Odkryłam dziś, chociaż w sumie to kilka dni temu, ale dziś testowałam, do brzegu jednak, chodzi o parowanie skarpetek. Nie wiem, jak dla was, ale to jest coś, na czym mam, może nie bzika, ale przykładam do tego szczegółu dość dużą wagę. Swego czasu miałam silikonowe, czy też gumowe kółeczka z Altixu, ale w ciągu lat się wygubiły i zostało mi tylko kilka sztuk. Zakupiłam swego czasu takie niby spinacze, ale to okazało się totalną porażką, postanowiłam więc kupić najzwyklejsze gumki recepturki, te grubsze, w opakowaniu jest 115 sztuk, a koszt, nie wiem, w granicach 10 zł góra. To był strzał w dziesiątkę, bo sprawdzają się świetnie, skarpetki nie spadają z nich, jedyne, to trzeba zakręcić ją na raz, ale to tyle. Polecam ten patent. Ja swoje recepturki kupiłam w Kiku i nie zamierzam kupować jakichś tyflo cudownych wynalazków, które nie dość, że wyjdą drożej, to sprzedawane są bodajże po 7 zł za sztukę.
ja używam takich plastikowych skarpetników kupionych na allegro, to jest płaskie kułko z dwoma wycięciami w, które wsuwa się skarpety. To jest nie do zniszczenia.
O, a jak je tam znalazłeś? Co wpisałeś w szukator? Gdy ja chciałam poszukać tam skarpetników, pokazywało się mnóstwo pierdół i aukcji typu suszarek do prania z kompletem spinaczy. Znalazłam w końcu i coś, co wyglądało dość normalnie i nawet okazało się po kupieniu skarpetnikami, ale co się naszukałam, to moje.
Ja mam do skarpet skarpetniki z altixu właśnie, chociaż niestety już się pogubiło ich trochę. Takie skarpetniki plasticzane znam, pokazujemy je u nas na wystawie, ale nie wiedziałam, że można je zakupić na allegro, ale z gumkami fajny patent, choć może takich do włosów raczej bym nie używała. xd.
TO ja bym się z kolei gumek do włosów wolała nie tykać w obawie przed farbowaniem i wiedząc, że są takie, które po zamoczeniu w wodzie i rozciągnięciu już się nie chcą porządnie kurczyć.
Ja korzystam z tych altixowych skarpetników, jednakże, nie z tych plasticzanych a z gumowych. Wszyscy chyba znają, nic się nie rozciągnęło, nic się nie zgubiło, wszystko działa i ma się dobrze.
Nie wiesz, czy guma stosowana w gumkach recepturkach ma atesty do wysokich temperatur. Tzn. inaczej - ja nie wiem. :) Więc tej gumie może się nic nie dziać, ale jednak może ona wydzielać substancje. My czasem drukujemy z flexu, to też jest guma; wierzcie mi, śmierdzi strasznie. :D I ja nie mówię o tym, że ma śmierdzieć od razu, ale jeśli nie mam pewności, że nic mi szkodliwego się nie rozpuści z tej gumki, o czym bym nie wiedziała, bo gumka zostanie w swoim oryginalnym kształcie, to nie będę tej gumki stosować w pralce. O ile skarpetniki są drogie, pewnie często zbyt drogie, o tyle ta guma na pewno jest atestowana do wysokich temperatur.
Ja nie wiem co wy z tymi substancjami i barwieniem. Wszystko działa jak trzeba i nic się nie psuje. Koszty są groszowe i nie ma konieczności niczego specjalistycznego kupować. To nie teoria tylko praktyczne stosowanie gumek :)
A w jakiej ty temperaturze te skarpetki pierzesz? Ja tam od lat mam taki patent, że składam skarpetki na pół i wkładam jedną w drugą i nic mi się nie gubi. No dobra moje skarpetki mi się nie gubią, bo co do żony i córki, to się nie wypowiadam. -- (Julitka): Nie wiesz, czy guma stosowana w gumkach recepturkach ma atesty do wysokich temperatur. Tzn. inaczej - ja nie wiem. :) Więc tej gumie może się nic nie dziać, ale jednak może ona wydzielać substancje. My czasem drukujemy z flexu, to też jest guma; wierzcie mi, śmierdzi strasznie. :D I ja nie mówię o tym, że ma śmierdzieć od razu, ale jeśli nie mam pewności, że nic mi szkodliwego się nie rozpuści z tej gumki, o czym bym nie wiedziała, bo gumka zostanie w swoim oryginalnym kształcie, to nie będę tej gumki stosować w pralce. O ile skarpetniki są drogie, pewnie często zbyt drogie, o tyle ta guma na pewno jest atestowana do wysokich temperatur.
Z tymi atestami, to może być racja, bo kiedyś dawno temu mój siostrzeniec robił takie bransoletki z gumek recepturek takich malutkich, jakoś tam się przeplatało to to przez siebie, dokładnie nie wiem jak, ale wiem, że po jakimś czasie te gumki zostały wycofane właśnie ze względu na brak atestów, podobno noszenie tego mogło powodować raka, a to były gumki kupowane w sklepie z zabawkami i nie trzeba było ich narażać na wysokie temperatury, żeby szkodziły.