1 polubień
YYYY. Na prawdę nie rozumiem waszych problemów z Adwantage. mam ją, krótko dosyć, ale jednak, i wszystko działa jak powinno. Dodam, że nie chodzę szczególnie uważnie, i zdarza mi się zaczepiać o różne przeszkody. ;)
Ogólnie ambutechy jak dla mnie to najlepsze laski, jakie kiedy kolwiek kto kolwiek wymyślił. W mojej co prawda trroszkę ta folijka się zrywa, ale po za tym to od początku jest jak nowa, a z obrotową kulką robi świetną robotę.
1 polubień
Dla mnie są trochę ciężkie, ale z drugiej strony obawiam się kupować innej, bo te przynajmniej są porządne, a jak się kompozytowa czy inny Advantage spiszę nie mam pojęcia.
1 polubień
Ja też mówiłem, że Advantage jest super i najlepsza dopóki nie kupiłem Svarowskiego z kompozytu włókna węglowego w okularze. Prawie o połowe mniejsza waga sprawia, że ręka w ogóle się nie męczy, a drewniana rączka jest zgrabniejsza i bardziej poręczna od tych w advantage. Mi w lato ta guma obcierała naskórek. Dodatkowo dostajemy bardzo fajne etui na nią. U mnie końcówka to taki grzybek.
Denis, tak
Już pisałem wyżej, można wymieniać końcówki i jest obrotowa ceramiczna i nawet z tą ceramiszną jest nadal sporo lżejsza od ambutecha. Ceramiczna jest bardzo wytrzymałą na ścieranie.
--Cytat (denis333):
A jak tam z końcówką? Jest możliwość zamontowania sobie obrotowej końcówki?
--Koniec cytatu
--Cytat (denis333):
A jak tam z końcówką? Jest możliwość zamontowania sobie obrotowej końcówki?
--Koniec cytatu
Tak- sam wymieniłem na obrotową.
--Cytat (denis333):
A jak tam z końcówką? Jest możliwość zamontowania sobie obrotowej końcówki?
--Koniec cytatu
--Cytat (denis333):
A jak tam z końcówką? Jest możliwość zamontowania sobie obrotowej końcówki?
--Koniec cytatu
2 polubień
Zazwyczaj używam grafitowych lasek Advantage i ogólnie uważam je za dobre. Zwłaszcza laski jednolite są lekkie, trwałe i dobrze przewodzą informacje. Ze składanymi jest już trochę gorzej - są cięższe (chociaż dla mnie jest ta waga do zaakceptowania) i niestety zdarza się, że trzaśnie (w znaczeniu złamie się) na ostatnim, lub przedostatnim członie, albo łączeniu między nimi. Zdarzyło mi się kilka razy, że ktoś szybko pędzący nie zauważył, zahaczył się o laskę i była na tyle duża siła, że któryś z tych członów nie wytrzymał. Niestety poza wymianą całej laski chyba praktycznie nie da się z tym nic zrobić, bo nie zauważyłem, żeby można gdzieś osobno dokupić poszczególne człony. W Advantage jakimś nieporozumieniem jest wymiana końcówki (a zwłaszcza jej ściągnięcie). Ile ja się kiedyś namęczyłem, nakombinowałem i przy okazji nakląłem, chcąc zdjąć tę końcówkę. W końcu końcówkę zdjąłem obcęgami, jednocześnie lekko ją uszkadzając. Dopiero później dowiedziałem się, że podobno należy to robić na gorąco.
Od jakiegoś czasu używam też składanego, grafitowego Ambutecha. Niestety od Advantage jest on sporo cięższy i już to się przy dłuższym chodzeniu odczuwa. Konstrukcja łączeń jest tu inna i wydaje się, że laska się złoży, a nie złamie przy wpadnięciu na nią, ale w praktyce jeszcze takiej sytuacji nie miałem. Sam materiał laski jest ok i mi się podoba, natomiast, przynajmniej w moim egzemplarzu, guma naciągowa była jakaś licha, ale udało mi się wymienić ją na tę z Advantage, która jest z kolei bardzo dobra. Wymiana końcówki w Ambutechu jest banalnie prosta. Wystarczy przy rozłożonej lasce lekko pociągnąć końcówkę tak, aby wysunąć ją wraz z kawałkiem końcowego fragmentu gumy tworzącym pętlę z ostatniego członu. Następnie z pętli zdjąć haczyk, którym zaczepiona jest końcówka. Później analogicznie zaczepić haczyk od innej końcówki na pętlę, wsunąć do członu i po robocie.
