Inne

Odgromnik religijny.

Started by tomecki 648 posts last post 3 years ago Page 16 of 33

#301

@Mustafa Znó bardzo upraszczasz, ale niech Ci na razie będzie, że tak. :)
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#302

@mustafa
Wybacz słowa, ale brzmi to jakby ktoś podesłał Ci, względnie jakbyś znalazł, jeden werset, bez kontekstu, a następnie, po wykazaniu jego źródła, byś swojej interpretacji bronił na siłę.
To, czym jest przypowieść, uczone jest chyba w szkole podstawowej, a interpretacja tych słów jako słów Jezusa jest już sporą nadinterpretacją.
Zastanawia mnie to tym bardziej, że w "Biblii" znacznie więcej jest fragmentów mniej oczywistych co do intencji i których wskazanie w takiej dyskusji jako kontrargumentacji interpretacji Katolickiej byłoby dużo lepsze...
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#303

Gdybym kiedyś przeczytała losowy werset z Koranu, najpierw dowiedziałabym się, o co chodzi z kontekstu, a najlepiej - zapytała jednego lub dwóch ekspertów w dziedzinie, nim zaczęłabym przytaczać go w dyskusji... ale to może już taka moja natura. :)
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#304

Tak na prawdę to ja nie wiem z czym wy macie problem. Oburzacie się, że waż bóg jest tak surowy, bo do tej pory myśleliście, że jest dobry i wspaniały czy jak? Nawet jeśli to zdanie jest wyrwane z kontekstu, to odnosząc się do tej przypowieści to ja jak i wy jesteśmy jakby tymi sługami. I nie możecie zaprzeczyć, bo ta przypowieść ma nam pokazać jak powinniśmy postępować, a ten pan, to po prostu bóg. No taka prawda. Zatem jeśli mamy wskazówki jak postępować i pokazaną karę jaką się ponosi, za brak takiego postępowania, no to jakie to ma znaczenie, czy to powiedział Jezus, czy nie Jezus, jak wszystko się sprowadza do życia wiecznego w które wierzycie. Można by to skrócić do zdania, nie jesteś ze mną to jesteś przeciw mnie i należy ci się kara.

I tak w sumie, to chętnie poznam waszą interpretację, bo ja tu pokazuje jak ja to rozumiem, a wy tylko mówicie, że źle, że dosłownie, że to nie tak, że to nie Jezus, ale tego jak wy to widzicie, już nie napiszecie.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#305 2 likes

@JUlitka, ekspertami to zazwyczaj będą księża, a wiadomo że obiektywni to oni nie są.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#306

Dziwi mnie naiwność głośnych ateistów. Mówiąc "głośnych" mam na myśli tych, którzy najgłośniej krzyczą przeciw "Biblii", Chrześcijanom i w ogóle czynią manifestacje.
Naprawdę wam się wydaje, że każdy Katolik ślepo podąża za tym, co mu księża powiedzą na kazaniu i nie umie wysnuwać wniosków, nie ma czasem trudności interpretacyjnych i jest jak ta owieczka? Jasne, pewnie tacy się znajdą, ale wielu Katolików się zastanawia, szuka i czyta.
I naprawdę czytaliśmy często fragmenty dużo trudniejsze w interpretacji od tego. Ale dobrze, spróbuję wyjaśnić, jak ja to widzę.


Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał".
Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał".
Do obecnych zaś rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min".
Odpowiedzieli mu: "Panie, ma już dziesięć min".
"Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"».

Zaraz przed przypowieścią zaś czytamy:
Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.


Czym są miny? Można różnie mówić. Miłosierdziem, talentami, umiejętnościami, chęciami. Rodzimy się z pewnymi, nazwijmy je, darami, uzdolnieniami, które musimy w trakcie życia pomnażać.
Polecone nam jest dzielić się dobrem. Tamci ludzie szli do Jerozolimy w przekonaniu, że to już już, że zaraz ujrzą wielkie rzeczy, że, jak pisze nam ewangelista, "Królestwo Boże zaraz się zjawi".
Jezus natomiast twierdzi, że najpierw muszą coś od siebie dać, że najpierw muszą na to niebo zasłużyć. Jako przykład pokazuje króla, który pragnie, by jego poddani powiększali swoje bogactwa w czasie, gdy on udaje się na koronację.
Ta przypowieść nigdzie nie sugeruje zabijania niewiernych. ;)
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#307

