Jej, tyle głosów na świecie mnie oczarowało, że nie umiem wymienić. Jedne były piękne, miłe, aksamitne, przez inne miałam dreszcze, ciarki na plecach. głos, to tak niezwykły instrument? nie wiem, jak to powiedzieć, albo niezwykły dar, jeśli jest piękny. oczywiście, to rzecz gustu i nie zapominajmy o tym. na przykład z aktorek to doroty segdy kocham głos, no po prostu kocham, zmysłowy, jasna barwa, aksamitny, albo zły, nieprzejednany, histeryczny. Joanny jęndryki też lubię, chociaż wiele osób za nim nie przepada. mam czasem pacjentów, których głosy mi się podobają. do pewnych śpiewaczek operowych mam słabość i do różnych tenorów. kiedyś, jak byłam na Ukrainie, w Lwowie w tej operze, to taki piękny tenor śpiewał, że aż się popłakałam.