EltenLink

#901 camila

ja też zwalniam, tylko pisałam w kontekście ciągle tego stukania.


ENFP
2025-10-23 20:47

#902 Numernabis

A jakim cudem ma taka osoba wiedzieć, że za jej plecami zbliża się osoba niewidoma skoro ta używa wyciszonej lagi, nic nie stuka, nic nie puka i nikt nie używa klaksonu?
Póki co w polskim prawie drogowym pieszy jako uczestnik ruchu drogowego, a raczej chodnikowego nie ma obowiązku posiadania lusterek bocznych i wstecznego.
Właśnie po to laska ma stukać, aby taką osobę ostrzec i w razie draki to już tej osoby problem, że nie zwróciła uwagi na stukanie lagi za jej plecami. nie u
-- (camila):
Psim obowiązkiem przechodnia jest, by zszedł z drogi niewidomego, nieważne czy jest za nim, przed nim, czy ma słuchawki, czy nie ma, czy rozmawia, czy jest starszy, czy młodszy.

--


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
2025-10-23 22:21

#903 Numernabis

A zrozumiałeś w jakim kontekście nazwałem cichociemni? A jeśli nie zrozumiałeś to chodziło mi o cichych niewidomych, tych, którzy stosują wyciszone laski.

-- (Piotr):
No i po co nazywać cichociemni?


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
2025-10-23 22:23

#904 Numernabis

Najpierw piszesz, że nie potrzebujesz klaksonu żeby ogłaszać swoją obecność, a potem wymagasz, aby inni schodzili Ci z drogi nawet kiedy jesteś za ich plecami.
Jak mają to zrobić skoro nie oznajmiasz swojej obecności?
-- (camila):
Psim obowiązkiem przechodnia jest, by zszedł z drogi niewidomego, nieważne czy jest za nim, przed nim, czy ma słuchawki, czy nie ma, czy rozmawia, czy jest starszy, czy młodszy.

--


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
2025-10-23 22:27

#905 Kat

Osobiście również nie wierzę, że idący przede mną ludzie zwracają uwagę na dźwięki wydawane przez białą laskę, powiem więcej: na ogół ten dźwięk i tak ginie w kakofonii miejskiej dżungli - głównie samochodowej.


"Nie wolno się bać.
Strach zabija duszę.
Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie.
Stawię mu czoło.
Niech przejdzie po mnie i przeze mnie.
A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę.
Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja."
- Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
2025-10-23 22:54

#906 zywek

No tak, ale to nie powód, żeby się awanturować, że ktoś nam nie zlazł z drogi, bo jesteśmy biedni niewidomi. A potem się dziwić, że niewidomego się za debila bierze, jak Łon ma takie prawa, Łon to nic nie musi, psim obowiazkiem ludzi widzących jest ustępować miejsca, złazić z drogi i chuj kogo obchodzi, czy ma słuchawki czy nie. A ja uważam, że psim obowiązkiem niewidomego jest nie zwracać na siebie uwagi i nie robić z siebie idioty i ofiary.



2025-10-23 23:08

#907 DJGraco

Jak zawsze wydaje mi się że prawda leży gdzieś po środku.
Każdy powiedział tu swoje poglądy i nie ma co na siłę przekonywać do tychże. Sytuacje są bardzo różne i raz faktycznie ten ktoś może zauważyć, usłyszeć dźwięk laski, a po dwa może być tak że ten dźwięk zniknie w miejskim zgiełku.
Ja nigdy nie miałem końcówki typu made by Piotrek, ale nigdy jakoś nie przywiązywałem wagi do tego czy mnie słychać, czy nie.
To że mam ceramiczną to po prostu sama wygoda, podoba mi się ta końcówka, że jest odporniejsza na ścieranie niż zwykłe plastykowe, w cale nie brałem jej z myślą o najgłośniejszym dźwięku na świecie :D



2025-10-23 23:34

#908 guliwer

Tak co do tych ceramicznych końcówek. Czy ktoś ma lub miał tą ceramiczną końcówkę do Ambutecha? Warte to jest swojej ceny? Wytrzymałe to jest?



2025-10-24 00:09

#909 camila

Miałam. Nie warte, pod cienką warstewką ceramiki jest plastik.


