Inne

Odgromnik religijny.

Założony przez tomecki 648 wpisów ostatni wpis 3 lata temu Strona 20 z 33

#381

HMMMM Mustafo, zawsze mozesz podać ten argument.
Traktowałabym rzecz jednostkowo.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#382

Księży welon obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg, Kolego. :p
-- (mustafa):
Może jestem nie życiowy, ale welon to do kościoła. Poco ci welon, w urzędzie jak to symbol dziewictwa. Urzędników raczej nie obchodzi to jesteś czy nie. To księża przeważnie mają z tym problem. Księża także dużo więcej sobie liczą za taki ślub. W urzędzie zapłacisz 84 zł, w kościele 800 złoty może być mało.
I jak pisałem. Nie spotkałem się z sytuacją, że ktoś brał ślub cywilny, a potem organizował wesele na kilkaset osób. Oczywiście, jest to możliwe, ale mimo wszystko mam wrażenie, że taka impreza to też jest na pokaz, ślub w kościele, z białą suknią, welonem, do tego wesele i 100 lub 200 gości wygląda w powszechnym mniemaniu lepiej, niż ślub cywilny i skromny poczęstunek dla najbliższej rodziny.


--Cytat (Julitka):
Niestety kogokolwiek zapytasz, powie Ci, że kredyt jest na suknię, na welon, na orkiestrę i catering, tylo nie na ślub. :p
Więc argument troszku wydumany.
A z tym ostatnim dot. księżowskich zachowań w Koronawirusie, choć odskoczyłeś dziwnie od poprzedniego tematu, zgadzam się jak najbardziej, choć tylko po części, ponieważ nasza archidiecezja bardzo tych obostrzeń przestrzega i u nas w kościele są one w mocy.

--Koniec cytatu

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#383

Niestety u wielu osób tak właśnie to wygląda, masz rację. A nie powinno!
-- (żywek):
Wiara jest po to żeby mieć kogo obwinić za problemy doczesne i żeby mieć się komu wyżalić. albo za co dziękować i wmawiać sobie, że on na pewno słucha. I to jest pierwszy i ostatni wpis w mtym wątku, na zaden więcej nie odpowiem.

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#384

Yyyy... ja słyszałam?
-- (tajan1991):
biblia biblią ale ludzie wierzą temu co widzą i słyszą. kto z was słyszał przytoczony tu cytat na mszy?

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#385 1 polubienie

a co wy na to, ksiądz który był proboszczem był też dyrektorem szkoły. szkoła katolicka organistowska. czesne wysokie, zajęś jak kot napłakał, ale ważniejsze jest to, że kiedy jeden z uczniów przychodzi do dyrektora prosić o rozkładanie czesnego na raty, ksiądz dyrektor mówi "jak cię nie stać nie musisz chodzić"
kolejna sytuacja, uczeń idzie na mszę do kościoła gdzie mszę prowadzi dyrektor, a chce iść do komunii, i jak tu się wyspowiadać dyrektorowi z swoich słabości? komuś od kogo jest się zależnym, a co jeśli jeden z grzechów dotyczy czegoś dotyczącego nauki w szkole?
a co jeśli ten uczeń widzi, że dyrektor, pan dyrektor jest innym człowiekiem poza bramami szkoły, w kościele, a innym poza zasięgiem ołtaża i boga?
Prawda jest okruchem lodu.

#386

Ad1:
To, że jest księdzem nie oznacza, że ma zapewnione wejście do nieba.
Cytowałam czytania, przytoczę jeszcze jeden fragment Pisma Św.:

Oto Ewangelia z 25 czerwca (pamiętam tę datę, węc była czytana w Kościele z resztą na ślubie też ją można usłyszeć):
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie. Wielu powie Mi w owym dniu: „Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy mocą Twego imienia i nie wyrzucaliśmy złych duchów mocą Twego imienia, i nie czyniliśmy wielu cudów mocą Twego imienia?” Wtedy oświadczę im: „Nigdy was nie znałem. Odejdźcie ode Mnie wy, którzy dopuszczacie się nieprawości”.
Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».
Gdy Jezus dokończył tych mów, tłumy zdumiewały się Jego nauką. Uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie tak jak ich uczeni w Piśmie.

