No wiesz, możesz na sztywno do katalogów, ale nie jest to takie mniam jakby być mogło. Jedyny chyba powód dla kupienia Maca to ten ich ekosystem cały śmieszny
- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
Problem jest w tym, że on rozpozna ci telefon z Androidem jak zwykłą pamięć zewnętrzną, a jako że znasz moją opinię o Apple, to zwyczajnie się boję, żeby coś z systemem nie pocwaniaczył.
- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
Wątpię Arku, nawet gdyby, w co wątpię, Apple tak chciało, od razu by zrobiła się afera. Mamy masę ludzi ciągle szukających błędów w Androidzie, bo jest program Bug Bounty, dekompilujących wszystko, porównujących, patchujących. Tego nie dałoby się ukryć przy Andku, który jest open-source.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Do kopiowania na iPhone'a to chyba najrozsądniejsza opcja to dropbox
Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i pomagali, wszystkim tym, z którymi miło się gawędziło i spędzało czas. Ostatnie zdarzenia przyspieszyły moją decyzję, odchodzę. Na koniec chciałem pogratulować moderatorom grupy o telefonach, Samodzielność oraz Polskie społeczeństwo działań skutkujących tym, że nie chce się tutaj zaglądać Mają wyłączność na słuszność, user nie ma prawa mieć innego zdania, a jeśli takowy broni swoich racji spuszczają ze smyczy swoją obronną maskotkę. Działania władzy pokazują jedynie, że wspomniana moderacja ma w głębokim poważaniu to co miśli zwykły user bez uprawnień moderatorskich, bo kimże taki user jest.. Brak wyjaśnień, merytorycznych, podpartych choćby regulaminem, to brak szacunku. Jak to nawet namiastka władzy potrafi uderzyć do głowy... Aha, kroplę czary przelał ban otrzymany za to, że napisałem do maskotki moderatorek, że się podlizuje, żałuję jedynie, że nie napisałem kulturalnie, a nie zgodnie z moimi zasadami, że zawsze piszę to co myślę, czyli, że liże dupę.
A jak to, to na dzień dzisiejszy wygląda? Pod względem ogólnego działania oraz przy takich pracach, jak: - realizacja dźwięku (aktualnie w Reaperze siedzę i ciekaw jestem, czy chodziłby też na Macu) - wszelkie "pisanki" - ms word, itd. - no i pozostałe czynności, np. podpinanie dysków zewnętrznych z, np. muzyką, przegląd internetów, itd. itp.?
Pisanki robisz w applowym Iwork, czyli w tym przypadku w Pages. Jest prostrzy od Ofisa, którego nie lubię. W Reaperze ci nie pomogę, bo się na tym nie znam. I nie instaluj żadnego Ofisa od Microsoftu na Macu.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.
Szczerze? Jak ogarniesz, w jaki sposób obsługiwać tabelki w pages, to wtedy dopiero radź koledze takie rzeczy. Póki co jeśli na prawdę poważnie zajmujesz się edycją tekstu, to postaw na obydwa rozwiązania. Bo zarówno pages, jak i word mogą okazać się przydatne. Co do reapera, jest on jak najbardziej dostępny. Ale występują różnice w skrótach klawiszowych. Głównie zamiast alta używa się opt lub cmd, itd. Najlepiej przejrzeć listę akcji pod klawiszem f4, żeby zobaczyć, jakie są zmiany względem windowsowej wersji osary. Co do korzystania w życiu codziennym, to jak najbardziej się da, z tym że nawigacja w vo znacznie różni się od tej znanej z windowsa. I że tak powiem albo pokochasz, albo znienawidzisz. Ja umiem korzystać, ale nie lubię. Osobiście windowsowa filozofia prezentacji treści bardziej do mnie przemawia. Maca używam w dużej mierze ze względu na fajnie dostępny program djski. Drażni mnie natomiast przeglądanie internetu, bo niektóre strony są mniej dostępne z macem niż w przypadku windowsa, i to od lat sie nie zmienia. Zarówno w chrome, jak i na safari, czyli domyślnej przeglądarce dostarczanej wraz z systemem mac O S.
Aha. Kurde, bo tak myślę, czy by nie spróbować, ale wymienione czynności wiodą u mnie prym, więc rozkmina człeka bierze. :D A denerwuje mnie ostatnio niestabilność windowsa, gdzie musiałbym aktualnie na konkretny komputer trafić (co graniczy z cudem), żeby nie mieć takich cudów jak teraz. Także rozważam ewentualną zmianę lapka i Apple-owskie też gdzieś są na uwadze. No, a to, że inna filozofia nimi kieruje i trzebaby się wszystkiego od zera uczyć, to akurat nie problem, więc ten element możemy pominąć. Najważniejsze dla mnie to prostota, skuteczność w działaniu i możliwie jak największa niezawodność (bo wiadomo, że idealnie to nigdy i nigdzie nie będzie :D).
