

Ja może i głupi jestem, ale wolał bym być z kimś niewidomym, jakoś czuł bym pewną przepaść między mną a kimś sprawnym, może dla tego też że kiedyś coś widziałem i wiem jaka to różnica widzieć a niewidzieć.
Prawda jest okruchem lodu.

#487 1 like

Nie chodzi mi Gadaczko o tąsamą niepełnosprawność, tylko o jakiekolwiek różnice. Jeśli uważasz, że macie wystarczająco wspólnych ważnych dla was, tematów, to reszta jest mniej istotna, jeśli odwrotnie, no to nie wchodzicie w związek i tyle, oczywiście można by dyskutować, że np. 80% par niewidomy z np. kimś na wuzku się rozpadają, ale nawt jeśli to prawda, to co z tego, skoro jest jeszcze 20%.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#488

POLAĆ MUUUUUUUU!
Poza tym kwestia rozpadu związku nie musi korelować li tylko i wyłącznie z niepełnosprawnością, są jeszcze inne aspekty jak np. niedopasowanie charakteru itd.
A poza tym każdy z nas w jakimś sensie potrzebuje pomocy więc nie ma co się licytować.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#489

Skąd u mnie tak wydawać by się mogło odrealniony pogląd na ten temat?
Za dużo widziałam par, które są z sobą, a mówiąc eufemistycznie mają siebie dość.
Tu nie chodzi o sprawność.
My też potrafimy być nie fair, zdradzać itd.
tak samo jak sprawni mogą nas wykorzystywać.
Znam przypadekkiedy niepełnosprawny mężczyzna utrzymywał całą rodzinę.
Dlatego tak bardzo stawiam na cechy przytoczone powyżej.
Oczywiście wszystko ma swoje ceny, jestem tego świadoma.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#490 1 like

Gdy mój wójo odchodził z tego świata był w takim stanie, że trzeba było go karmić i przewijać. Dodatkowo stał się człowiekiem mega drażliwym, bo przez całe życie był w pełni sprawnym, silnym facetem. Raczysko przyszło z nienacka i zżarło go doszczętnie przez dwa lata. Ciotka, wtedy jeszcze całkowicie sprawna nie odeszła od niego i karmiła go i przewijała, siedząc przy tym nawet całe dnie w szpitalu. Jak się kogoś na prawdę kocha to można poświęcić wiele i wiele znieść. Dla niej to była oczywistość i obowiązek małrzeński, by wójowi pomóc w chorobie, z którą przegrał.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#491

No właśnie, Łysy.
Tak postrzegam tę kwestię.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#492 1 like

A tak zmieniając temat chociaż będzie dotyczyć wątku co sądzicie o różnych portalach związanych z zagadnieniem?
Ja jestem na NIE. Powiem inaczej, niech sobie będą, ale to nie jest miejsce dla mnie.
Wg mnie samo stworzenie profilu to jest wystawienie produktu na aukcję.
Tak to odbieram.
Ludzie chyba są z reguły nastawieni na konsumpcyjne podejście, szybki podryw itd.
Poza tym pojawia się inny problem kiedy powiedzieć o swojej niepełnosprawności, bo w końcu ten temat wyjdzie.

Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#493

hmm, no jest, a przynajmniej był 1 portal randkowy dla niepełnosprawnych.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#494 1 like

też jestem na nie.

#495

Jak kto lubi, sam szybko raczej nie skorzystam.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#496 2 likes

No, ale to tak jak w przypadku pełnosprawnych. Są zwolennicy i przeciwnicy. Można sę zastanawiać, czy korzystniej zakładać konto na portalu dla niepełnosprawnych, czy na ogólnym.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#497 2 likes Edited

Osobiście nie odczuwam żadnej przepaści między mną, a sprawnym mężem. Mamy podobne zainteresowania i pasje i choć różnimy się baaaaaaardzo, bo ja jestem raczej ekstrawertykiem, a mój mąż przeciwnie, ale to nie przeszkadza nam w podtrzymywaniu naszej małżeńskiej relacji. W sumie czasem to cieszę się, że on jest spokojniejszy ode mnie, mniej narwany, bo inaczej chyba byśmy się pozabijali. :)
--Cytat (tajan1991):
Ja może i głupi jestem, ale wolał bym być z kimś niewidomym, jakoś czuł bym pewną przepaść między mną a kimś sprawnym, może dla tego też że kiedyś coś widziałem i wiem jaka to różnica widzieć a niewidzieć.

--Koniec cytatu
"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("

#498 2 likes

-- (gadaczka):
Oczywiście, w takim wypadku, gdy dwie osoby mają taką samą niepłnosprawność może być nawet lepiej, bo jest równość w związku. Rzaden z nich nie czuje się tym wymagającym pomocy.

--
Tak i nie. To kolejna, bardzo szeroka kwestia. Związek dwóch niewidomych osób może, paradoksalnie, być tu przykładem:
Wyobraźmy sobie, że jedna z tych osób jest bardzo dobrze zrehabilitowana, jeżeli chodzi o orientację przestrzenną, a druga wymaga, z różnych przyczyn, pomocy w tym zakresie. Proszę, nie wdawajmy się na ten temat w dyskusję, bo to nie na ten wątek. W każdym razie jest pewna dysproporcja. W takiej sytuacji dość naturalnym będzie, że osoba lepiej sobie radząca będzie pomagać tej mniej sprawnej, puki ta druga nie wypracuje odpowiednich schematów, a może i do końca trwania związku, czyli np. do śmierci. Tak samo jest w przypadku czynności okołodomowych.
Dążę w swoim wywodzie do tego, że nawet związek dwóch pozornie równosprawnych że tak powiem ludzi może być zróżnicowany.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#499 1 like

Zgadzam się z Tobą, Julitko.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#500 3 likes

A z czym tu się nie zgadzać? To raczej żadna filozofia.