Integracja Eltenowiczów

Nasze ulubione zabawki

Started by pates 210 posts last post 6 months ago Page 5 of 11

#81 1 like

Jajjjjjj! Nareszcie! :d Będą prezenty! xddd
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#82

ja miałem, bezsęs trzeba widzieć bo z appką jest o wiele lepiej, ale appka niedostępna
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#83

witajcie, Miałem utworzyć nowy wontek, ale przypomniałem sobie, że jest już o zabawkach. Ja z prośbą. Ma ktoś pomysł
co można kupić dziewczynce wiek rok. Idą święta a ja mam problem bo nie wiem co kupić. Ktoś coś?

#84

Może jakiegoś interaktywnego zwierzaka np- szczeniaczek uczniaczek.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#85 1 like

Szczeniaczek był super, miałam go, ale podejrzewam, że jeszcze się nią do końca nie pobawi, jak ma rok.
CHociaż, jest na tyle ogarnięta ta zabawka, że chyba warto, nawet, jakby miała chwilę sobie poczekać.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#86

a co to jest i ile kosztuje tak mniej więcej?

#87 1 like

Teraz, to chyba mniej, chociaż... może są jakieś nowe wersje. Może te 3 stówy tak
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#88

To piesek interaktywny uczący słówek, liczb etc. Wątpię, że stoi po takiej cenie jak powiedział Pates.
Firma Fisherprice ma też inne uczące zabawki jak np- krzesełko uczydełko i nie wiem czy to dla tak małego
dziecka nie będzie lepsze, ale z drugiej strony pieska weźmie lepiej w rączkę i będzie się mogła do niego
przytulić.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#89

A piesek kosztuje około stówki.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#90

to staniał, ostatnio jak go widziałem w sklepie to kosztował te 300 zł serio
„Równowaga nie działa w korporacjach. Tam rządzi chaos i budżet.

#91 1 like

Oooo, nie znam krzesełka. Te nazwy mnie pokonują. xd
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.

#92

Pates- szczerze mówiąc- bardzo w to wątpię, że ten piesek kiedykolwiek kosztował 400 zł. To już Furby
jest tańszy, a szczeniaczek jest dużo bardziej ubogi w funkcje od Furbyego.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#93 1 like

Hej.

Apropo zabawek, to ja za dziewczynki kochałam wszelkiej maści bobasy. Lalki barbie też, ale z tego względu,
ż można je było przebierać. Dla bobasów też miałam ze 3 wory ubranek. Wózek głęboki i spacerówkę. Nie
nawidziłam lalek szmacianych, bądź pół bobas, a wnętrza szmaciane, czy wypełnione bateriami. Nie wiem
dlaczego, haha. Tak było, i już. A gdy pies pewnego razu pogryzł mi ulubioną lalkę, pogryzione mankamenty
już nie pozwalały bawić się moją Nicolcią. Ach, bo właśnie, każda moja lalka, pluszak, miały swoje imie
i miejsce w domu. :D

Teraz to są tak nowe zabawki i trochę ich widziałam, szczerze powiem, że nie ma czym się fascynować.
Moj bratanek ma chyba najnowszego furbiego. Moja mama się zachwyciła. Ja to chwilę to pomęczyłam i nic
szczególnego. Wiem też co to jest gadający odkurzacz i kosiarka play school, tak się ta firma chyba nazywa.
Taaakie tam. Dla kilku latków. Interraktywne zabawki mnie chyba nie kręcą.


A do dzisiaj mi został sentyment do pluszaków. :D mam tego pełno. Na ścianach w domu. Do lalek z malutkimi
bratanicami też wracam z chęcią.

#94 1 like

Ja często lubiłem bawić siękluczykami od aut , mówilem wtedy że gdziesś jade. Lubiłem bardzo zabawki gadające i tego typu rzeczy.

#95

Ja podobnie, tyle że normalnie odpalałem auto i udawałem, że gdzieś jadę.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#96

Aaaa też uwielbiałem posłuchać se silnika. Kiedyś jeszcze nie czaiłem skrzyni i operowałem gazem udając, że zmieniam biegi. Czasem się dziwiłem, że to brzmi troszku inaczej.

#97

A ja specjalnie dodawałem gazu, że niby szybko jadę.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#98

Słuchajcie a co to jest spinner?
Przekonanego nie odwiedziecie od przekonania, tak samo nieprzekonanego do niego nie przekonacie.

#99

Taki kręciołek za zwyczaj trójkątny, którego w jednej ręce trzymasz w dwóch palcach po środku, a drugą wprawiasz go w ruch i w zależności od spinnera może się tak kręcić od minuty do pięciu minut. Oczywiście- z czasem kręci się co raz wolniej.
Potrzebuję papugę, gdyż ściga mnie kruk, za to że pożyczyłem pieniądze od bociana.

#100 1 like

Ooooo, pamiętam, jak pół autokaru na wycieczce mierzyło sobie czas w spinnerach. Rany... licealiści... nie to, żebym nie zmierzyła, jakbym go miała przy sobie. xddd
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.