Pogoda dzisiaj była cudowna. Poza tym, dzisiaj robiłam coś, za co od dawna się nie brałam, a w sumie lubię tę robotę, tj. zwalanie drzewa z wozu na wielką kupę na klepisko w stodole. Kiedy byłam dzieckiem, robiłam to częściej. Pamiętam jak chodziliśmy na ugorek i ładowaliśmy drzewo na wóz, potem ktoś przyjeżdżał pod dom i stawał pod oknem, a ja przez to okno zwalałam drzewo do piwnicy. Tyle że wtedy jeszcze trochę widziałam i łatwiej mi było zobaczyć ten otwór. Teraz raczej robiłabym to z poziomu ziemi.
Zazdro, lubię robić takie rzeczy. Kiedyś za dzieciaka jeździłem na wieś do kuzynów i tam się czułem serio wolny. Piłowaliśmy drzewa, rąbaliśmy drewno, paliliśmy w piecu i ganialiśmy się po polu. Nigdy nie było tak, że o jejku tyś niewidomy, to siedź na dupci, bo sobie krzywdę zrobisz.
Melduję, iż pierwszy trening na rowerze stacjonarnym zaliczony, czy czuję te mityczne endorfiny? Nie wiem, może tak, a może nie, ale czuję, że doznaję olśnienia.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
Wyspałem się, pobiegałem, czuję się w prawie topowej formie. Gdyby jeszcze było w tym więcej konsekwentności, to w ogóle byłbym zadowolony, ale kolejny raz zdaję sobie sprawę, że sen to jest jednak fundament wszystkiego i układnerwowy mi podziękuję za przykładanie więcej wagi do dobrego snu, a nie zarywania nocek.
Moje cztery pieski były dzisiaj szczęśliwe. Wygłaskane, wydrapane wszystkie cztery po kolei. :) Poza tym, pogoda była cudowna. Trzeba się cieszyć, póki jeszcze jest czym. A jutro będzie granie.
@Zuzler, po prostu dotarło do mnie, że ten cholerny ruch jest istotny, a i realnie może wspomóc końcówkę mojej redukcji, ot i całe olśnienie. Tyle, że tego właśnie potrzebowałam, żeby to mnie tak pierdolnęło w sam środek, bo niby ja to wszystko wiedziałam, ale wiedzieć, to jedno, a zrozumieć to i osiągnąć ten stan, w którym wiesz, że bez tego na dłuższą metę będzie trudniej, to drugie. -- (Zuzler): @Kat, jakie olśnienie masz na myśli?
--
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
A ja tam uważam, że lepiej żyć krócej, ale szczęśliwie, niż katować się jakimiś dietami i ruchem tylko po to, żeby sobie teoretycznie podnieść cyferki. Wiadomo, są różne podejścia, ale osobiście się tym nie przejmuję. Czuję się dobrze nie zakładając sobie żadnego kagańca.
No wiesz. Będąc chorym, niekiey musisz. Osobiście jeśli chodzi o diety dla samego faktu bycia na diecie, albo bo ktoś jest na diecie, to ja też muszę, zgadzam się z Tobą. Na szczęście, żrę co mi do głowy i ryja przyjdzie. Spotkałem się z poglądem, że jedzenie powinno być niczym więcej, jak zaspokojeniem potrzeb organizmu w odpowiednie mikro/ makro elementy, węglowodany, białka, tłuszcze, witaminy i co tam jeszcze. Ja zwyczajnie jeść kocham, i to kocham zjeść serio dobrze. Smacznego więc wszystkim na ten dzień!
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
Nie lubię draństwa; strasznie się drze, zwłaszcza po południu i kojarzy mi się z ogromnymi upałami. Ja wiem, wiem, pożyteczne to, ale nie lubię. -- (mustafa): Jerzyki zawitały do Krakowa.
A ja uwielbiam. Lubię ten dźwięk i kojarzą się z ciepełkiem.
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
@Denis Jeżeli ktoś się faktycznie ma katować, to fakt, lepiej niech tego nie robi. Co innego, jeżeli ktoś po prostu czuje się lepiej, wprowadzając kilka zmian do żyćka.