Zdaaaałam praktyczny na amuz śpiewająco. Chyba szóstka będzie, bo miałam ponoć 1 z najciekawszych i najfajniejszych egzaminów z całego mojego rocznika. no i moja promotorka i mój recenzent przed moim wejściem na egzamin do mnie przyszli i dali mi takie mentalne wsparcie. To teraz sesja i magisterka przede mną. :)
Ja jestem, powiem Wam, bardzo zadowolony, ponieważ być może na święcie ośrodka w maju zagram utwór na pianinie, na takim jakby koncercie. a jeżeli mi się to nie uda to zagram na koncercie który będzie kończył rok w szkole muzycznej no i bardzo się nie mogę doczekać powiem wam, że jednocześnie się stresuję, ale jednocześnie też bardzo jestem podekscytowany i się nie mogę doczekać zwłaszcza, że to będzie mój pierwszy występ, taki przed dużą publicznością ale ogólnie że mnie chwalą, bardzo dobrze sobie ostatnio radzę, z pianinem i tak dalej. Ogólnie wszyscy są pełni podziwu. Też z kształceniem sobie dobrze radzę w miarę. No i ja jestem z tego bardzo zadowolony.
"Hatsune Miku is simply the best! I'm completely obsessed—listening to her music is my absolute passion!
-- (Kuba12565): Ja jestem, powiem Wam, bardzo zadowolony, ponieważ być może na święcie ośrodka w maju zagram utwór na pianinie, na takim jakby koncercie. a jeżeli mi się to nie uda to zagram na koncercie który będzie kończył rok w szkole muzycznej no i bardzo się nie mogę doczekać powiem wam, że jednocześnie się stresuję, ale jednocześnie też bardzo jestem podekscytowany i się nie mogę doczekać zwłaszcza, że to będzie mój pierwszy występ, taki przed dużą publicznością ale ogólnie że mnie chwalą, bardzo dobrze sobie ostatnio radzę, z pianinem i tak dalej. Ogólnie wszyscy są pełni podziwu. Też z kształceniem sobie dobrze radzę w miarę. No i ja jestem z tego bardzo zadowolony.
Opuchlizny poschodziły, a pani chyba jednak nie chce nie mieć już ze mną do czynienia. Przynajmniej tak powiedziała. Podobno nie jestem jedyną taką żałosną osobą studencką. Pewnie to prawda, ale i tak nie jestem zadowolona ze swoich wyczynów.
Mój sweter z wełną wrócił do swoich pierwotnych rozmiarów. Pomogło namoczenie go w wodzie z odżywką do włosów, a potem delikatne rozciąganie i pozostawienie do wyschnięcia na płaskiej powierzchni. Muszę przyznać, że było coś dziwnie satysfakcjonującego w delikatnym uczuciu rozciągania materiału w rękach. :)
Z pewnością nie jesteś jedyna, Zuzanno, z pewnością. I to prawdopodobnie bez względu na to, co zrobiłaś lub czego nie zrobiłaś. :) -- (Zuzler): Opuchlizny poschodziły, a pani chyba jednak nie chce nie mieć już ze mną do czynienia. Przynajmniej tak powiedziała. Podobno nie jestem jedyną taką żałosną osobą studencką. Pewnie to prawda, ale i tak nie jestem zadowolona ze swoich wyczynów.
-- (Zuzler): Opuchlizny poschodziły, a pani chyba jednak nie chce nie mieć już ze mną do czynienia. Przynajmniej tak powiedziała. Podobno nie jestem jedyną taką żałosną osobą studencką. Pewnie to prawda, ale i tak nie jestem zadowolona ze swoich wyczynów.
--
Biorę z konta każdego Eltenowicza po 500 zł i słucham państwa.
Powyższa wypowiedź, wyraża jedynie moją opinię w dniu dzisiejszym. Nie może ona służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.
I błaagam cię, nie praw mi tu, że po tym kierunku będę bezrobotna. Może będę, może nie będę, wybujałych ambicji zawodowych nigdy nie miałam i pewnie się to prędko i tak nie zmieni, a ten kierunek przynajmniej naprawdę lubię. Żeby nie te cholerne prace semestralne, idiotyczne karty pracy, głupawe prezentacje i projekty, to czułabym się jak w raju. Bardziej mi zależy na tym, czego dowiem się sama dla siebie niż na ukierunkowaniu zawodowym. Robotę i tak ostatecznie będę mieć taką, jaka się trafi, nie taką, o jakiej pomarzę. Zresztą nie marzę o żadnej konkretnej, więc tym bardziej zamierzam skupić się na poszerzaniu wiedzy o języku i kulturze.
Słuchaj, dasz radę,jesteś ambitna i pracowita. :) S (Zuzler): Opuchlizny poschodziły, a pani chyba jednak nie chce nie mieć już ze mną do czynienia. Przynajmniej tak powiedziała. Podobno nie jestem jedyną taką żałosną osobą studencką. Pewnie to prawda, ale i tak nie jestem zadowolona ze swoich wyczynów.
No to teraz musisz porównać, jak grają Twoi rówieśnicy w innych szkołach muzycznych, tj. na tym samym etapie, co Ty. Bo wiesz, jak to jest w ośrodkach - czasem chwalą na wyrost, znasz to, prawda? A lepiej równać w górę. -- (Kuba12565): Ja jestem, powiem Wam, bardzo zadowolony, ponieważ być może na święcie ośrodka w maju zagram utwór na pianinie, na takim jakby koncercie. a jeżeli mi się to nie uda to zagram na koncercie który będzie kończył rok w szkole muzycznej no i bardzo się nie mogę doczekać powiem wam, że jednocześnie się stresuję, ale jednocześnie też bardzo jestem podekscytowany i się nie mogę doczekać zwłaszcza, że to będzie mój pierwszy występ, taki przed dużą publicznością ale ogólnie że mnie chwalą, bardzo dobrze sobie ostatnio radzę, z pianinem i tak dalej. Ogólnie wszyscy są pełni podziwu. Też z kształceniem sobie dobrze radzę w miarę. No i ja jestem z tego bardzo zadowolony.
Nie jestem. Ale radę pewnie dam. -- (skrzypenka): Słuchaj, dasz radę,jesteś ambitna i pracowita. :) S (Zuzler): Opuchlizny poschodziły, a pani chyba jednak nie chce nie mieć już ze mną do czynienia. Przynajmniej tak powiedziała. Podobno nie jestem jedyną taką żałosną osobą studencką. Pewnie to prawda, ale i tak nie jestem zadowolona ze swoich wyczynów.
Jesteś jesteś. -- (Zuzler): Nie jestem. Ale radę pewnie dam. -- (skrzypenka): Słuchaj, dasz radę,jesteś ambitna i pracowita. :) S (Zuzler): Opuchlizny poschodziły, a pani chyba jednak nie chce nie mieć już ze mną do czynienia. Przynajmniej tak powiedziała. Podobno nie jestem jedyną taką żałosną osobą studencką. Pewnie to prawda, ale i tak nie jestem zadowolona ze swoich wyczynów.
Eee... No to zdałam u tej pani, co nie nie chce mnie znać. Trochę się rozminęłyśmy chyba w pojmowaniu tego, co miałam zrobić na zaliczenie, ale i tak ostatecznie na swoją trójczynę uczciwie zapracowałam.