O, "Zanim się pojawiłeś"! Wczoraj oglądałam film o tym tytule z audiodeskrypcją! A co do książek, które czytam: ostatnio słuchałam "Pana Tadeusza", gdyż jest to nasza lektura szkolna. Pewnie niedługo będę musiała zacząć "Quo Vadis" - kolejna lektura. Muszę skończyć "Ciotkę Zgryzotkę", bo już od października tak czytam i skończyć nie umiem :)
"Ich kann nur für das kämpfen, was ich liebe, ich liebe nur, was ich respektiere, ich respektiere nur, was ich verstehe".
Quo Vadis na początku było nudne, ale potem jest super.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Sygnatura – Uczcij poległych i cierpiących ocalałych ciężką pracą, ponieważ porażka zawsze może się zdarzyć, jednak nigdy nie staraj się udawać, że jesteś doskonały, ponieważ prowadzi to do gorszego końca niż porażka, wiedzie na ścieżkę hańby i nikczemności.
Czytam czwartą część serii "Dziesięć krótkich oddechów". No i powiem szczerze: pierwsze dwie... spoko. Ale tutaj nawet do połowy nie doszłam, a gdzie tam, może jedną trzecią przeczytałam, a już wiem i tak jak się to skończy. Gdyby nie to, że te książki są napisane z poczuciem humoru i akcja toczy się dość wartko, to bym po trzeciej odpuściła. A poza tym jestem w trakcie powtarzania cyklu Jerzego Szczygła "Tarnina". Pierwsza część już za nami, bo czytam w towarzystwie. Noo, zobaczymy co i czy w ogóle z tym będzie dalej.
Nie mając lepszego pomysłu na lekturę, zabrałam się za "Wojnę i pokój" Tołstoja. Mam ochotę udusić tego, kto wymyślił, że zostawienie ćwierci dialogów po francusku to dobry pomysł. OK, są przypisy, ale oczywiście na dole strony, co w przypadku, gdy połowa strony jest w obcym języku, a pomiędzy mamy narrację i wypowiedzi po normalnemu, to takie trochę słabawe jak się słucha ebooka. Ale i tak to czytam, bo choć mnie wstawki irytują, to nie aż tak, żeby zabierały przyjemność.
Nie no, w sumie jak się na to spojrzy jak na parodię fanficków potterowskich, którą właściwie jest, to się można ubawić. Swoją drogą, nie wiem czy jesteś świadom tego, że to jest taki jakby dodatek do powieści "Fangirl", która mnie akurat dość mile zaskoczyła, bo chyba jako jedyna do tej pory, porusza temat pisania fanficków. A ja parę dni temu skończyłam trylogię Rai-Kirah, Carol Berg. Wciągnęło mnie toto nieprzeciętnie, to muszę przyznać.
"Dziesięć kródkich oddechów"? A nie płytkich? Pytam, bo zdziwiła bym się, gdyby dwie książki, miały tak podobny tytuł, i jeszcze po 4 części. Ja utknęłam w 3 części "Dziesięciu płytkich" i się wygrzebać nie mogę. --Cytat (Zuzler): Czytam czwartą część serii "Dziesięć krótkich oddechów". No i powiem szczerze: pierwsze dwie... spoko. Ale tutaj nawet do połowy nie doszłam, a gdzie tam, może jedną trzecią przeczytałam, a już wiem i tak jak się to skończy. Gdyby nie to, że te książki są napisane z poczuciem humoru i akcja toczy się dość wartko, to bym po trzeciej odpuściła. A poza tym jestem w trakcie powtarzania cyklu Jerzego Szczygła "Tarnina". Pierwsza część już za nami, bo czytam w towarzystwie. Noo, zobaczymy co i czy w ogóle z tym będzie dalej.
--Koniec cytatu
Nawet jeśli jesteś aniołem, zawsze znajdzie się ktoś, komu będzie przeszkadzał szelest twoich skrzydeł. Autor nieznany.
Wpadła mi w ręce, a właściwie do smartfona Trylogia czasu Kerstin Gier. Motywem jest oczywiście podróż w czasie bohaterów posiadających specjalny gen. Zaczęłam pierwszy tom. Na razie OK.
Oo, to dobra seryjka. Myślę, że się nie rozczarujesz, bo właściwie to wygląda jakby na początku to miała być jedna książka, ale została dzielonna 3. Jest spójna, nie ma powielania wątków, po prostu my cały czas do czynienia z jedną historią. Poszczególne części nawet rozpczynają się dokładnie tam, gdzie skończyła się akcja poprzednich.
This site uses cookies to enhance your experience.