Właśnie wstałem. I wiecie co? Na dworze raczej ciepły poranek. Zanim się jakieś śniadanie ogarnie, to może by tak odpalić starego dobrego Sangeana ATS909X2 / Tecsuna i porobić nasłuchy na tarasie? :) Już nie pamiętam, kiedy to robiłem nie licząc łażenia po egzotycznych SDR :D.
O widzisz ja przy szumie deszczu to mógłbym spać wręcz działa na mnie usypiająco. No ale każdy inaczej reaguje. Kiedyś kolega grał seta na którego końcu był trance i ta muzyka też mnie potrafi uśpić. -- (Monte): Dobrze, że w nocy spadł dobry, konkretny deszcz, tylko szum mi trochę przeszkadzał.
The same dzisiaj. Miałem jechać do sklepów z ciuchami, a to mnie męczy do granic. Tymbardziej, że spałem tylko 2,5 h, no i odpuściłem, bo jak by to był sklep w stylu wejdź i wyjdź to jeszcze, a tak...
Oj, big pardon, widzicie, tak padnięta jestem, że mi się wątki pomyliły. -- (Julitka): Jest taki czas w moim życiu, gdy organizm stwierdza, że on to wszystko wali i ma dość. I dzisiaj jest ten dzień. Jedyne, na co mam siłę, to leżenie.