ENFP
2025-10-24 00:23

#910 camila

Żywku, czy ktoś się awanturuje, że ktoś nie zszedł ci z drogi? Moim zdaniem po prostu, pisząc to delikatniej niż wcześniej - widzący cię zobaczy, więc po prostu w dobrym tonie byłoby zejść z drogi, jeśli nie chce się być - nie wiem. Dotkniętym laską, to tyle. Nie chodzę jak taran.


ENFP
2025-10-24 00:26

#911 Pitef

Tyle, że zamawiając sobie laskę w kolorze innym niż biały, robisz to na własną odpowiedzialność, i nie jest powiedziane, że taki kierowca, nie zinterpretuje ciebie jako głupiego pedałka machającego rużowym parasolem.


Sygnatura? A co to jest i do czego :D
2025-10-24 09:15

#912 Piotr

A to luzik, bo ja nie słyszałem o wyciszonych laskach.
Moja wydaje dźwięki, tylko nie chrobocze na pół osiedla wpadając przy tym w każdą nierówną płytkę chodnika i spowalniając mnie przy tym, co może prowadzić do niebezpiecznej sytuacji, że będę zawalidrogą, co się co chwilę zatrzymuje, żeby laskę z fugi między płytami chodnika wyjąć.
Bezpieczeństwo przede wszystkim!
Zgadzam się z tym, dlatego chodzę płynnie i słucham świata i zazwyczaj to nawet częściej wierzę w siebie usuwając się niż w ludzi, którzy mnie usłyszą i nie odwróciwszy głowy kuper swój przestawią.
ps. Dzisiaj rozmawiałem z osobą widzącą, ba z osobą, która pracuje jako asystent osób niepełnosprawnych i w swojej pracy może wiele zaobserwować. Powiedziała, że ludzie czasem nawet białej laski nie zauważają, jak spotykają osobę niewidomą, po której poza tą białą laską nie widać, że nie widzi, bo ma normalne oczy i patrzy się w kierunku rozmówcy, więc co my o słuchaniu gadamy, jak ludzie wzrokiem nie potrafią lagi ogarnąć.
ps2. Cytat Pani z fortepianu z ulicy tynieckiej, która zwróciła się kiedyś do nauczycielki orientacji przestrzennej: "A on musi tak tą lagą głośno walić?".
Pozdrawiam
-- (Numernabis):
A zrozumiałeś w jakim kontekście nazwałem cichociemni? A jeśli nie zrozumiałeś to chodziło mi o cichych niewidomych, tych, którzy stosują wyciszone laski.

-- (Piotr):
No i po co nazywać cichociemni?


--



2025-10-24 13:29

#913 Julitka

Czy Ty kiedyś byłaś na Dworcu Gdańskim lub Świętokrzyskiej w godzinach szczytu? :p Bo byś tak nie mówiła. Ludzie w ogóle nie patrzą nigdzie, o ile coś wyraźnie nie zwróci ich uwagi.
-- (Zuzler):
Obawiam się, że droga się robi sama po prostu wtedy, gdy masz laskę i jej używasz, idziesz przed siebie i nie wygląda, że odsuniesz się z drogi.