Owszem Dawidzie.
A ilekroć to w koranie jest namowa na zabijanie niewiernych...
Niestety da się dużo wersetów wyciągnąć.
-- (pajper):
Dziwi mnie naiwność głośnych ateistów. Mówiąc "głośnych" mam na myśli tych, którzy najgłośniej krzyczą przeciw "Biblii", Chrześcijanom i w ogóle czynią manifestacje.
Naprawdę wam się wydaje, że każdy Katolik ślepo podąża za tym, co mu księża powiedzą na kazaniu i nie umie wysnuwać wniosków, nie ma czasem trudności interpretacyjnych i jest jak ta owieczka? Jasne, pewnie tacy się znajdą, ale wielu Katolików się zastanawia, szuka i czyta.
I naprawdę czytaliśmy często fragmenty dużo trudniejsze w interpretacji od tego. Ale dobrze, spróbuję wyjaśnić, jak ja to widzę.


Następny przyszedł i rzekł: "Panie, tu jest twoja mina, którą trzymałem zawiniętą w chustce. Lękałem się bowiem ciebie, bo jesteś człowiekiem surowym: chcesz brać, czegoś nie położył, i żąć, czegoś nie posiał".
Odpowiedział mu: "Według słów twoich sądzę cię, zły sługo! Wiedziałeś, że jestem człowiekiem surowym: chcę brać, gdzie nie położyłem, i żąć, gdziem nie posiał. Czemu więc nie dałeś moich pieniędzy do banku? A ja po powrocie byłbym je z zyskiem odebrał".
Do obecnych zaś rzekł: "Odbierzcie mu minę i dajcie temu, który ma dziesięć min".
Odpowiedzieli mu: "Panie, ma już dziesięć min".
"Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach"».

Zaraz przed przypowieścią zaś czytamy:
Gdy słuchali tych rzeczy, dodał jeszcze przypowieść, dlatego że był blisko Jerozolimy, a oni myśleli, że królestwo Boże zaraz się zjawi.


Czym są miny? Można różnie mówić. Miłosierdziem, talentami, umiejętnościami, chęciami. Rodzimy się z pewnymi, nazwijmy je, darami, uzdolnieniami, które musimy w trakcie życia pomnażać.
Polecone nam jest dzielić się dobrem. Tamci ludzie szli do Jerozolimy w przekonaniu, że to już już, że zaraz ujrzą wielkie rzeczy, że, jak pisze nam ewangelista, "Królestwo Boże zaraz się zjawi".
Jezus natomiast twierdzi, że najpierw muszą coś od siebie dać, że najpierw muszą na to niebo zasłużyć. Jako przykład pokazuje króla, który pragnie, by jego poddani powiększali swoje bogactwa w czasie, gdy on udaje się na koronację.
Ta przypowieść nigdzie nie sugeruje zabijania niewiernych. ;)

--
Student studentowi wszystko

#308 1 like

No niestety, jak czegoś nie napisali w bibli, to mówicie, że to tylko wskazówka, jak coś napisali, to że to przenośnia i nie trzeba tego rozumieć dosłownie. Rozumiem, twój punkt widzenia, natomiast ja to widzę jak napisałem. Zgadzam się jedynie z tym, że w pierwszej części przypowieści chodzi o pomnażanie tych uzdolnień, natomiast dalej jest w prost, jeśli niechcesz bym nad tobą panował, i tak dalej.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#309 1 like

-- (pajper):
Naprawdę wam się wydaje, że każdy Katolik ślepo podąża za tym, co mu księża powiedzą na kazaniu i nie umie wysnuwać wniosków, nie ma czasem trudności interpretacyjnych i jest jak ta owieczka?
--
Niestety, ale taka jest większość. A innym objawem jest jeszcze usilne próbowanie obronienia tekstów z Biblii po przez teksty typu, ale to nie tak, bo to trzeba interpretować jako to, a to jako to, atego w ogóle nie ma. Nawet w tym wątku to widać..
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#310

@daszekmdn A ze strony ateistów usilne ich krytykowanie. To akurat jest zupełnie normalne.
Jeśli ja wierzę, to interpretuję zgodnie ze swoją wiarą, a jeśli nie lubię Katolików, to interpretuję jak najmniej korzystnie.
To akurat jest zwyczajna rzecz dotycząca i bardziej prozaicznych aspektów.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#311 2 likes

Nie mam nic do tego, kto w co wierzy. Ja nie wierzę w nic, a moi znajomi se mogą nawet wyznawać wielkiego kota miękiego i nic mi do tego, dlatego nikogo usilnie nie krytykuję, tylko trzeźwo myślę oceniam sytuację.
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#312

@daszekmdn Wiem, ja odnosiłem się głównie tu do osób typu Mustafa.
#StandWithUkraine

Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.

