Jak to powiedziałem, ja do swojego głosu sam nie mam nic. Jestem zadowolony i nie mam w ogóle żadnych zastrzeżeń.
Do swojej wymowy, dykcji, sposobu mówienia też nie mam nic.
W ogóle mówię, jeżeli ktoś ma coś powiedzieć, dać jakieś zastrzeżenia, cokolwiek, powiedzieć coś, to niech mówi.
Lub jeżeli mu się podoba, nie podoba. Lubię po prostu jako osoba słyszeć szczerą krytykę.
A propos tego, Łukaszu, co mówisz i w ogóle korelacja, różnica między wzrostem i wiekiem, to jest wzrostem i głosem i w ogóle to różnie bywa.
To nie ma w ogóle reguły.
Znajdzie się facet 185 centymetrów plus i...
Po prostu przejdzie co do czegoś i okaże się, że według reguły też powinien mieć niskiego głosu, a nie ma.
Mi koleżanka mówiła, że był taki, że spotykała też takiego jednego wysokiego człowieka.
Wzrost nie pamiętam.
A głos miał, nie należał do niskich.
A był w przedziale wiekowym 20+.
Więc...
Nie wiem.
Ale to w ogóle bywa...
Różnie z tym i z tymi generalizacjami trzeba po prostu ostrożnie.
Bo to tak niestety nie działa i trzeba z tym po prostu inaczej.
Chciałem wam pokazać mój głos z przedmutacji, ale niestety w swoich nagraniach nie mogłem tego głosu nigdzie znaleźć, jedynie co to na moim blogu jest dosłownie parosekundowy fragment z karaoke jak ja śpiewałem w roku 2006, bo w 2006 jeszcze miałem dziecinny głos, taki bardzo piskliwy.
Ale poza tym, co jest na blogu, no niestety nie mogę nic innego znaleźć.
Jeszcze przed chwilą sobie odsłuchiwałem swoich starych wątków z roku 2010 z Klango, no i mogę jedynie na ten temat powiedzieć tyle, że tam miałem chyba minimalnie troszkę cieńszy głos, taki bardziej...
Taki o!
Coś takiego, a może jeszcze troszkę wyższej tonacji, ale już ten głos był podobny strasznie do tego jaki jest teraz.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
No, siema. Ja to tak ciężko powiedzieć. Ja się nigdy nie zastanawiałem nad tym, czy ten głos lubię, czy nie lubię. Pamiętam, że się zawsze lubiłem nagrywać, od dzieciństwa.
No i tam dużo osób mi też mówiło, że nadawałbym się do radia.
Co do mojego głosu, to jak ja śpiewam, to również go nie lubię słuchać,
gdyż po prostu uważam, że dziwnie brzmi, jakby nie patrzeć.
I po prostu czasami jak ktoś prosi, żebym włączył, jak ja śpiewam,
to włączam i wychodzę.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Tak jeszcze a propos śpiewania, to ja też tak miałam, że mama włączyła mój występ z imienin mojej ciotki, a ja wybiegłam z pokoju, no i tyle po mnie było, bo ja też się wstydzę swojego głosu jak śpiewam.
No, ciekawy wątek, generalnie może nie tyle co kiedyś nie lubiłem, co nie doceniałem.
Wolałem mieć lepsze w moim mniemaniu, jakieś takie bardziej meski, takie jeszcze bosy nawet, sorki.
Ale generalnie dzisiaj nie mam złego stosunku do głosu, bo zawsze mogłoby być gorzej.
Zawsze mógłby być jakiś taki bardziej ciepły, tudzież wyższy po prostu.
No, a też z drugiej strony kwestia od chwili zależna, bo mam tą zdolność do modulowania głosem,
więc trochę zawiedzę dziś tą wolność, prawda?
Kiedyś mówili mi, że seks po siedemdziesiątce nie może trwać dłużej niż 20 sekund.
Odkąd zacząłem grać Max Y?
Znowu czuję się jak trzydziestolatek.
A mój stosunek wydłużył się o XYZ.
I tak dalej.
No, także generalnie...
Czy jak mówię, czy jak żartuję, czy jak śpiewam, to uważam, że jest spoko.
I w sumie nie chciałbym zmieniać.
Czy ja bym chciał zmieniać swój głos?
Po części tak, po części nie.
Po części tak, ponieważ tak jak wspomniałem
mi się nie podoba, a po części nie, no bo
dużo osób, zwłaszcza
ostatnio mi mówiło, że mam ciepły i ważliwy głos.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Ja się dziwiłem, że mi to pika, a się czas skończył.
Wiesz co, to kwestia gustów podejrzewam.
Ja zaobserwowałem, że każdy słyszy inaczej.
Tak samo widzi inaczej, czuje inaczej itd., itd.
Z tego względu, że ja swojego głosu w życiu bym nie nazwał męskim.
Natomiast się spotykam z takimi opiniami z grubsza ze strony kobiet.
Ale z kolei, jeśli chodzi o twój głos, to ja nie powiedziałbym, że jest ciepły,
bo ja mieszkam za gromanicą generalnie we Włoszech.
I wiesz, ciepły głos dla mnie to taki tutejszy, nie?
A nie twój, twoja barwa, więc...
Myślę, że to naprawdę zależy od każdej osoby z osobna.
Nie ma co się tym sugerować tak naprawdę.