Ale jak przyjdzie co do czego, to kolega będzie w czarnej dupie. Bo tabelki w tekście niedostępne. Natomiast co do maca, ja od lat mam komputery z windowsem, i każdy mi stabilnie działa. Grunt to nie grzebać.
Nooo, tabelki - też ważna rzecz, więc lepiej, żeby dało radę je przeglądać. Co do grzebania: no, to zależy, bo nic nie grzebałem, a samo się spierniczyło, więc dopiero wtedy grzebać zacząłem także to nie tak oczywiste, jakby można było się spodziewać. A sugestii związanych z powodem problemów w ciul dużo, więc nie sposób dociec źródła ów problemów.
Co jakiś czas też mi się zbiera na maca. Zawsze wtedy jednak zadaję zadeklarowanym ekstremalnym macowcom fundamentalne pytanie. Ile razy musiałeś korzystać jednak z windowsa i przy czym? No i wychodzi, że jak zaczną mówić prawdę, to tak jeszcze słabo to wygląda. Kusi kusi, ale chyba realia są takie, że winda.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Ja od dwóch miesięcy testuję Maca na wirtualnej maszynie pod Windowsem i muszę przyznać, że Apple ma zupełnie inny pomysł na dostępność niż Microsoft. Być może to kwestja przyzwyczajenia, ale ta Macowa filozofia wydaje mi się jakaś taka zbyt kombinowana. O ilę samą ideę VO kursora jestem wstanie zrozumieć, o tylę za Chiny nie pojmuję poco tak nakombinowali z tymi skrótami. Od tak na przykład nawigacja po stronach. W Windowsie h i shift h elegancko śmiga, w Linuxie tak samo, a w Macu jakieś comand VO h wymyślili. To samo się tyczy linków, list, i tak dalej. A już to, że w Finderze enter (czy też return) zmienia nazwę pliku, a odfiera VO spacja, to jak dlamnie zupełny brak logiki. No i wreszcie praca na wielu oknach, która nie da się ukryć na Macu nie jest taka płynna jak na Windowsie. Tak, że system ciekawy i egzotyczny, bo zupełnie inny od Windowsa, w kwestji dostępności dający czasami więcej możliwości, ale zdecydowanie mniej wygodny.
Nie wiem czy daje tk znowu więcej możliwości.Vo jest tak mało responsywny że do poważnej pracy się to nie nadaje, no moze poza realizacją dźwięku, bo na przykłąd jezęli chodzi o programowanie czy pracę z terminalem to jest jakaś tragedia. Nawet jak luzie nie bdący fanatykami piszą appki na iOS to VSCode pod Windowsem i zdalnie po SSH kompilują appki na macu, chyba jakoś tak
- "Intelligence and wisdom is like jam. The less you have, the harder you're trying to spread it arround." - French proverb
Jestem świeżym posiadaczem maca. Mam go od sierpnia. Jak na razie jestem bardzo zadowolona. Z początku filozofia nawigowania wydawała mi się strasznie skomplikowana, ale z czasem się do niej przyzwyczaiłam. Obecnie próje ogarnąć reapera na macu, w windowsie wydaje się prostszy, ale bawię się również garagebandem, który jak na darmowy program oferuje bardzo wiele możliwości.
jeśli jest aplikajcą webową jak na windzie to podejrzewam, że tak samo jak by się korzystało ze strony webowej. Swoją drogą, jakie to żałosne, żeby w 21 wieku nie dało się sprawdzić skrutem klawiszowym godziny, tylko trzeba jakieś krypty doczepiać gdzie każdy screen reader nawet taki chromevox to posiada. Sama filozifia pracy na macu jest bardzo logincza i o wiele bardziej podoba mi się praca na macu niż na windowsie dlatego, że mogę sobie kursorem vo obejrzeć jakie kontrolki i obiekty ona zawiera, zanim zacznę z nią co kolwiek robić, gdzie w windowsie trzeba nikiedy się zastanowić jak do niektórych rzeczy dojść, a może tu dojdę tabem a tu strzałkami a tu się nie da to obiektówką. A tu quick nav odpalamy i jedziemy. Tak samo człowiek robiący na macu jest świadomy tego co chce zrobić, bo na windowsie dość często się zdarza, że niechcąco sobie jakiś sówak przestawie, a tutaj muszę pierwsze wejść z nim w interakcje a potem zmienić wartość tego co chce. Niektóre rzeczy są dziwne, np trzeba zmienić wartość komurki tabeli, żeby coś przestawić jak by sówiek się nie dało. Mimo że system mi się podoba to jednak jestem starym windowsiarzem i raczej na maca się nie przesiąde tak prędko, chociaż jak patrzę co microsoft wyczynia z windowsem o zgrozo 11 to jestem temu bliższy niż kiedyś, bo na macu mam przynajmniej kontrole nad tym kiedy co chcę zaktualizować a z windowsem i jego aktualizacjami to tak jest różnie. Muszę przyznać że macossx mnie bardzo pozytywnie zaskoczył, to bardzo przyzwoity system