To logiczne. Popatrzyli sobie na burdel w tym wątku, zawirowania z eltenem jako takim, względnie im coś wypadnie w tym terminie. Ankietkę to sobie można dla beki wypełnić, ale już hajsu dać to nie. Tak jest zawsze. No i długo się to trochę zbierało. O zlocie mówi się odkąd pamiętam więc może uznali eee to takie zawracanie.
____________Panu się zdaje, że życie polega na tym, żeby dorosnąć. Co? Być dorosłym; zdać egzamin; zadośćuczynić normom. A co to jest norma? Czy pan, jako psychiatra może mi odpowiedzieć? Co to jest norma? Nie może pan, bo to jest g**no.
Tylko, że jedna rzecz się nie zgadza. O zlocie mówi się od jakoś roku, ale zawsze wskazywaliśmy sierpień 2019r, jako 5 lat Eltena. Nie było mowy o innych datach. Co do zgłaszających - nie, widuję ich na liście online, nawet nie muszę sprawdzać. I chyba będzie trzeba wystosować pzypomnienie.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Mam pewne pytania dotyczące ankietki: Za co dokładnie mamy płacić? Przedtem coś mi się obiło, że nocleg za 30 złotych od osoby by był. Teraz widzę, że za dwa noclegi ze śniadaniem zakwaterowany płaci 150 złotych więcej niż dojeżdżający. To te śniadania będą obsypane płatkami złota czy jak? Drugie pytanie brzmi: jeśli ktoś ma jakieś szczególne wymagania żywieniowe, będzie musiał za nie dopłacić? I jeszcze trzecie: "użytkownicy zobowiązani są do przestrzegania zasad kwaterunkowych Ośrodka w Laskach." Znaczy jakich zasad? Gdzie można, dla formalności choćby, przeczytać te zasady?
1. Dobre pytanie. 30 zł nocnie, plus śniadanie po 20 zł razy 3 to już 120 zł. Pozostałe 30 zł wynikają z rozdziału noclegu wolontariuszy i innych, drobniejszych opłat, jak chociażby transport do Lasek. 2. Nie. 3. Nie wiem. Jak będę teraz w Laskach, postaram się je zdobyć, bo na ich stronie albo nie ma, albo to ja jestem ślepy. Ale w skrócie chodzi o takie sprawy, jak cisza nocna, niepalenie na terenie Ośrodka itd.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Ale nie można opłat liczyć co do grosza, zawsze trzeba wziąć pod uwagę nagłe, niespodziewane wydatki. Lepiej coś tam zwrócić, niż prosić o więcej. Dla osób zakwaterowanych planujemy pomoc wolontariuszy. Wolontariusze muszą mieć bilet - na trasę z Lasek na dworzec, bo w tą stronę nie jadą z niewidomym. Czy nawiązka duża? Pewnie tak. Ale trzeba zawsze uwzględnić jakiś zapas.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Szczerze, to łatwiej byłoby chyba, gdybyś po prostu pyrknął gdzieś listę z mniej więcej dokładnymi wydatkami. Nadal np nie wiadomo na co właściwie idzie jeszcze te 50 złotych na dzień, szczególnie, że wcześniej wyceniałeś całość na 250 od osoby. Im rzetelniejsza informacja, tym jaśniejsza sytuacja.
I jak rozumiem, śniadanie jest przewidziane też na 16 rano. Bo tylko pod tym warunkiem wyjdzie nam 120 za nocki i śniadania w tej cenie. A obiad 16 siłą rzeczy pewnie też. Co, jeśli ktoś jest pewien, że przyjedzie np na samą 15 i już tych posiłków nie dostąpi?
Ale przecież śniadanie jest tylko dla nocujących, a dla reszty jest tylko obiad... Dobra, przepraszam teraz za pytanie: Czy ktoś tu zwariował??? Jak dostajecie koszt ICC, rejsu, turnusu rehabilitacyjnego dla dzieci w Rabce lub w ośrodku Klimczok, też pytacie o to, ile będzie kosztowało śniadanie, żeby sobie o 20 złotych zmniejszyć koszty? @Zuzler: 2x30 to faktycznie 60. Problem w tym, że nie wiem, za ile Ty chcesz mieć posiłki, skoro czepiasz się ceny 300. Czy różnica między nią i 250 jest aż tak ogromna? Bo wiesz, najtańszy obiad, jaki znaleźliśmy, jest za 17 zł od łebka bez zmywania. Trzeba doliczyć plastikowy talerzyk, żebyś miała na czym jeść, kubeczek i sztućce. Aa, no i napój, choćby wodę mineralną, żeby było co pić. Wierz mi, znalezienie posiłku w tym regionie poniżej 20 zł to jest wyczyn. Dolicz sobie wolontariuszy, których przecież dużo nie będzie, pomnóż, podziel i Ci wyjdzie, co wyjść powinno. Nigdy jeszcze się nie spotkałam, żeby ktokolwiek podawał kosztorysy takich wycieczek. Ale dobrze, ok, zapytuję teraz oficjalnie wszystkich użytkowników: Czy jesteście gotowi przywieźć sobie własne śniadania i kolacje na dwa dni, włączając w to napoje?
