Będzie bardziej zdatna pogoda, to mogę się spotykać dowoli. Przy 30 stopniach i takiej duchocie jak jest teraz nie mam zwyczajnie energii aby się jeszcze tłuc pociągami i łazić po dworcach.
Ale później trzeba jeszcze dojść z punktu a do punktu b a jedyne na co mam siłę, to może na wyjście na taras po to żeby z niego wrócić po 2 minutach, bo zbyt gorąco a tu mam klimatyzacje. Dlatego jeśli nie jest to konieczne unikam łażenia i jeżdżenia :D.
Klimatyzacja to zło. Zwodzi mózg, że jest super, hiper, żeby potem go doładować gorącem. To samo zjawisko obserwuję w basenie - nie wiadomo, dlaczego prysznice w basenowych przebieralniach puszczają w opór gorącą wodę; jak potem się wchodzi do pływackiego, można zamarznąć.
Generalnie się zgadzam i lubię, ale niektórzy mają problemy z krążeniem i/lub naczynkami w skórze i to nie jest wskazane dla nich. -- (zywek): O to chodzi, trzeba się ruszać w basenie, a nie zastanawiać czy zimno. Tak samo w mamerkach np. Z gorącego słońca w zimną wodę, aż drętwieją nogi... --
Ja mam, b mam niskie ciśnienie i wiecznie zimne ręce. Ciepłe ręce to dla mnie nie jest naturalne, więc chyba palce u nóg i rąk by mi odpadły, gdybym tak z zimnego w ciepłe i odwrotnie.