Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Używałem, postawienie jest tak łatwe, jak o tym piszą w dokumentacji. instalujesz, chyba nawet nie trzeba niczego do PATH dodawać, choć nie wiem, bo ni mam windowsa i tyle. Usługa się zdaje podnosi sama z systemem. Potem tylko samą ollamą już instalujesz model, uruchamiasz i masz w konsoli klepadło.
Ale do tej pory, może z własnej ignoranji nie spotkałem się z modeem, który bez agenta byłby czymś więcej, niż zwykłym czatem. Więc polecenie w stylu "Znajdź w internecie" Nie zadziała.
Jak nie masz windowsa to jak mi odpowiadasz? Da się potem zrobić coś, żeby mieć dostęp do tego poza konsolą?
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Jest w ollamie przełącznik Disable web search Enable web search
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Teoretycznie postawiłem, ale żeby mieć dostęp przez przeglądarkę, podobno potrzebny jest jakiś docker desktop, a mi windows to blokuje. W konsoli działa, ale średnio mi się to na razie podoba.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
To jest jeszcze taki program któy się nazywa LMStudio. Robi podobne rzeczy jak Ollama, tylko że nie ma tam chyba modeli chmurowych tak jak w Ollama Cloud.
Zainstalowałem. To normalne, że model który w całości nie mieści się w wram siedzi sobie w ram? Myślałem, że to co się da wejdzie do wramu, tym czasem obciążenie procesora 42% a wram 15% i 80% zajętości ramu. Model mniejszy siedzi tam gdzie powinien. Ale generalnie już mi się podoba.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
No cóż, lokalne AI Willkommen :P, choć jak dla mnie na obecną chwilę wszelkie lokalne chaty na sprzęcie konsumenckim są trochę bezużyteczne, no chyba że masz już serio rozsądniejszą grafikę. Z tym mieszczeniem się w VRamie - najlepiej, gdy model w 100% się w nim mieści. Może być to sprawa tego, jak Ollama czy tam LMStudio przypisują zasoby, co możesz manualnie sobie kontrolować. Inna sprawa, że jak zapchasz cały VRam to model się wypieprzy, bo nie będzie gdzie miał pchać KontekstWindow unt w skrócie się wykonywać, a to objawi się pięknym out of memory XD
-- (mustafa): Zainstalowałem. To normalne, że model który w całości nie mieści się w wram siedzi sobie w ram? Myślałem, że to co się da wejdzie do wramu, tym czasem obciążenie procesora 42% a wram 15% i 80% zajętości ramu. Model mniejszy siedzi tam gdzie powinien. Ale generalnie już mi się podoba.
Jak oglądam niektóe wywiady, spotkania online, to załamka nad prowadzącymi. Odgłosów teoretycznego podtrzymywania komunikacji "mhm, uhum, oo, ah, uhyh" jest tyle, że aż przeszkadzają w rozmowie niż cokolwiek dają. Wielu redaktorom przydałoby się zamknąć i po prostu słuchać. To jak próbują nieudolnie zaznaczyć swoją obecnośc w rozmowie jest wręcz żenujące niejednokrotnie.
To nie do końca tak; oni interagują w ten sposób z rozmówcami, a nie - zaznaczają swoją obecność. Tego uczy się teraz przy technikach aktywnego i wspierającego słuchania. -- (Postukujacy): Jak oglądam niektóe wywiady, spotkania online, to załamka nad prowadzącymi. Odgłosów teoretycznego podtrzymywania komunikacji "mhm, uhum, oo, ah, uhyh" jest tyle, że aż przeszkadzają w rozmowie niż cokolwiek dają. Wielu redaktorom przydałoby się zamknąć i po prostu słuchać. To jak próbują nieudolnie zaznaczyć swoją obecnośc w rozmowie jest wręcz żenujące niejednokrotnie.
Mhm, tak, słucham cię, no tak. A ja skupiając się na potakiwaniu co chwila miałbym problem ze skoncentrowaniem się na aktywnym słuchaniu osoby, z którą rozmawiam :D
Tak, ale przyznaj, że czasami to wkurzające, w niektórych sytuacjach wręcz brzmiące jak naigrywanie się z słuchacza -- (Julitka): To nie do końca tak; oni interagują w ten sposób z rozmówcami, a nie - zaznaczają swoją obecność. Tego uczy się teraz przy technikach aktywnego i wspierającego słuchania. -- (Postukujacy): Jak oglądam niektóe wywiady, spotkania online, to załamka nad prowadzącymi. Odgłosów teoretycznego podtrzymywania komunikacji "mhm, uhum, oo, ah, uhyh" jest tyle, że aż przeszkadzają w rozmowie niż cokolwiek dają. Wielu redaktorom przydałoby się zamknąć i po prostu słuchać. To jak próbują nieudolnie zaznaczyć swoją obecnośc w rozmowie jest wręcz żenujące niejednokrotnie.
@Julitka: Kumam o co chodzi, jednocześnie robią to aż do porzygu, lepiej by tak nie robili niż sięodzywali. Napisałem, ze zaznaczają swoją obecność, bo czasami dwie prędkości myślenia aż rażą w oczy. Przychodzi jakiś specjalista, profesor, ktokolwiek, który ma charyzmę, ma gadane, ale rozmawia z świerćinteligentem, którego wkład w rozmowę to własnie te próby okazania, że cokolwiek z tej mądrej gadki rozumie. W takich sytuacjach lepiej by faktycznie posłuchał i nie przeszkadzał niż zagłuszał, skoro i tak nie bardzo orientuje się w temacie, a próby udawania spełzają na niczym :D
INFP
This site uses cookies to enhance your experience.