--


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2025-10-28 09:20

#914 Julitka

Odnoszę wrażenie, że Piotr i Camila czują się atakowani za sposób poruszania się ze swoimi zmodyfikowanymi laskami. A ja w ogóle nie widzę w tym problemu. To, że ja uważam, że cichy sposób przemieszczania laski bardziej szkodzi, niż pomaga, przecież nie musi od razu oznaczać, że odbieram Wam prawo do Waszego sposobu. Na dłuższą metę najbardziej sprawdza się to, co komuś się sprawdza. :) Każdy z nas porusza się inaczej, a jeśli ta nietypowa metoda przemieszczania się Wam odpowiada, no to jakby... ok. Podniesiono tutaj argument ogólny, z którego wynika, że stukanie laską sprawia, że człowiek odruchowo ogląda się, żeby zobaczyć, co to mu tak uszy niszczy. I tu pozostanę przy swoim. Nie potrzeba charakterystycznego dźwięku niewidomego, nie potrzeba jakiejś specyficznej identyfikacji. Jeśli w typowy, warszawski zgiełk nagle wbije się dźwięk nietypowy, charakterystyczny, to człowiek obejrzy się odruchowo, tak jak odruchowo ogląda się, gdy słyszy karetkę. Owszem, przy karetce od razu wie, co ma zrobić, ale sam fakt, że zauważa nową zmienną jest ważny, a nie to, jaka to zmienna. Dzisiaj, jak co wtorek, po południu będę przemierzać przejście z Dworca Gdańskiego na bliźniacze metro. Ludzie idą tam bardzo szybko, pośpiesznie, wracając z pracy i śpiesząc się na pociąg. To jest po prostu zupełny żywioł. Dokładając do tego fakt, że idąc do metra wzdłóż prowadnicy de facto idę pod prąd, sytuacja robi się naprawdę nieciekawa. Już raz miałam tam złamaną laskę przez nadgorliwca, który powinien już wsiadać do pociągu. Sam fakt posiadania białej laski niestety nie może więc pomóc, bo ludzie zwyczajnie nie patrzą, zwłaszcza nie patrzą za siebie, bo, mówiąc kolokwialnie, po cholerę? xd A to jest Dworzec Gdański; na Świętokrzyskiej jest nawet gorzej. Jeśli jednak coś za plecami zacznie Ci natrętnie stukać i zacznie się w dodatku niepokojąco przybliżać, to z nawyku obejrzysz się, by sprawdzić, co Ci zakłóca ekosystem, prawda? Zawsze wyczulisz się na dźwięk, którego nie znasz, przecież stąd muzyka w horrorach. ;)
Ale jeśli Wasza metoda się Wam sprawdza, no to jakby... ok. Może nie poruszacie się w tak zatłoczonych miejscach, może nie musicie chodzić pod prąd, może chodzicie wolniej itp. Jakby... ok. :)


***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!
2025-10-28 09:32

#915 camila

Dostałam wadliwy egzemplarz tej laski, musiałam ją oddać, po tylu dniach czekania wszystko psu w dupę.