Wrócę na chwilę do rzeczy dość istotnej, czyli odbywającej się tu kilka postów wcześniej połajanki, a przynajmniej trochę tak to odebrałem, odnośnie ilości zgłoszeń, etc. Dobra, ja wiem, że im więcej zgłoszeń gwarantuje większy spokój ducha w krótszym terminie, ale tak z drugiej strony.: Zlot zahacza o piątek, który, jak wiemy jest dniem roboczym. Myślę, że znajdzie się tu parę, choć nie licznych, osób, które na tym etapie nie wiedzą, czy lipca dotrzymają, a co dopiero o której skończą pracę w piątek, 16 sierpnia. Bo racjonalnie zakładam, że przy całym potencjale integracyjnym nie bardzo jest to powód do brania wolnego.
Sygnaturka.: "That seems to point up a significant difference between Europeans and Americans. A European says: 'I can't understand this, what's wrong with me?' An American says: 'I can't understand this, what's wrong with him?'" TERRY PRATCHETT
I co to ma do rzeczy? O dwóch ewentualnych datach zlotu użytkownicy byli poinformowani jakieś trzy do pięciu miesięcy wcześniej. Mogli więc choć wstępnie sprawdzić, czy ten urlop na cały jeden dzień wziąć mogą. Ja np. nie zapisałam się na rejs Zobaczyć Morze, który jest w terminie od 24 sierpnia, bo wiedziałam, że może być wtedy zlot. Zlotu nie ma, ale i miejsc na rejs nie ma też. Tyle. Teraz jest prawie miesiąc (przepraszam - trzy tygodnie) na wypełnienie ankiety. Czas leci, a my nawet nie mamy dziesięciu zgłoszeń. Zarząd informuje niniejszym oficjalnie, że jeżeli nie zbierze się grupa przynajmniej dwudziestu osób do dnia 24 lipca z wpłaconymi zaliczkami do 25 lipca, wydarzenie się nie odbędzie. Nie będziemy fatygować ośrodka w laskach, wolontariuszy, firm cateringowych i paru innych osób/instytucji. Jedyne, czego trochę szkoda, to naszego czasu włożonego w latanie w różne miejsca, cięcie kosztów, przypominanie się osobom, które konsekwentnie nas chciały zignorować itp. Cóż, trza się chyba przyzwyczaić... Szkoda też osób zza granicy, które mogły się nastawić. --Cytat (EugeniuszPompiusz): Wrócę na chwilę do rzeczy dość istotnej, czyli odbywającej się tu kilka postów wcześniej połajanki, a przynajmniej trochę tak to odebrałem, odnośnie ilości zgłoszeń, etc. Dobra, ja wiem, że im więcej zgłoszeń gwarantuje większy spokój ducha w krótszym terminie, ale tak z drugiej strony.: Zlot zahacza o piątek, który, jak wiemy jest dniem roboczym. Myślę, że znajdzie się tu parę, choć nie licznych, osób, które na tym etapie nie wiedzą, czy lipca dotrzymają, a co dopiero o której skończą pracę w piątek, 16 sierpnia. Bo racjonalnie zakładam, że przy całym potencjale integracyjnym nie bardzo jest to powód do brania wolnego.
Zaparzana w czajniku przez litościwego wolontariusza, a z soku to tylko woda mineralna, bo dystrybutory i ekspresy do kawy to koszta kosmiczne. --Cytat (dariusz.1991): Kawa i sok w ośrodku? Brzmi nieźle.
To wszystko, co piszecie, jest ważne. Jedni nie wiedzą, drudzy mają urlopy, trzeci muszą uzgodnić z rodziną. To normalne i oczywiste. Tylko nie w takim zakresie. Ile osób może mieć urlopy, rodziny i inne tego typu rzeczy? Bo deklarowało się ponad 50 użytkowników, jest ich 8. Rozumiem, że teraz byłoby np. 20 zgłoszeń, następnych 30 napływało stopniowo. Ale nie 8.
#StandWithUkraine
Shoot for the Moon. Even if you miss, you'll land among the stars.
Pajper, sprawdź ile poprzednio wypełniło nieletnich. Być może jak przyszło do ostatecznej decyzji, mamusia zabroniła i się skończyło :P
Dziękuję użytkownikom portalu Elten Link za możliwość obserwowania środowiska niewidomych. Stanowiło to dla mnie etap wstępny do pracy z niewidomymi na żywo.
Julito i Dawidzie.Nie ma sensu narzekać, że świat jest jaki jest i ludzie są, jacy są. Nawet jeśli sprawa miałaby się posypać, to czas i energia nie zostały stracone, bo po pierwsze organizatorzy zyskają cenną wiedzę praktyczną o społeczeństwie. Po drugie, ludzie tacy jak ja zyskają odpowiedź na nurtujące ich pytanie, czy następne po naszym pokolenie niewidomych, różni się jakoś istotnie od poprzedników, czyli czy łatwiejszy w dzieciństwie dostęp do informacji i technologii się przełożył na większą aktywność, energię i dynamikę, czy jednak także pozostaje ono w mentalności młodocianych babć i dziadków narzekających na twarde herbatniki w związkowej świetlicy. Po trzecie, last but not least, można będzie w takim przypadku sobie odgrzebać z odmętów pamięci wiersz Witkacego "Do przyjaciół gówniarzy" i sprawdzić, czy nie stracił na aktualności w swojej istotnej treści, czyli pierwszych kilku wersach i jeszcze paru innych. https://www.youtube.com/watch?v=ZsxFFp0xR78
This site uses cookies to enhance your experience.