Dzięki za informacje o tych czeskich laskach. Będę musiał je wypróbować, bo jeszcze jakoś nie miałem okazji.
Od jakiegoś czasu używam też składanego, grafitowego Ambutecha. Niestety od Advantage jest on sporo cięższy i już to się przy dłuższym chodzeniu odczuwa. Konstrukcja łączeń jest tu inna i wydaje się, że laska się złoży, a nie złamie przy wpadnięciu na nią, ale w praktyce jeszcze takiej sytuacji nie miałem. Sam materiał laski jest ok i mi się podoba, natomiast, przynajmniej w moim egzemplarzu, guma naciągowa była jakaś licha, ale udało mi się wymienić ją na tę z Advantage, która jest z kolei bardzo dobra. Wymiana końcówki w Ambutechu jest banalnie prosta. Wystarczy przy rozłożonej lasce lekko pociągnąć końcówkę tak, aby wysunąć ją wraz z kawałkiem końcowego fragmentu gumy tworzącym pętlę z ostatniego członu. Następnie z pętli zdjąć haczyk, którym zaczepiona jest końcówka. Później analogicznie zaczepić haczyk od innej końcówki na pętlę, wsunąć do członu i po robocie.
Dzięki za informacje o tych czeskich laskach. Będę musiał je wypróbować, bo jeszcze jakoś nie miałem okazji.
Warto przetestować te czeskie laski, ale jak wyżej polecam kompozytową, jest wykonana aprawdę solidnie, laska ma nie tylko nas prowadzić, ale i wyglądać, z takiego ja wychodzę założenia, a ta kompozytowa naprawdę prezentuje się pięknie, jedyną wadą jest cienka okleina, najgrubsze mają laski ambuteh
Przypomnę wagę w porównaniu z advantage.
Advantage:
najdłuższa (152 cm) to waga 260 g,
Svaroski kompozytowa:
najdłuższa laska (150 cm) to waga 175 g,
czyli lżejsza od Advantage o 85 g, do tego Advantage jest jedną z droższych lasekl
Przypomnę wagę w porównaniu z advantage.
Advantage:
najdłuższa (152 cm) to waga 260 g,
Svaroski kompozytowa:
najdłuższa laska (150 cm) to waga 175 g,
czyli lżejsza od Advantage o 85 g, do tego Advantage jest jedną z droższych lasekl
2 polubień
Spieszę z kilkoma nowymi doświadczm
Na samiutkim początku istnienia tego wątku byłem wielkim zwolennikiem lasek od Ambutecha. Przez kilka lat były moim jedynym wyborem, poruszałem się z nimi i w gimnazjum, i w liceum.
Na studiach miałem okazję zapoznać się z laską firmy Advantage i jest tą, którą teraz używam. Ale nie znam kompromisu, albowiem gdyż ponieważ...
Laski Advantage są dużo lżejsze, mniej męczy się ręka, jakoś tak... przyjemniej się nimi stuka.
Z drugiej strony już udało mi się taką złamać, a raczej złamać przechodniowi, który laski nie zauważył, wpadł na nią, a kijek w rezultacie postanowił się załamać, a raczej połamać, swym marnym, laskowym losem.
Nie wiem, czy to ja miałem pecha, czy też rzeczywiście Advantage są tak delikatne, ale teraz nie bez obaw o laskę wychodzę dalej od domu i nigdy nie ruszam się bez taśmy klejącej. :D
Na samiutkim początku istnienia tego wątku byłem wielkim zwolennikiem lasek od Ambutecha. Przez kilka lat były moim jedynym wyborem, poruszałem się z nimi i w gimnazjum, i w liceum.
Na studiach miałem okazję zapoznać się z laską firmy Advantage i jest tą, którą teraz używam. Ale nie znam kompromisu, albowiem gdyż ponieważ...