ENFP
2025-10-28 15:08

#916 Piotr

Ok, postaram się wyjaśnić wszystko może jeszcze raz.
Fakt argument podniesiony przeciwko końcówce koła jest moim zdaniem dość kontrowersyjny, z kilku powodów.
Zacznę może od tego, iż to nie jest mój pomysł, wymyśliła to firma Ambutech i zastosowała koło miękkie, które praktycznie nie brzmiało.
Koło, którego ja używam jest twardsze posiada oś i podkładki, co za tym idzie, wydaje dźwięki i daje dokładniejszą informację haptyczną.
No i od tego się wszystko zaczęło, ponieważ jak z opinii niektórych jedyną słuszną końcówką hałasującą odpowiednio głośno jest końcówka ceramiczna.
Wniosek z tego, że nawet kule, czy marshmalowy i inne takie to słabe, bo nie hałasują wystarczająco głośno.
A tutaj tych zwolenników hałasu zaskoczę, bo są końcówki jeszcze głośniejsze, wykonane z metalu.
Metal plus płytki chodnikowe lub asfalt to połączenie mega głośne.
A teraz może trochę o zwracaniu uwagi na dźwięki przez ludzi.
To co piszesz Julito, mam wrażenie, że jest Twoim wyobrażeniem o ludziach, opinie, na podstawie których ja wyrażam swoje zdanie o zwracaniu uwagi na dźwięki przez ludzi idących przed nami pochodzą od zaufanych osób widzących.
Niestety fakt jest taki, że to my niewidomi zwracamy większą uwagę na wszystko co brzmi inaczej i co też nie jest charakterystyczne, ale robimy tak, bo zmusza nas do tego sytuacja.
Wspomnienie klaksonów, czy sygnałów karetek było po to, by właśnie ukazać dźwięki, które dla wszystkich są oczywiste, aczkolwiek, osoby, które słyszą karetkę na ulicy nie zawsze są skłonne jej ustąpić, no ale jest to konkretny sygnał z którym nie można dyskutować.
Natomiast np. stukanie laską, może być stukaniem laską starszej osoby, stukaniem kijków do nordic walkingu, czy nawet stukaniem podobnych przedmiotów do laski w czyjejś torbie na ramieniu, która porusza się razem z człowiekiem w rytm jego kroków.
Szuranie laską może być np. pomylone jak już tu wspomniałem z wózeczkiem, co pokazała autentyczna sytuacja ze starszą panią.
W dodatku, pisałaś o miejscach ruchliwych, gdzie dźwięków poza tym stukaniem, czy szuraniem jest więcej to tym bardziej ów dźwięk ostrzegawczy zginie w masie dźwiękowej.
Pomijam już fakt, że założyłaś, że nie poruszam się po miejscach ruchliwych, zapewniam Cię, poruszam się na dworcu w Krakowie, w mieście, w Kielcach, a nawet na stacjach metra w Warszawie, podczas testów aplikacji Nawigo, także w godzinach szczytu.
No i teraz takie, powiedzmy podsumowanie.
Nie chcę nikogo i do niczego na siłę przekonywać, jeśli chodzi o kółko, bo nie mam z tego żadnych profitów, ja tak chodzę i uważam, że jest to inwestycja w przyszłość np. moich stawów.
Jednocześnie nie mogę się zgodzić z tym, że kółko jest złe, bo nie robi tyle rumoru co ceramiczna końcówka czeskiej laski, bo w takim układzie mogę powiedzieć, że końcówka metalowa od Comde-derendy jest jeszcze głośniejsza, a być może nawet ostatni wypust Ambutecha, czyli kula 360, która brzmi trochę, jak szuranie klockami firmy Duplo po asfalcie też przewyższy głośność ceramicznej, ale to ostatnie trzeba by zmierzyć.
Po analizie zachowania ludzi, których spotykam na swojej drodze, ale także na podstawie opinii widzących osób stwierdzam, że ludzie na serio mało słyszą, ba, czasem nawet nie wszystko widzą, i to o czym piszesz, że w hałasie tunelu przy dworcu, czy na stacji metra, ktoś niczym dźwięk w horrorze wychwyci zbliżający się odgłos, zwróci na niego uwagę i obróci głowę jest no niestety moim zdaniem ogromną wiarą w ludzi i troszkę jakby spojrzeniem z perspektywy osoby niewidomej, na zasadzie, bo zapewne Ty, czy ja na pewno byśmy zwrócili uwagę.
Niestety, rzeczywistość jest, inna i przy tym może trochę, no nie wiem, brutalna?
Kończąc już, przepraszam za trochę chaotyczny post, łatwiej byłoby mi wziąć udział w debacie na ten temat np. na konferencjach.
Swoją drogą, tak przy okazji, szkoda, że właśnie nie ma za bardzo chętnych, aby spotkać się tak głosowo online, przedyskutować, a w przyszłości może też i na żywo, bo ja np. jeśli mam wątpliwości odnośnie czegoś, to rozwiewam je właśnie w momencie zetknięcia się z daną rzeczą w tym przypadku z tą końcówką i sposobem jej używania, jak wspomniała Camila jest to mimo wszystko, coś nowego, innego.
ps. A tak już na sam koniec Julito, zgadzam się z Tobą i szanuję technikę poruszania się każdej osoby oraz sprzęt z jakiego korzysta i cieszę się, że mamy dziś tak wielkie możliwości personalizacji.
-- (Julitka):
Odnoszę wrażenie, że Piotr i Camila czują się atakowani za sposób poruszania się ze swoimi zmodyfikowanymi laskami. A ja w ogóle nie widzę w tym problemu. To, że ja uważam, że cichy sposób przemieszczania laski bardziej szkodzi, niż pomaga, przecież nie musi od razu oznaczać, że odbieram Wam prawo do Waszego sposobu. Na dłuższą metę najbardziej sprawdza się to, co komuś się sprawdza. :) Każdy z nas porusza się inaczej, a jeśli ta nietypowa metoda przemieszczania się Wam odpowiada, no to jakby... ok. Podniesiono tutaj argument ogólny, z którego wynika, że stukanie laską sprawia, że człowiek odruchowo ogląda się, żeby zobaczyć, co to mu tak uszy niszczy. I tu pozostanę przy swoim. Nie potrzeba charakterystycznego dźwięku niewidomego, nie potrzeba jakiejś specyficznej identyfikacji. Jeśli w typowy, warszawski zgiełk nagle wbije się dźwięk nietypowy, charakterystyczny, to człowiek obejrzy się odruchowo, tak jak odruchowo ogląda się, gdy słyszy karetkę. Owszem, przy karetce od razu wie, co ma zrobić, ale sam fakt, że zauważa nową zmienną jest ważny, a nie to, jaka to zmienna. Dzisiaj, jak co wtorek, po południu będę przemierzać przejście z Dworca Gdańskiego na bliźniacze metro. Ludzie idą tam bardzo szybko, pośpiesznie, wracając z pracy i śpiesząc się na pociąg. To jest po prostu zupełny żywioł. Dokładając do tego fakt, że idąc do metra wzdłóż prowadnicy de facto idę pod prąd, sytuacja robi się naprawdę nieciekawa. Już raz miałam tam złamaną laskę przez nadgorliwca, który powinien już wsiadać do pociągu. Sam fakt posiadania białej laski niestety nie może więc pomóc, bo ludzie zwyczajnie nie patrzą, zwłaszcza nie patrzą za siebie, bo, mówiąc kolokwialnie, po cholerę? xd A to jest Dworzec Gdański; na Świętokrzyskiej jest nawet gorzej. Jeśli jednak coś za plecami zacznie Ci natrętnie stukać i zacznie się w dodatku niepokojąco przybliżać, to z nawyku obejrzysz się, by sprawdzić, co Ci zakłóca ekosystem, prawda? Zawsze wyczulisz się na dźwięk, którego nie znasz, przecież stąd muzyka w horrorach. ;)
Ale jeśli Wasza metoda się Wam sprawdza, no to jakby... ok. Może nie poruszacie się w tak zatłoczonych miejscach, może nie musicie chodzić pod prąd, może chodzicie wolniej itp. Jakby... ok. :)

