A ja myślę co dalej, gdyż Zaginiona flota nieublaganie zbliża się do końca. MOże dla odmiany: Barbażyńcy pod wodzą Billa? TYlko tego nigdzie nie ma w całości i chyba to nie na ten wontek. Jeszcze rozważam książkę o naszym polskim okręcie podwodnym Jastrząb, nie pamiętam tytułu w tej chwili, ale wiem, że taka książka istnieje. choć wiem co się z nim stało, gdyż cała ta historia jest w książce: BOlesława ROmanowskiego "Torpeda w celu", ale... Może z innej strony ujęcie też będzie ciekawą przygodą. A może czas jakieś nieszczęsne "Wrota czasu" zacząć? DUżo ludzi w ktorymś wontku to zachwalało. POmyslów mi brak, zrobcie coś z tym. ;D
ŁowcaANdroidów: Nie kojarzę, ale... oczywiście zerknę. Do pozostałych: No to może od century zacznę, jak mi się klimat spodoba.. TO się będzie dalej lecieć. Nie może tak być żebym książeczki nie miał, bo się czuję jak czlowiek pozbawiony tlenu.
@Żywek tak będzie do samego końca przez wszystkie 6 tomów - szybka akcja, wysoko rozwinięta technologgia, akcje militarne, spora doza humoru - Roch Siemianowski świetną robotę tutaj wykonał podczas czytania.
Polceam rónież klasykę fantastyki Arthur C. Clark - Odyseja Kosmiczna (4 tomy)
Być może gdybym najpierw przeczytał Odysey One to by mi sie spodobała, ale najpierw łyknąłem Hayden War, a zaraz po niej zabrałem się za Odysey One i poległem.
Czytam teraz książkę "handlowałem kobietami" Książka opowiada o świecie prostytucji, o kobietach zmuszanych do prostytucji, nie wiedziałem, że aż tak duży jest ten proceder...
Ja teraz niedawno przeczytałam. "Kłamczuche" Maugorzaty Musierowicz. "Opowieść wigilijną" Charlesa Dickensa, "Lesia" powieść chumorystyczną, Joanny Chmielewskiej. A teraz zabieram się za "Wszyscy jesteśmy podejrzani" Chmielewskiej i Olivera Twista Dickensa. Jak kolwiek się tego Twista pisze :D
Ja niedawno skończyłem "Zbieracz burz" tom jeden i tom dwa. A teraz czytam "Bramy światłości". Tom pierwszy skończyłem, a drugi zaczynam. Kródki opis Pan odszedł i serce świata przestało bić. Królestwo, oparte na solidnej podstawie niebiańskiej hierarchii, musi trwać.
Daimon, jeszcze niedawno wyrzutek i szaleniec, pragnący zniszczyć świat, znów stał się szanowanym, choć niezbyt lubianym Świetlistym, Abaddonem Niszczycielem, w służbie Królestwu. Odwieczna, ulubiona banda uskrzydlonych drani, zabójców i intrygantów na nowo przygarnęła go do swoich wielkich, gorących serc. Alleluja!
Świetlista z dobrego rodu, imieniem Sereda – podróżnik, kartograf, odkrywca – która właśnie wróciła z kolejnej wyprawy, przyniosła Razjelowi, Panu Tajemnic dobrą nowinę. Znane jest miejsce bytności Pana.
Królestwo organizuje ekspedycję badawczą w dzikie i nieznane Strefy Poza Czasem, by rzucić się w wir najbardziej szalonych niebezpieczeństw czyhających gdzieś na najparszywszym zadupiu wszechświata i odnaleźć emanację Światłości.
Dowódcą wyprawy zostaje Tańczący Na Zgliszczach ze śmiercionośną Gwiazdą Zagłady.
Uważajcie na marzenia, skrzydlaci. Czasem spełniają się, jak klątwa.
Co do mnie, ja jestem w trakcie lektury Silmarillionu Tolkiena, dla odmiany w oryginale brytyjskim. Książkę czytałem jakiś czas temu, ale najwyższy czas odświeżyć. Dla tych, co nie wiedzą, Silmarillion to opowieść o historii Śródziemia, jego powstaniu, od początku czasów po zmierzch trzeciej ery Słońca, czyli opowieści z Władcy Pierścieni. Nie jest to książka fabularna, raczej zbiór opisów i historii bardziej mitycznych niż przygodowych. Ale ma ta lektura swój klimat i zdecydowanie jest kluczem do zrozumienia dzieł Tolkiena. Szczególie w polskim nie zachwyca aż tak tą rozbudowaną treścią, jak Władca, ale to kwestia w dużej mierze przekładu, w brytyjskim wydaniu jest o niebo lepiej. Jak skończę zaś Silmarillion, czas wrócić do rzeczywistości szkolnej i przeczytać Dżumę.
Ja się do Silmarilionu przymierzałem kilka razy - mimo, że jest to Tolkien i można powiedzieć, jest to przygotowanie do Hobbita i Władcy Pierścienia, ale nie dam rady.