Preferujecie klasyczne sposoby, tzn. detergent i szmatkę, czy korzystacie z gotowych chusteczek przeznaczonych do tego celu?
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Husteczki kiedyś wydawały mi się fajne, ale niestety trzeba dobrze trafić. Czasem po ich użyciu drewno i tak wygląda jakby było zasyfione. Nie polecam np tych od Niezbędnego. Tak jak pisze "zuzer" bez l, ściera i woda.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
a ja najbardziej lubie wieelki kurz. ktory sie nazbiera np naskrzyniach to dopiero jest fajne, a nie jak ten malutky nameblach ktorego nawet nieczuje popalcami
Zgadzam się. Mi husteczki w ogóle nie dawały pozytywnego efektu. Nie nawidzę, jak choć mały okruszek zostanie na powierzchni, którą ścieram. Czasem się zapętlam i trę do oporu, aż w końcu uznam, że jak na moje, to wygląda fajnie. --Cytat (cinkciarzpl): Husteczki kiedyś wydawały mi się fajne, ale niestety trzeba dobrze trafić. Czasem po ich użyciu drewno i tak wygląda jakby było zasyfione. Nie polecam np tych od Niezbędnego. Tak jak pisze "zuzer" bez l, ściera i woda.
ja zawsze najpierw kurz scieram suchom szmatką , bo jak bym ścierała odrazu go na mokro to mogą zostać smugi z tego kurzu , potem zaś na mokro i wycieram do sucha
Pełna zgoda, po użyciu chusteczek mam wrażenie, że nadal jest brudno. --Cytat (Monia01): Fajnie, ale niektóre zostawiają taki nieprzyjemny ślad
--Koniec cytatu
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
A preferujecie duże ścierki takie na długość przedramienia, żeby nimi całymi po płasczyznach latać, czy jednak małe, żeby tak kawałek po kawałku dokładnie ścierać?
Ja robię tak: większą ścierkę do połowy moczę w wodzie i tą połówką wycieram wszystko na mokro, a tą drugą połówką przecieram to na sucho. Sprawdza się, tak w tym wypadku, jak przy myciu podłogi.