Głosy mamy jakie mamy, ja jestem za tym, żeby je zaakceptować i kropka.
Tak miało być, poniekąd.
To tak samo jak jest taka sytuacja, że na przykład niektórych głos inaczej słychać przez laptopa, a innych głos na żywo inaczej słychać i przez to właśnie zdarzają się różne czasami wpadki takie, że jak się dane dwie osoby, które przedtem słyszały przez laptopu i spotykają na żywo, to jedna drugiej nie może uwierzyć, że to jest ta osoba, z którą przedtem rozmawiała przez laptopa.
Albo tudzież przez TikToka, czy przez Eldena, czy gdzieś jeszcze dalej.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Fakt. Przed tym też nie uciekniemy, nie da się ukryć.
Te wszystkie korektory głosu w tych wszystkich urządzeniach też pod tym kątem nie służą do końca.
Także tu się z tym trzeba zgodzić.
Kiedyś się zastanawiałem, tak szczerze powiem, czy jest na świecie ktoś, który miałby identyczny głos z moim, na przykład.
Fakt faktem, jakbym miał bliźniaka, to co innego.
Ale wykluczmy tutaj bliźniaków.
Po prostu ogólnie, czy jest ktoś na świecie, który miałby identyczny głos jak na przykład ja.
Kiedyś ktoś mówił na przykład, że każdy z nas ma swojego sobowtóra.
No to ciekawy jestem, czy ten sobowtór miałby identyczny głos.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
To tak, ja mam bliźniaka, co prawda, że tak powiem i jesteśmy dwu jajowi, ale głosy to my mamy różne, choć nieznacznie, ale na tyle wyraziście, że tak w bezpośrednim towarzystwie i na niektórych nagraniach słychać, że się różnią.
Ale czasem przez telefon, jak się rozmawiało z niektórymi osobami, no to nie wiem czemu, ale nas mylili. Ale nie tylko, bo jeszcze mam najmłodszego brata, bo jestem najstarszy, to całą trójkę mylili, a nawet z ojcem.
Ale to tylko właśnie w rozmowach telefonicznych. Jeżeli z kolei chodzi o osobowtórów również głosowych, myślę, że się może zdarzyć.
Z tego względu, że...
Uchem tych różnic możemy czasem nie zaobserwować, bo trzeba się tam zagłębić, kurde, nie wiem, jakimiś maszynami i tak dalej, żeby gdzieś tam mierzyć te wszystkie detaliki.
Fizycznie, jak się zdarzają osobowtóry, a się zdarzają, bo to mój kuzyn chociażby miał taką sytuację dość abstrakcyjną, to głosowo podejrzewam, że też.
Przynajmniej właśnie z samej.
W barwie głosu, niezależnie od tego, jak dwie osoby by wyglądały, nie?
No to zobaczmy sobie na przykład na braci Mroczków. Oni są podejrze jednojajowi i mają identyczne głosy. Ja bynajmniej tych dwojga nie jestem w stanie rozpoznać.
Druga sprawa to jest taka, że na ten przykład mój tata miał o świętej pamięci brata bliźniaka, który też odszedł i oni byli dwujajowi.
Ale powiem wam szczerze, uczciwie, że głosy to mieli zupełnie inne. W zupełności jakby ich ktoś znał, aby nie wiedzieć, że to są bliźniaki,
a raczej bliźniaki.
No to prawdopodobnie by to powiedzieliby, że to nie są bliźniacy. Więc też taka sytuacja tam była.
No ja w sumie się kiedyś zastanawiałem, tak z ciekawości, czy jakby kiedykolwiek na ulicy spotkałem jakiegoś chłopaka, który by miał głos podobny do mojego,
czy byłbym w stanie w tym głosie tego chłopaka rozpoznać coś ze swojego głosu.
I szczerze powiem, nie wiem.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
No to ja uważam, że ja i moja siostra różnimy się, jeżeli tak głosowo, no inni twierdzą, że mamy podobne głosy, no ale ja myślę, że mamy różne. Przez telefon mamy podobne, to na pewno.
Nie na przez telefon, to w sumie jest tak, że zazwyczaj jest sytuacja, w której po prostu rodzeństwo, na przykład siostra i druga siostra mają podobne głosy i czasami ludzie mylą.
Z tym to już się spotkałem.
Akurat.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Nie, no to wiadomo. Wiesz, ja tu wiadomo, nie chcę też niczego sugerować, bo wiesz, jeżeli nie będzie chciał, to nie, ale wiesz, jak siostra nie będzie miała nic przeciwko temu, no to może się tam przed mikrofonem posadzić, no nie? I może tam kilka słów powiedzieć, to my też ocenimy, bo to też może być ciekawe.
Oczywiście wiesz, jeżeli twoja siostra nie będzie tego chcieć, no to nie musi, tak? Ale ja taki pomysł rzucam, no bo w sumie czemu by nie?
No ja akurat uważam, że ten pomysł jest bardzo dobry, wtedy faktycznie ocenimy i zobaczymy, czy to faktycznie tak wygląda.
Zresztą, mam drogą, też jestem ciekawy.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Wiecie, ja nawet o tym myślałam, ale do tej pory jakoś nie było okazji, ale jak się nadarzy, to oczywiście za jej pozwoleniem i po uprzednim spytaniu zobaczę, co się da zrobić.
Give me a sign.
This site uses cookies to enhance your experience.