Laski Advantage są dużo lżejsze, mniej męczy się ręka, jakoś tak... przyjemniej się nimi stuka.
Z drugiej strony już udało mi się taką złamać, a raczej złamać przechodniowi, który laski nie zauważył, wpadł na nią, a kijek w rezultacie postanowił się załamać, a raczej połamać, swym marnym, laskowym losem.
Nie wiem, czy to ja miałem pecha, czy też rzeczywiście Advantage są tak delikatne, ale teraz nie bez obaw o laskę wychodzę dalej od domu i nigdy nie ruszam się bez taśmy klejącej. :D
2 polubień
A co Ci da taśma klejąca, jeśli laska się złamie? I tak nią laski tak nie skleisz, żeby działała na tyle, żeby z nią bezpiecznie chodzić, choćbyś całą rolkę zużył. Lepiej już wynaleźć skądś taką metalową opaskę, którą można na lasce zakręcić śrubokręcikiem, ale ja nie widziałam nigdy takiej, która byłaby dość gruba.
2 polubień
Nie zgodzę się. Reparowałem tak laskę właśnie wtedy, gdy złamałem. Nie jest to bardzo stabilne i się kołysze, ale jest lepsze, niż nic.
Nie radziłbym nikomu tak biegać, ale na znajomym terenie, gdzie sprawdza się tylko, czy nie pojawiła się ściana lub dziura, wystarczy od biedy. Mówię, niestety, z doświadczenia.
Ja z taką wsiadałem i wysiadałem z metra, choć tu prosiłem jednak pierwszy i na razie ostatni raz w moim życiu o pomoc. :D
Nie radziłbym nikomu tak biegać, ale na znajomym terenie, gdzie sprawdza się tylko, czy nie pojawiła się ściana lub dziura, wystarczy od biedy. Mówię, niestety, z doświadczenia.
Ja z taką wsiadałem i wysiadałem z metra, choć tu prosiłem jednak pierwszy i na razie ostatni raz w moim życiu o pomoc. :D
2 polubień
Ja też miałam tę nieprzyjemność. No ale jak się podkłada Ambutecha pod przejeżdżającego deptakiem dostawczak, no to takie są efekty. Lepiej laskę niż własną nogę.
1 polubień
Tak a propos uczynniania złamanych kijów to najlepiej prócz taśmy do środka włożyć jakiś kawałek badyla albo co. To usztywni konstrukcję i pozwoli na nieco większe obciążenie.
1 polubień
@pajper Zdarza się, zdarza. Jak pisałem we wcześniejszym wpisie w tym wątku, laski Advantage, zwłaszcza składane, niestety dość często łamią się, szczególnie na ostatnim, bądź przedostatnim członie, w podobnych przypadkach jak opisałeś. Natomiast nieskładanej jeszcze nie zdarzyło mi się złamać, a miałem parę podobnych sytuacji, gdzie poszła na nią dość duża siła, tak, że było czuć, że się lekko wygina, ale nie pękła. Moim zdaniem warto zawsze mieć w plecaku zapasowego, choćby najlichszego, składanego "kija", którego będzie można wyciągnąć, gdy złamie się ten pierwszy i jakoś dotrzeć do celu.
A powiedzcie mi, czy ktoś miał podobną sytuację ze składanym Ambutechem, tzn. czy zahaczył ktoś porządnie o laskę i co się z nią wtedy stało, czy się złamała, czy złożyła?
Jej konstrukcja wygląda tak, że wydaje się, że powinna być bardziej odporna na podobne zdarzenia, ale to tylko moje domniemania.
A powiedzcie mi, czy ktoś miał podobną sytuację ze składanym Ambutechem, tzn. czy zahaczył ktoś porządnie o laskę i co się z nią wtedy stało, czy się złamała, czy złożyła?
Jej konstrukcja wygląda tak, że wydaje się, że powinna być bardziej odporna na podobne zdarzenia, ale to tylko moje domniemania.
1 polubień
Tylko kompozytowa z włókna węglowego od Svarowskiego. Mam od maja i nie zamienie na inną.