Dzień dobry wszystkim, to ja się wypowiem.
Co do siebie, to ja nie mam problemu z postrzeganiem własnego głosu,
tylko mam pretensje do swojego głosu, jak się słyszę w nagraniu.
A to w ulubieniu mojego głosu, to raczej niech oceniają inni.
Bo komu to on się może podobać, komu to on jest fajny, komu to fajnie go się słucha.
Ale ja u siebie nic nie chciałbym zmieniać.
Dziękuję.
Witajcie, się tutaj jeszcze odniosę co do mojej wypowiedzi, która była nagrana w styczniu, co do mojego głosu.
Po prostu odkąd pamiętam, w sumie od wczesnego dzieciństwa, zawsze po prostu ten głos mój się mi bardzo źle kojarzył.
Nie wiem dlaczego, ale po prostu nigdy w życiu nie chciałem siebie samego słuchać jak byłem gdzieś na nagraniach.
A jeszcze gorsza sytuacja była jak byłem mniejszy i miałem taki bardzo piskliwy głos.
No to wtedy można było naprawdę zwariować i nawet teraz jeżeli ja bym miał siebie samego słuchać, no to nigdy w życiu.
Nigdy w życiu, bo ten głos mi się tak jakoś źle kojarzy, nie wiem.
Po prostu wiadomo, że jest tak, że po prostu inaczej siebie samego słyszymy, inaczej się słyszymy gdy mówimy,
a inaczej się słyszymy gdy śpiewamy.
A inaczej się odsłuchujemy na nagraniu, no nie?
No i tak to wygląda.
Dlatego ja po prostu swojego głosu serdecznie nienawidzę.
I nigdy w życiu bym go nie chciał więcej usłyszeć, chociaż czasami trzeba go usłyszeć.
A właściwie muszę.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Witajcie, to jeszcze raz ja, jeśli chodzi o nagranie, to mi się nie podoba, bo to już trochę dziwnie brzmia, jeśli chodzi o prezenterkę, to się podoba, a mi na przykład już nie, więc tyle ode mnie.
Cześć, ja nie lubię swojego głosu, ale to znaczy po pierwsze dlatego, że jeszcze przed tą mutacją miałem taki głos trochę dziewczęcy nawet, to nie był taki głos takiego chłopca, takiego chłopaka, takiego tego, tylko taki jakiś taki dziwny, taki dziewczęcy był.
A po mutacji, znaczy no po prostu rzeczywiście nie lubię siebie słyszeć na nagraniu, ale ja myślę, że to też jest kwestia tego, że porównujemy swoje głosy do głosów innych ludzi, do głosów, które nam się podobają i często jest tak, że w porównaniu do tych właśnie głosów nasze głosy nie wychodzą korzystnie.
Powiem tak, ciężko mi to określić, ale powiem prościej. Zwykle jak ludzie mnie słyszą, mówią, że mam bardzo ciekawą i ładną barwę głosu, ostatnio usłyszałam nawet w knajpie taki komplement.
No i cóż, nawet słyszałam kiedyś, że mam bardzo radiowy głos. Próbowałam kiedyś swoich sił w takim internetowym radiiku wraz z mężem, bo mój mąż bardzo lubi prowadzić radiowe audycje. No i sprawdziło się. Nie wiem, ciężko powiedzieć.
Najlepszym sposobem na przystanie nienawidzenia swojego głosu jest chyba po prostu posłuchanie się z nim i tyle.
Zwłaszcza, że większość osób ma te głosy w normie w sumie.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
Cześć, witajcie.
Wątek powstał już jakiś czas temu,
ja czasami tak mam,
że przeglądam wątki
z jakimś dziwnym opóźnieniem. Natomiast
czy lubię swój głos? Nie przepadam
za nim specjalnie.
Mogłoby być trochę lepszy. Nie lubię takiego środka,
który mam w głosie, takiego dziwnego.
On jest spowodowany
niedosłuchem i przez to też troszeczkę niewyraźnie
mówię.
Mam mało góry w głosie, mało tych esek,
eszek, ss, ss,
no, góry mam mało.
Jak mówię szybko, to też ciężko
mnie czasami zrozumieć.
No i ten środek, taki dziwny
w moim głosie, też mi się trochę nie podoba.
