No tak patrząc, to na przykład opinia, że czarni, to urodzeni niewolnicy i tak ich należy traktować, to również opinia, ale nie jestem pewna czy należy ją szanować :P Dyskryminacja jest dyskryminacją, a inna rzecz, że ktoś może rozumieć jej powody, abo się z nimi zgadzać, definicji to jednak nie zmienia.
Szanuję zdanie innych, co nie oznacza, że nie mogę mieć własnego.
Może niech każdy będzie z tym z kim mu się podoba. I nikomu nic do tego, to nasze uczucia, potrzeby i sprawy. Niech lepiej każdy zajmie się własnym życiem i nie wtrąca się do czyjegoś.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Witam ja uważam, że związki dwojga niewidomych jeśli już się dobiorą w pary są bardziej długotrwałe i w śród par obojga niewidomych jest mniej zdrad chociaż oczywiście też się mogą zdażyć niż w śród par niewidomy widzący wiadomo że z widzącym byłoby lepiej ale też mogło by być tak, że osoba widząca byłaby z niewidomą a ukratkiem rozglądała by się za widzącymi potencjalnymi partnerami w związkach mieszanych obie strony muszą się bardzo kochać żeby nie dochodziło do zdrad, a w związkach osób niewidomych żadziej dochodzi do zdrad a przynajmniej o tym się tak nie słyszy jak wśród osób widzących
Jeżeli niewidomy nie wyobraża sobie związku z niewidomym nie jst to dyskryminacją, ale byćmoże realnym spojrzeniem na swoje możliwości. Ktoś może być mniej zrehabilitowany i niewidomy nie pomoże mu w takim stopniu jak widzący. Związki obojga niewidomych nastręczają ruwnież innych problemów: cięższe staje się podróżowanie, zwiedzanie, przeczytanie i wypełnienie dokumentów itd.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Albo ktoś usunął albo nie wysłał mi się wczorajszy post, w którym pisałem podobnie jak Gadaczka. Rzecz w tym, że dyskryminacja to nie przyczyna a raczej skutek. Przyczyną dyskryminacji, przy najmniej w naszym wypadku może być chociażby brak wiary w możliwość niezależnego życia na poziomie średniej krajowej, udowodnienie sobie i innym, że jestem w stanie na tyle upodobnić się do osoby pełnosprawnej, aby stworzyć związek partnerski z przeciętnym obywatelem i takie tam.
A ja rozumiem trochę, co Monika chciała powiedzieć. Wyobraźcie sobie, że zakochujecie się w dziewczynie, jest wam razem tak dobrze, że jedno decyduje się na wspólne mieszkanie. Rozumiem, że bez wahania odpowiecie ej, ale ty też nie widzisz, to spadaj i tylko to będziecie mieli na uwadze? No pewnie, że nie, bo wam zależy. Zresztą to już dzieje się na etapie selekcji. Jeżeli ktoś z góry odrzuca ślepotkę, tylko dla tego, że jest ślepotką to jest to jak naj bardziej dyskryminacja. Ej, ale ty jesteś czarna, to z tobą nie będę. Ale popieram też Tomeckiego i gadaczkę. Ślepotka ślepotce nie jest równa niestety i tu może być problem dla kogoś kto ciągle komuś coś chce udowadniać. Dla mnie nie było problemu gdy trzeba było pójść z pismem do zaufanej sąsiadki, bo o androidzie pomarzyć mogłem a i jakość była jaka była. Dla innych to będzie uwłaczające. Sory ale swoje niedoskonałości zwłaszcza nieusuwalne też trzeba zaakceptować potrafić.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
tylko ta dyskryminacja ma przyczyny i to z nimi trzeba walczyć, nie z objawami. Innymi słowy samo mówienie, że się da chyba nie pomoże. Tak samo z tym afrykańskim przykładem. Jeśli ktoś twierdzi, że "czarni to urodzeni niewolnicy" wynika to z czegoś i to coś trzeba zmienić zamiast tylko mówić "precz z dyskryminacją"
Pytanie tylko, czy prawdziwe przyczyny są tak na prawdę do wyeliminowania. Ileż to mamy obecnie w medycynie terapii leczących tylko objawy.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Nikt nie powiedział, że to niemożliwe. Ja tu tylko widziałam, że ktoś powiedział, że nie da się statystykami przekonać widzących, że tak będzie lepiej. Nawet się nie odnosili do własnych uczuć czy przekonań. Gdyby się odnosili, to też, troszkę jednak ich sprawa, bo tak samo, jak widzący może podjąć decyzję, że się nie chce wiązać z kimś niewidomym, nie podejmuje się tego, tak samo może to zrobić osoba niewidoma. Nie jest to miłe, zgadzam się, czy dyskryminujące, w pewien sposób na pewno tak, ale to jest ich zdanie. A, powtózę się, tutaj takiego zdania chyba nikt nie wyraził, przynajmniej nie zrozumiałam tego w ten sposób.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
Myślę też, że warto byłoby rozróżnić stwierdzenie "Ja nie mógłym/nie mogłabym być w związku z osobą niewidomą" od stwierdzenia, że związki osób niewidomych są niemożliwe. W pierwszym przypadku... No cóż, szkoda, jak tak ktoś myśli, ale moze ma jakieś powody, nie wnikam; a w drugim - to po prostu nieprawda.
To jest wybór. Dwoje niewidomych nie pójdzie na samotną przechadzkę po górskich szlakach, nie będzie ścigać się gokardami, nie pojadą na afrykańską pustynie, nie będą mogli być rodziną zastępczą. Przykłady można mnorzyć.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Czasem to nie jest wybór. No bo niewidomy może nawet nie myśleć o takich eskapadach. Dla niego fajny będzie sam spacer w lesie czy wyjazd nad morze. A jak się z kimś dobrze dogadają to i w góry pójdą. Z tym, że trzeba chcieć nieco przemodelować myślenie.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Krótko mówiąc: z niewidomym nie zrobisz wszystkiego, ale z kolei nie czujesz się zależny, mniej sprawny.
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
A z kim zrobisz wszystko? Przecież nie każdy pójdzie w góry, nie każdy wejdzie do wody, bo może mieć jakąś fobię na przykład. Nie z każdym stworzysz rodzinę zastępczą. Nie każdy będzie nawet chciał spędzać z Tobą czas przed telewizorem, jeśli tego zapragniesz, bo poczujesz, że tego właśnie potrzebujesz.
*** 🇺🇦 🇵🇱
This site uses cookies to enhance your experience.