Ad2:
Można iść do innego spowiednika, do kogoś kogo się nie zna, albo do tego, do kogo ma się zaufanie.
Opowiadałam parę postów wyżej o tym księdzu, który nie chciał pochować po chrześcijańsku człowieka, bo znał jego grzechy.
Powiem Wam, że też z tego powodu miałam dysonans, ale wytłumaczyłam sobie to tak, że to ON będzie zdawał sprawozdanie w dniu Sądu Ostatecznego z tego co zrobił i do niego nie chodzę się spowiadać.
Jest wiele opcji na świecie.
Uwierzcie, jak człowiek się rozejrzy znajdzie w swoim otoczeniu duchownych z powołania, tak samo jest z każdą inną grupą społeczną.
mam księdza, z którym mogę od serca pogadać nawet o takich kwestiach jak ta, choć z drugiej strony zdarzyło się,że iie dał mi rozgrzeszenia, bo uznał, że nie było we mnie mocnego postanowienia poprawy.
Po roku przyznałam mu rację.




Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#387 1 polubienie

Polenizowałbym.
Poczytaj sobie o zmianach w zasadach udzielania ślubu kościelnego w 2020r.


--Cytat (Julitka):
Księży welon obchodzi tyle, co zeszłoroczny śnieg, Kolego. :p
-- (mustafa):
Może jestem nie życiowy, ale welon to do kościoła. Poco ci welon, w urzędzie jak to symbol dziewictwa. Urzędników raczej nie obchodzi to jesteś czy nie. To księża przeważnie mają z tym problem. Księża także dużo więcej sobie liczą za taki ślub. W urzędzie zapłacisz 84 zł, w kościele 800 złoty może być mało.
I jak pisałem. Nie spotkałem się z sytuacją, że ktoś brał ślub cywilny, a potem organizował wesele na kilkaset osób. Oczywiście, jest to możliwe, ale mimo wszystko mam wrażenie, że taka impreza to też jest na pokaz, ślub w kościele, z białą suknią, welonem, do tego wesele i 100 lub 200 gości wygląda w powszechnym mniemaniu lepiej, niż ślub cywilny i skromny poczęstunek dla najbliższej rodziny.


--Cytat (Julitka):
Niestety kogokolwiek zapytasz, powie Ci, że kredyt jest na suknię, na welon, na orkiestrę i catering, tylo nie na ślub. :p
Więc argument troszku wydumany.
A z tym ostatnim dot. księżowskich zachowań w Koronawirusie, choć odskoczyłeś dziwnie od poprzedniego tematu, zgadzam się jak najbardziej, choć tylko po części, ponieważ nasza archidiecezja bardzo tych obostrzeń przestrzega i u nas w kościele są one w mocy.

--Koniec cytatu

--

--Koniec cytatu
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#388 1 polubienie

ja osobiście uważam, że rozgrzeszyć mnie może tylko sumienie, rozgrzeszenie od księdza nie wystarczy. często jest tak, że ludzie biegają do spowiedzi, czują się jak po resecie i robią to samo, bo się taki przecież oczyścił, ja nie zapominam tego co zrobiłem, mogę prz eprosić, ale ja nie zapomnę, ale przynajmniej jeśli bóg istnieje i będzie sąd, to jeśli zostanę ukarany będę iedział za co, nie będę zaskoczony.
Prawda jest okruchem lodu.

#389

Chyba miałeś dużo doświadczeń z tzw. Faryzeuszami, o których już pisałam.
Ale jak pewnie wiesz warunkiem dobrej spowiedzi jest mocne postanowienie poprawy.
Dlatego w pewnej sprawie pewien ksiądz nie dal mi rozgrzeszenia, bo uznał, że wbrew pozorom nie chcę się poprawić.
Często zdarza się tak, że spowiedź jest nieważna.
Ludzie nawet nie zdają sobie z tego sprawy.
Choć z drugiej strony Słyszałam np. o czymś w rodzaju pomocy duchowej dla popełniających aborcję, chcących się wyspowiadać i na ile to możliwe chociaż częściowo zrzucić ten balast z siebie. Było tam parę zadań:
Każde dziecko musiało być nazwane, przez to zyskało realny wymiar, realny kształt. każde dziecko musiało być pochowane w sposób symboliczny, za każde dziecko odbywały się specjalne modlitwy, a pokutą była modlitwa duchowej adopcji o kolejne nienarodzone dziecko tak jakby życie za życie.
Oczywiście nikt nie wymaże przeszłości, ale każdy ma prawo się poprawić, zmienić coś w sobie.


Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#390

Zaczyna oraz bardziej irytować mnie mówienie, że ktoś pójdzie do spowiedzi i potem jak poresecie i grzeszy, bo sięoczyścił i znowu może.
Od strony Katolików podobna w pewnym sensie wersja brzmi:
Taki ateista się nie spowiada, we własnym sumieniu tylko mówi, że sam rozróżnia co dobre, a co złe i potem robi różne złe rzeczy, bo mówi, że wedłóg niego to nie jest złe, albo, że Boga nie ma i może robić co chce.
Znam sporo idiotów, a wiara aż takiego dużego wpływu nie ma na to kto nim jest.
Są różnice między wierzącymi i niewierzącymi, ale takie pisanie, że często jest tak albo inaczej, wg mnie jest w ogóle nietrafione, bo świat jest bardziej skomplikowany i nawet jak weźmiemy pod uwagę, że to są uogulnienia, to i tak teraz mamy osoby mocno wierzące, te mniej wierzące, wierzące praktykując, albo i nie, każdy z nich jak sięspowiada, to potem zachowuje się pewnie trochę inaczej.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#391

Zgadzam się. To tak jakby powiedzieć, e leczenie raka płóc jest bezcelowe, bo część osób po pomyślnym leczeniu będzie dalej palić papierosy.
ż--Cytat (balteam):
Zaczyna oraz bardziej irytować mnie mówienie, że ktoś pójdzie do spowiedzi i potem jak poresecie i grzeszy, bo sięoczyścił i znowu może.
Od strony Katolików podobna w pewnym sensie wersja brzmi:
Taki ateista się nie spowiada, we własnym sumieniu tylko mówi, że sam rozróżnia co dobre, a co złe i potem robi różne złe rzeczy, bo mówi, że wedłóg niego to nie jest złe, albo, że Boga nie ma i może robić co chce.
Znam sporo idiotów, a wiara aż takiego dużego wpływu nie ma na to kto nim jest.
Są różnice między wierzącymi i niewierzącymi, ale takie pisanie, że często jest tak albo inaczej, wg mnie jest w ogóle nietrafione, bo świat jest bardziej skomplikowany i nawet jak weźmiemy pod uwagę, że to są uogulnienia, to i tak teraz mamy osoby mocno wierzące, te mniej wierzące, wierzące praktykując, albo i nie, każdy z nich jak sięspowiada, to potem zachowuje się pewnie trochę inaczej.

--Koniec cytatu
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.

#392

Tak btw podejście do sprawy na zasadzie "se pójdę do spowiedzi więc resecik, a potem jedziemy dalej" jest uważane za baardzo potężny grzech i generalnie taki gościu czy tam gościówa jeśli do śmierci zdania nie zmieni to wg kanonów wiary katolickiej ma przegwizdane równo.

#393

Dokładnie jak pisałam parę postów wyżej MOCNE POSTANOWIENIE POPRAWY.

Traktowanie spowiedzi wyłącznie jako swego rodzaju reset jest spłyceniem i infantylizacją.
Ona pomaga owszem, jednak od nas też się wymaga.


Sama sobie to niedawno uświadomiłam.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#394

To o czym pisze Tomecki jest uznawane za grzech przeciwko Duchowi Świętemu. JEżeli ktoś grzeszy ze świadomością, że za chwilę przecież idzie do spowiedzi i Bóg Miłosierny i tak mu wybaczy,, popełnia jeden z najcięższych grzechów. Tajan1991, czy naprawdę nie znasz żadnego Katolika głębokiej wiary? Spotkałeś na swojej drodze samych hipokrytów? Trudno mi w to uwierzyć, ale nie mówię, że nie jest to realne.

#395 1 polubienie

najwięcej hipkrytów spotkałem w katolickiej szkole z dyrektorem na czele
Prawda jest okruchem lodu.

#396

Tajan, ale pytałem o co innego. Czy naprawdę nie poznałeś ŻADNEGO Katolika głębokiejwiary? Wszyscy są tacy źli Twoim zdaniem?

#397 1 polubienie Edytowano

A w jakiś innych religijnych szkołach byłeś? :D I jaki związek z osobami, które tutaj deklarują się jako katolicy ma to, że Ty spotkałeś najwiecej hipokrytów w szkole katolickiej?
***
🇺🇦 🇵🇱

#398

Dodam tylko, że sporym zagrożeniem dla Kościoła jest swego rodzaju uzależnienie od Katolickich aktywności. Mam na myśli zarówno bycie organistą, jak i organizowanie Rekolekcji czy pielgrzymek. Po kilku latach grania w Kościele sam zauważyłem, że moja wiara oziębła.

#399

Takie uzależnienie od Formy, a nie treści fmoże nieść za sobą szereg negatywnych konsekwencji, ale nie musi.

#400 1 polubienie

dla mnie to jak sekta działa, szczegulnie te wspulnoty. Mam koleżankę która do takiej uczęszcza. W tej szkole nie spotkałem nikogo normalnego, to znaczy nie zakręconego na punkcie wiary, tak totalnie.
A ksiądz to wykożystywał bo miał nad nimi władzę pełną.
Prawda jest okruchem lodu.