Chociaż jak go ludzie
naśladują, to się śmieję. Dlaczego nie
fajne to jest,
jak ludzie naśladują,
ale tak jak ja to słyszę, to
to mnie się nie podoba
zbytnio. Ja taki słaby ten głos mam.
Witajcie, dobry wieczór.
Chcę do wypowiedzi Puszkina.
Powiem Ci, masz ciekawą barwę, taką naprawdę
charakterystyczną. Lubię charakterystyczne
barwy.
A co do mojego głosu?
Ani go lubię, ani nie lubię.
No po prostu jest, jaki jest.
Co mi się akurat w nim podoba,
mogę sporo z nim zrobić. I wokalnie,
i w mowie, czy nawet
czytając, czy opowiadając. Więc
no, jest dosyć plastyczny i to
ku akurat jest
dla mnie całkiem
ciekawe, sympatyczne
i bardzo przydatne w życiu. Hejka,
pozdrawiam!
Ziarnko złota znaleźć można, ale ziarnka czasu - nigdy.LINE Przysłowie chińskie.LINE
A propos głosów, mam takie do Was pytanie,
mieli Państwo.
Chodzi o to,
czy mieliście taki kiedyś
przypadek, że ktoś miał bardzo
głos podobny do Waszego głosu?
Bo szczerze powiedziawszy,
jeżeli chodzi o mnie,
to ja jeszcze nikogo
nie spotkałem
na swojej drodze, który miał
podobny do mnie głos, ale za to
muszę powiedzieć, że
wielokrotnie spotykałem się
z takimi przypadkami, kiedy
mając
znajomego, gdzieś wyjeżdżałem
i nagle okazuje się, że spotykam
jakiegoś innego
towarzysza, na przykład jakiejś tam
wyprawy, który miał
bardzo podobny głos do mojego znajomego.
Pozdrawiam.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Hej kochani, oczywiście, że tak. Była koleżanka, która miała podobny głos do mojego.
Była to Nikola Weber, może Łukasz kojarzyć.
I nas często właśnie ludzie mylili, właśnie mnie i Nikolę, że na mnie mówili Nikola, a na Nikolę mówili Paulina.
Jeśli nie podoba Wam się, jak brzmicie, to można przecież ćwiczyć, można przecież robić jakieś ćwiczenia z emisji głosu na przykład, chociaż słuchając tych wpisów, za pomocą których poznałem głosu na przykład niektórych użytkowników, nie będę wymieniał, ale słuchając tych wpisów słyszę, że nic złego w tych głosach raczej nie ma.
To raczej Wasza jakaś taka prywatna opinia, może z tego powodu, że mieliście jakieś kompleksy związane z tym głosem, a może po prostu staracie się, ale nie umiecie na przykład skupić się albo opanować intonację, opanować to jak mówicie, ale to da się wyćwiczyć, jest to czasochłonne, ale na pewno jeśli macie z tym problem, to można spróbować.
No właśnie, nawet jest cała masa literatury o tym, jak ćwiczyć dykcję, jak ćwiczyć wymowę,
jak nawet zwiększyć, że to tak powiem, elastyczność głosu, żeby miał on bardziej bogate intonacje i tak dalej i temu podobne.
Więc jakoś zawsze istnieje przestrzeń dla poprawy.
A jeszcze lepiej na przykład skorzystać z warsztatów, gdzie profesjonalista powie Ci, co jest nie tak, gdzie da Ci konkretne przykłady, konkretne ćwiczenia, z których możesz korzystać, bo książki też nie wszystkim mogą pomóc.
Głos to jednak coś, co nie da się opanować tylko czytając książki. To wszystko jedno jakbyś uczył się śpiewu tylko z książek.
Witajcie ponownie
Ja się zgodzę z chłopakami
Owszem
Ale też na przykład
Tak zmieniając temat
Też trochę
W sensie chodzi o głos też
Ale powiem, że
Brzmię w radiu nieco fajnie
Bo akurat się słuchałam, więc
Według mnie
Brzmi nie super
Jeśli chodzi o radio
Nie wiem dlaczego, ale
Brzmię troszkę jakby
Nie wiem, takie małe dziecko
Coś takiego
Ale ogólnie na swój głos teraz nie narzekam
Bo jak prowadzę tę audycję
No to
To
No po prostu
Mi odpowiada
Lubienie swojego głosu albo go nielubienie wynika m.in. z tego, że siebie słyszymy inaczej, jak sami mówimy, niż na nagraniu, więc jak ktoś słyszy siebie głównie inaczej i nie odsłuchuje za bardzo swoich nagrań, no to nie jest jakoś to bardzo dziwne, że nie lubi swojego głosu.
