Wydałam całkiem sporo na dentystę, żeby podratował mi nieco ząb zanim rozpocznę kanałowe, tymczasem odkąd mi go ruszył boli mnie tak, że wyżyć nie jestem w stanie. :(
Edytowano
W Małopolsce pada. Tak wynika z prognoz pogody. Stąd wnioskuję, że koleżanka może przebywać w tamtych rejonach.
1 likes
Małopolska, okolice Nowego Sącza.
-- (Zuzler):
Gdzie Ty przebywasz?
--
-- (Zuzler):
Gdzie Ty przebywasz?
--
Chciałbym się z Wami podzielić moją dzisiejszą frustracją, bo od rana jestem po prostu wściekły i czuję ogromne rozczarowanie po odebraniu przesyłki. Zamówiłem cztery nowe pozytywki, licząc na to, że moja kolekcja wzbogaci się o ciekawe, unikalne brzmienia. Tymczasem odebrałem właśnie trzy z nich i zamiast radości, mam ochotę to wszystko odesłać.
Najbardziej irytuje mnie podejście sprzedawców na Allegro. Wystawiają oferty, wrzucają mnóstwo zdjęć, żeby pochwalić się wyglądem zewnętrznym, ale kompletnie ignorują najważniejszą rzecz – opis melodii. Przecież w pozytywce chodzi o dźwięk, o to, co ona gra, a nie tylko o to, jak stoi na półce! Piszą tylko te swoje marketingowe bzdury, że to „piękna pozytywka dla przyjaciół”, „idealna dla męża na urodziny” albo „słodka melodia”. I weź człowieku bądź mądry i zgadnij, co jest w środku. To jest po prostu masakra. Jakoś na innych portalach, na przykład na Amazonie, potrafią czasem napisać, jaki to utwór, choć i tam zdarza się to rzadko, ale na naszym podwórku to już przechodzi ludzkie pojęcie.
Efekt moich zakupów u tego durnego sprzedawcy jest fatalny. Kolejny raz dostałem utwór „Dla Elizy”. Mam już tak serdecznie dość tej melodii, że nie potrafię jej słuchać bez irytacji. Mam już w swojej kolekcji Beethovena, choćby „Sonatę Księżycową”, którą cenię, ale „Dla Elizy” mam już powyżej uszu. Do tego doszły mi dwa mechanizmy z melodią „Castle in the Sky”, z czego jeden dotarł w ogóle bez obudowy – po prostu goły mechanizm, co jest kompletnym nieporozumieniem.
Siedzę teraz i czekam na tę czwartą pozytywkę, ale szczerze mówiąc, boję się otwierać paczkę, bo pewnie znów usłyszę to samo. Od dzisiaj jednak koniec z taką loterią. Postanowiłem, że od teraz do każdego sprzedawcy będę najpierw pisać z pytaniem o konkretną melodię. Jeśli nie dostanę odpowiedzi albo sprzedawca sam nie będzie wiedział, co sprzedaje, to po prostu nie kupuję. Nie zamierzam więcej marnować pieniędzy na „kota w worku” tylko dlatego, że komuś nie chce się sprawdzić, co nakręca. Jestem niesamowicie rozczarowany takim podejściem, bo pozytywki to moja pasja, a przez ignorancję sprzedających zamiast relaksu mam tylko dawkę niepotrzebnego stresu.
Najbardziej irytuje mnie podejście sprzedawców na Allegro. Wystawiają oferty, wrzucają mnóstwo zdjęć, żeby pochwalić się wyglądem zewnętrznym, ale kompletnie ignorują najważniejszą rzecz – opis melodii. Przecież w pozytywce chodzi o dźwięk, o to, co ona gra, a nie tylko o to, jak stoi na półce! Piszą tylko te swoje marketingowe bzdury, że to „piękna pozytywka dla przyjaciół”, „idealna dla męża na urodziny” albo „słodka melodia”. I weź człowieku bądź mądry i zgadnij, co jest w środku. To jest po prostu masakra. Jakoś na innych portalach, na przykład na Amazonie, potrafią czasem napisać, jaki to utwór, choć i tam zdarza się to rzadko, ale na naszym podwórku to już przechodzi ludzkie pojęcie.