--



2025-10-31 16:03

#917 Numernabis

I oczywiście jak zwykle zrozumienie szczątkowe.
Nie wiem skąd wysnułeś wniosek o wywyższaniu kulki ceramicznej nad innymi, był ajk tu zauważyłem podana jedynie jako ta co robi hałas.
Po drugie, nikt tutaj nie twierdzi, że hałas z laski zwraca uwagę wszystkich uczestników ruchu, a jedynie zwiększa możliwość dostrzeżenia nas, usłyszenia nas ze znacznie większym prawdopodobieństwem niż w przypadku kiedy niewidomy używa "wyciszonej" laski.
Należy czytać ze zrozumieniem.

A tak przyokazji koła, nie używałem i zastanawiam się jak to funkcjonuje, taka laga jedzie na wprost, a jak z przeszkodami po bokach tego koła?
Jak z krawędziami jezdni opadającymi w dół, czyli krawężnik, ale płasko cna chodniku i nagle krawędź jezni i trzeba iść, poruszać się właśnie przy tej krawędzi?


Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
2025-10-31 17:15

#918 MarOlk

Tak się zastanawiam. Naprawdę my potrafimy się pokłócić nawet o to z jaką kto laską chodzi?



2025-10-31 17:39

#919 camila

Też sięzastanawiam, nas jest tu mało to i o pseudo kłótnię łatwo.


ENFP
2025-10-31 17:41

#920 guliwer

Ludzie co to za stwierdzenie wyciszona laska?
Czy ktoś tu moduje tak laskę żeby ona była wyciszona?
Wg mnie nikt.
Każdy dobiera końcówkę jaka mu pasuje, każdy porusza się tak żeby mu to odpowiadało, jedni stukają inni szurają.
I to wszystko jest konsekwencją tego jaka jest końcówka lub jak ktoś z laską chodzi.
Tak samo jak z bieganiem czy chodzeniem.
Ja jak chodzę czy biegam na bieżni to mnie prawie nie słychać, a niektórzy tak walą że masakra.
To jest wynik tego jak ja chodze czy biegam, a nie że specjalnie tak robię żeby mnie nie było słychać.

-- (Numernabis):
I oczywiście jak zwykle zrozumienie szczątkowe.
Nie wiem skąd wysnułeś wniosek o wywyższaniu kulki ceramicznej nad innymi, był ajk tu zauważyłem podana jedynie jako ta co robi hałas.
Po drugie, nikt tutaj nie twierdzi, że hałas z laski zwraca uwagę wszystkich uczestników ruchu, a jedynie zwiększa możliwość dostrzeżenia nas, usłyszenia nas ze znacznie większym prawdopodobieństwem niż w przypadku kiedy niewidomy używa "wyciszonej" laski.
Należy czytać ze zrozumieniem.

A tak przyokazji koła, nie używałem i zastanawiam się jak to funkcjonuje, taka laga jedzie na wprost, a jak z przeszkodami po bokach tego koła?
Jak z krawędziami jezdni opadającymi w dół, czyli krawężnik, ale płasko cna chodniku i nagle krawędź jezni i trzeba iść, poruszać się właśnie przy tej krawędzi?

--



2025-10-31 17:51