Ale sporo osób już mówiło, że jak słuchało swoich nagrań, to potem normalnie, znaczy to już przynajmniej tolerowali swój głos. Niektórzy uważali, że jest okej, że po prostu można się osłuchać, bo faktycznie większość ludzi nie ma nie wiadomo jakiego złego głosu, no zna mnie, a jednak sporo osób nie lubi głosu.
Myślę, że nie chodzi to nawet jakoś specjalnie o kompleksy, tylko...
Nie o to, że słyszymy siebie inaczej z nagrania.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.
No tak, bo to w sumie chyba w tym wątku, jak się nie mylę, też było poruszane, już nie pamiętam czy to na początku wątku czy nie, ale ogólnie tutaj Baltim masz rację, bo na przykład ja jak byłem już mały, to nie przepadałem za swoim głosem w ogóle wcale, do tej pory nie przepadam.
Chociaż wiadomo jest to, że po prostu każdy siebie słyszy inaczej, no i tak jest, no. Jak byłem trochę mniejszy, zastanawiałem się dlaczego tak jest, dlaczego ja się słyszę inaczej na nagraniach niż normalnie.
Jeszcze zanim przeszłem mutację głosu, to pamiętam, że mnie to bardzo drażniło i w jakiś sposób irytowało.
No a teraz na przykład to...
Człowiek powoli do tego zaczyna się zwyczajać po prostu i tyle.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.
Osobiście w moim głosie, nie wiem, nie podoba mi się fakt, że bywa bardzo wysoki, kiedy już jest niższy, a ma takie epizody, no to ok, ale też potrafi jeszcze być wysoki w miarę, a że już mam te 18 lat, uważam to za trochę, jakby to powiedzieć, wstydliwe,
ale zwłaszcza, że są osoby, które mają po 15-16 lat, a brzmią jak tacy, nie wiem, dwudziestolatkowie, a ja brzmię jak taki, no jeszcze, no nie wiem, powiedzmy dwunastoletni chłopak i to mnie trochę irytuje i zawstydza.
Inna rzecz, która mi się nie podoba, to jest moja dykcja i wymowa, która często potrafi być bardzo irytująca, może nawet niezrozumiała i w ogóle...
Moje zdania czasami przechodzą, znaczy słowa przechodzą tak w dziwny sposób, że się zlewają, można powiedzieć, nie wiem, pewne słowa razem i po prostu to jest straszne.
I co tam?
Wymowa i właśnie głos, no jeszcze musiałbym...
Musiałbym nad tym wszystkim popracować, słyszałem, że moja dykcja też jest taka, jaka jest, poprzez fakt, że mam krzywyc gryz, czy coś tam i warto by było pójść do ordononty, ale to swoją drogą, no i tyle.
A tak swoją drogą jeszcze po angielsku mi się łatwiej rozmawia niż po polsku, ale nie poddajemy się.
To ja mam kolegę, który prawie chyba dwa lata temu tutaj przez krótki, bo krótki czas był na Eltenie i on jest ode mnie młodszy o rok.
Chodziłem z nim do zerówki szkoły podstawowej, gimnazjum i zawodówki.
I do osiemnastego, a nawet i dziewiętnastego roku życia ten kolega miał głos jakby miał dwanaście, trzynaście lat.
No strasznie dziecinny.
Ostatnimi czasy nasz kontakt się odnowił.
No i troszkę, ale podkreślam tylko troszkę mu się głos zmienił.
Został się bardziej grubszy, ale w tym głosie i tak słychać jego barwę sprzed paru lat.
Więc tutaj sytuacja jeszcze jest o tyle taka dosyć niecodzienna, gdyż po prostu ten kolega jest dużo ode mnie niższy.
Nie wiem dokładnie jaki małżeń.
Nie wiem dokładnie jaki ma wzrost, ale no jest niższy i ma taki głos jaki ma i raczej mu ten głos zostanie już do końca.
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.