#313 1 like

A ja nie wiem, dlaczego nazywasz to naiwnością. Nie jestem katolikiem nigdy nim nie byłem, więc nie wiem dlaczego nie mogę otwarcie o tym mówić. Bo co, chwalić się, że jest się katolikiem to ok, ale mówić, że jest się ateistą to wstyd. Tak jak daszekmdn napisał, wielu jest takich katolików, którzy jak stado podąża za jednym w ogóle się nie zastanawiając. Jeśli ty nie jesteś w tym stadzie plus dla ciebie. Bo to oznacza, że z tobą możnaby jeszcze podyskutować, ale ci, którzy są, niestety, na krytykę zasługują. Bo wierzyć to jedno, ale robić coś na pokaz, w ogóle się nad tym nie zastanawiając to drugie. Ja też nic nie mam do żadnych wierzących w co kolwiek, byle by to było szczere, a nie na zasadzie, bo tak mnie rodzice wychowali, bo tak większość robi, bo co powie rodzina. Ma to być szczere, bo tak to żyjemy w kraju, w którym większością jest grupa, osób, które nawet nie wiedzą, dlaczego są w tej grupie.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.

Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

#314 2 likes Edited

A to, że szanujemy poglądy innych, nie oznacza, że nie możemy o nich dyskutować i zauważać w nich niejasne strony oraz niedociągnięcia. :)
Sygnatura to może być w sądzie. Sygnatura sprawy np. :P

#315

Z wieloma Waszymi poglądami się zgadzam @Daszek i @Mustafa.
Pragnę tu wspomnieć, że istnieją dwie grupy katoików: bezrozumne, a przynajmniej pogubione owieczki, które wszystkiego słuchają ślepo i podążają za tym, co powie im pierwszy lepszy Pan z Ambony oraz druga, która po pierwsze szanuje poglądy innych, po drugie sama docieka, usiłuje i pyta. I problem polega na tym, że tej drugiej grupie najbardziej się obrywa od ateistów, a ona sama zwykle z krytyką nie występuje, bo nie ma takiej potrzeby.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#316

Jeszcze trzeba tutaj do twojej wiadomości dodać, że ta pierwsza grupa zazwyczaj jest bardzo łatwo manipulowana, ponieważ u takich ludzi biblia to taka książka, służąca tylko do zbierania kurzu na półce.


-- (Julitka):
Z wieloma Waszymi poglądami się zgadzam @Daszek i @Mustafa.
Pragnę tu wspomnieć, że istnieją dwie grupy katoików: bezrozumne, a przynajmniej pogubione owieczki, które wszystkiego słuchają ślepo i podążają za tym, co powie im pierwszy lepszy Pan z Ambony oraz druga, która po pierwsze szanuje poglądy innych, po drugie sama docieka, usiłuje i pyta. I problem polega na tym, że tej drugiej grupie najbardziej się obrywa od ateistów, a ona sama zwykle z krytyką nie występuje, bo nie ma takiej potrzeby.

--
Student studentowi wszystko

#317

@Zwonimir Racja.
Ale radio i telewizor odkurzane są co pół godziny. Albo raczej nie; dwa razy dziennie - rano, o 6:00 i wieczorem, gdzieś tak o 22:00.
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#318

Jakoś do odkurzania telewizora tego bym nie porównywał.

-- (Julitka):
@Zwonimir Racja.
Ale radio i telewizor odkurzane są co pół godziny. Albo raczej nie; dwa razy dziennie - rano, o 6:00 i wieczorem, gdzieś tak o 22:00.

--
Student studentowi wszystko

#319

Co do manipulowania, no to i ateistów też można manipulować, więc to nie jest reguła.
Mam na myśli to, że niektórzy uważają, że wszystko złe jest przez Kościół. Oczywiście lekko przejaskrawiam.
Zapraszam osoby posiadające piesy, lub chcące je posiadać, do dołączenia do grupy o psach przewodnikach.

#320

Oczywiście.
Czy jakikolwiek inny kościół promował inkwizycję i wojny krzyżowe?
Tylko kościół katolicki.
Trzeba odróżniać kościół katolicki jako instytucję, od kościoła katolickiego składającego się z ludzi.
Instytucja sama sobie popsuła i dalej psuje wizerunek, i przez to wiernych mało.
Jak nawet mają i przyjść, skoro kościół naucza jedno, praktykuje drugie, a z praktyki wychodzi trzecie.
-- (balteam):
Co do manipulowania, no to i ateistów też można manipulować, więc to nie jest reguła.
Mam na myśli to, że niektórzy uważają, że wszystko złe jest przez Kościół. Oczywiście lekko przejaskrawiam.

--
Student studentowi wszystko