Czyli wynika z tego, że normy językowe nie istniały dla sporej części autorów książek, bo te zwroty zaczęły się pojawiać dopiero w nowych publikacjach, wcześniej tego nie było, a idealnym przykładem jest cykl "Drużyna do zadań specjalnych" i tu wcześniej było pisane: moim gościem a w nowych cczęściach już: moją gościnią Tak samo mróz w nowych książkach już stosuje te zwroty. Jak psałem profesor językoznastwa pisze, że obie formy są poprawne, ale dlaczego w takim razie są stosowane te udziwnione skoro wcześniej się ich nie stosowało? Bo takie jest lobby, tak zostało narzucone odgórnie, ale nie oznacza to, że musi mi się podobać i muszę to stosować.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Pax między chrześcijany - nie ma potrzeby kłucić się i to przed samymi świętami! ten wontek nosi tytuł: co teraz czytacie? proponuję, niech taki pozostanie
@biedrona333 Kat ja mam tę książkę jako superprodukcja to mogę się z nią podzielić -- (Kat): "Węzeł czasu" jest na Audiotece? Czy na jakimś innym streamingu? Cóż, to się nazywa feminatywy i w naszym języku były obecne już przed II wojną światową,, inna sprawa, że niektóre brzmią tak średnio, choćby rzeczona ginekolożka, pedagożka, psycholożka itd. -- (Numernabis): Węzeł czasu, ciekawa pozycja, skończyłem i zacząłem superprodukcję "Lęk wysokości", w sumie można to określić jak "Szklana pułapka" w Warszawie. I już na początku tekst: - Moja mama jest żołnierką... Masakra, co zrobiono z naszego jzyka. Może jeszcze oficerką? Czyli co, kobieta oficer w liczbie mnogiej to teraz oficerki :D Oficerki to buty. Kiedyś się mówiło Pani ginekolog, dzisiaj poprawnie to pani ginekolożka, nie ma pani doktor tylko pani doktorka, nie mówimy moim gościem - w przypadku kobiety - lecz moją gościnią... Ma-sa-kra
Odkrywam wspaniałość wszelkich książek Marka Krajewskiego :). Równolegle czytam też portfel z ludzkiej skóry Janusza Onufrowicza. Fajny trzymający w napięciu kryminał.
To ja w odpowiedzi tylko to tutaj zostawię. Ze smutkiem zawiadamiam, że mnie to przekonało, może nie do akceptacji wszelkich feminatywów, ale do niewrzucania całego zjawiska do wora ze śmieciami - owszem. https://www.youtube.com/watch?v=MYH2qGScEVk
Dodam, że chętnie wrócę do dyskusji, a niechby i w osobnym wątku, gdy ktoś będzie chciał podyskutować, odnosząc się do jakichś konkretów, choćby wniosków wyciągniętych z podlinkowanego przeze mnie materiału.
@Biedrona333, poproszę, jak coś. -- (biedrona333):
@biedrona333 Kat ja mam tę książkę jako superprodukcja to mogę się z nią podzielić -- (Kat): "Węzeł czasu" jest na Audiotece? Czy na jakimś innym streamingu? Cóż, to się nazywa feminatywy i w naszym języku były obecne już przed II wojną światową,, inna sprawa, że niektóre brzmią tak średnio, choćby rzeczona ginekolożka, pedagożka, psycholożka itd. -- (Numernabis): Węzeł czasu, ciekawa pozycja, skończyłem i zacząłem superprodukcję "Lęk wysokości", w sumie można to określić jak "Szklana pułapka" w Warszawie. I już na początku tekst: - Moja mama jest żołnierką... Masakra, co zrobiono z naszego jzyka. Może jeszcze oficerką? Czyli co, kobieta oficer w liczbie mnogiej to teraz oficerki :D Oficerki to buty. Kiedyś się mówiło Pani ginekolog, dzisiaj poprawnie to pani ginekolożka, nie ma pani doktor tylko pani doktorka, nie mówimy moim gościem - w przypadku kobiety - lecz moją gościnią... Ma-sa-kra
--
--
--
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
#Frankie - Jochen Gutsch, Maxim Leo Kot mówiący ludzkim językiem, jamnik o imieniu Profesor czytający książki i czasopisma to bohaterowie tej krótkiej, przezabawnej historii, jednak nie pozbawionej życiowej mądrości. Polecam dla zrelaksowania się, rozluźnienia.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Teraz na tapet poszedł Maciej Siembieda i "Gołoborze", świetna, naprawdę świetna książka, polecam.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Potwierdzam :-) tak mi się ta książka spodobała, że postanowiłam zaraz po Nowym Roku zabrać się za inne jego powieści. -- (Kat): Teraz na tapet poszedł Maciej Siembieda i "Gołoborze", świetna, naprawdę świetna książka, polecam.
Ja przeczytałam ostatnio "Tiche roky" Aleny Mornstajnovej i "Pod snehem" Petry Soukupovej i zaczęłam victorii Hanisovej "beton a hlina" i trochę ciężko mi idzie