Transcription
Witajcie nocne marki! Oto ja, kolejny z nich. Tak, oczywiście również lubię siedzieć w nocy. Dlaczego? Cóż, myślę, że moi poprzednicy bardzo dobrze to wyjaśnili. Powiedział Łukasz, powiedział Wiolinist. To magiczny czas, kiedy nic nie przeszkadza, cisza, głucha. Tylko inni nocni towarzysze na zewnątrz ewentualnie hałasują. Tacy, co lubią sobie, wiecie, na ławeczce usiąść i wypić piwko lub dwa. W ogóle, no ja jestem typowy homonoktórus. Czy jeszcze w szkole, czy... Czy już na studiach, jak mam cośkolwiek zrobić, to zawsze siedzę i piszę właśnie w nocy. Dla przykładu, wczoraj zasnąłem koło szóstej, dzisiaj wstałem od... Boże, co ja gadam. Zasnąłem wczoraj o szóstej, wstałem o dwunastej i mamy już za dwadzieścia czwartą teraz, więc pewnie znowu przed piątą, albo może później zasnę. Więc tak to kółko się zamyka, a mój zegar biologiczny jest właściwie zupełnie rozregulowany. Chociaż prawdę mówiąc, umiem się jakoś tam dostosować do różnych godzin snu. Jeżeli wiem, że muszę wstać o konkretnej godzinie, to no wiadomo, ustawiam budzik, bo inaczej nie mógłbym tego... Mógłbym zaspać. Ale wstaję i jakoś tam się dostosowuję. Więc wystarczy mi w sumie tak naprawdę koło trzech, czterech godzin snu. I wcale później nie mam jakichś wielkich problemów. No czasem są gorsze dni i faktycznie wtedy jestem takim... takim zombim. Ale jakoś się żyję. Wiecie, tu sobie pięć minut przyśniesz na wykładzie. Tam gdzieś tam wracają z uczelni i jakoś to tam dzień przeleci. Teraz jak są wakacje, to wiadomo, że aż żal się kłaść wcześnie. Nawet mi się nie chce. A co ja robię w nocy? Głównie czytam. Rzeczy w internecie, oglądam filmiki, słucham lub czytam... czytam książki. Muzyka również się zdarza. A może kiedyś wpadnę do was tam na tego teamtoka. Tak z ciekawości, co tam się dzieje. Zobaczymy. To trzymajcie się. Dzień dobry. Dzień dobry, hahaha.