Efekt moich zakupów u tego durnego sprzedawcy jest fatalny. Kolejny raz dostałem utwór „Dla Elizy”. Mam już tak serdecznie dość tej melodii, że nie potrafię jej słuchać bez irytacji. Mam już w swojej kolekcji Beethovena, choćby „Sonatę Księżycową”, którą cenię, ale „Dla Elizy” mam już powyżej uszu. Do tego doszły mi dwa mechanizmy z melodią „Castle in the Sky”, z czego jeden dotarł w ogóle bez obudowy – po prostu goły mechanizm, co jest kompletnym nieporozumieniem.
Siedzę teraz i czekam na tę czwartą pozytywkę, ale szczerze mówiąc, boję się otwierać paczkę, bo pewnie znów usłyszę to samo. Od dzisiaj jednak koniec z taką loterią. Postanowiłem, że od teraz do każdego sprzedawcy będę najpierw pisać z pytaniem o konkretną melodię. Jeśli nie dostanę odpowiedzi albo sprzedawca sam nie będzie wiedział, co sprzedaje, to po prostu nie kupuję. Nie zamierzam więcej marnować pieniędzy na „kota w worku” tylko dlatego, że komuś nie chce się sprawdzić, co nakręca. Jestem niesamowicie rozczarowany takim podejściem, bo pozytywki to moja pasja, a przez ignorancję sprzedających zamiast relaksu mam tylko dawkę niepotrzebnego stresu.
Rozumiem frustrację. Sam szukałem kiedyś jednej z konkretną melodią, która wiedziałem że istnieje ale poległem. Strasznie ciężko się za to zabrać nie znając kompletnie rynku itd.
Mnie z kolei wkurzają bardzo często nie konsekfentne opisy aukcji na ebayu. Tam to jest wolna amerykanka, bardzo często jest tak że sprzedawca nic nie pisze w opisie o przedmiocie tylko informacje wysyłkowe. W Allegro już lepiej to wygląda, bardzo często mam tak jak szukam konkretnej płyty.
Mnie z kolei wkurzają bardzo często nie konsekfentne opisy aukcji na ebayu. Tam to jest wolna amerykanka, bardzo często jest tak że sprzedawca nic nie pisze w opisie o przedmiocie tylko informacje wysyłkowe. W Allegro już lepiej to wygląda, bardzo często mam tak jak szukam konkretnej płyty.
1 likes
Niestety na Allegro 90% pozytywek to chińska masówka z opisami koślawo tłumaczonymi z chińskiego.
A mi się śni za dużo ostatnio i wstaję giga zmęczony. A jak Wam opisy na Amazonie przeszkadzają, to se zobaczcie na Ali express, tam jest dopiero bajzel :D.
Kurcze, chciałbym mieć sny.
Nie licząc miesięcznego gdzieś epizodu na przestrzeni październik-listopad w ostatnim roku to od jakiś 10 lat prawie nigdy nic mi się nie śni.
Nie licząc miesięcznego gdzieś epizodu na przestrzeni październik-listopad w ostatnim roku to od jakiś 10 lat prawie nigdy nic mi się nie śni.
W ogóle na Ali Express jest taki fajny Bajer że można posłuchać np. jakieś pozytywki. zobacze jak sprawa wygląda na olx. ich dostępnością itd.
Nauczyciel od śpiewu operowego nie chce zaśpiewać duetu Halki i Janusza ze mną, bo mu się nie chce uczyć. Jak go przekonać, że warto? :D
Może masz racje. to musimy Mozarta "la cidarem la mano". To też nie będzie złe, ale po prostu pomyślałam, że moglibyśmy po polsku. :)
-- (mustafa):
Pytanie czy warto. Może zaśpiewajcie coś co on, albo wy oboje znacie.
--
-- (mustafa):
Pytanie czy warto. Może zaśpiewajcie coś co on, albo wy oboje znacie.
--