AAaa kojarzę chyba, że to ktoś związany z kursem samoobrony...
Poprzednia
14 / 14
Jak ja się tu kurde zgadzam. Brzydzę się wszelkimi sektami i mentorami manipulatorami z kaczej dupy. Mało tego, nawet śmieszą mnie ci żółci góru od sztuk walki, gdzie człowiek chciał by się nauczyć i ćwiczyć, a nie odprawiać modły do boszków i utoszsamiać sport z religią.
ZGadłeś, współpracuje z Fundacją Firr.
Jest bardzo dobry w swoim fachu, ale panuje jego kult i każe do siebie mówić szifu.
-- (MarOlk):
AAaa kojarzę chyba, że to ktoś związany z kursem samoobrony...
--
Jest bardzo dobry w swoim fachu, ale panuje jego kult i każe do siebie mówić szifu.
-- (MarOlk):
AAaa kojarzę chyba, że to ktoś związany z kursem samoobrony...
--
Pisałem już w jednym wątku w innym forum, że ten termin oznacza mistrza. Może po prostu zajęcia były w takiej dalekowschodniej konwencji? A zresztą... To ty tam byłaś, a nie ja. Może bym podobne, a może inne wnioski wysnuł jakbym też tam był...
Nie, nie, nie było tam medytacji i innych takich.
Oddychanie tak, jako forma rozgrzewki.
Oddychanie tak, jako forma rozgrzewki.
Co on ma z Owińskami, z tego co mówił założył własną szkołę.
Ma osiągi na skalę światową tego nie można mu odebrać, ale...
Ma osiągi na skalę światową tego nie można mu odebrać, ale...
Aaaa to ja wiem, kto to. No ma to to takie hm. Para sekciarskie zapendy z tymi energiami etc, które można tłumaczyć prościej i racjonalniej. Ojciec wkręcił się w te jego szkoły już z 10 lat, to wiem.
Poprzednia
14 / 14