Wyrażenie "z całym szacunkiem" oznacza, że choć cenimy osobę za inne rzeczy, to w omawianej kwestii nie zgadzamy się z nią fundamentalnie. Dla mnie i dla wielu innych jednak nie są wyraźne.
Dokładnie, gada jakby miał kluchy w gębie, poza tym zdziwia, nie mówi normalnie, posłuchajcie sobie jak gada rondo Grzegurzeckie, Rondo Hipokratesa, Dworzec Płaszów Estakada, już nie wspomnę o komunikacie "Proszę przygotować bilety do kontroli", jakby tłumaczył upośledzonym co ma nastąpić. jest więcej takich perełek.
A tak przechodząc do konkretów, to że Ty słyszysz, to gratulacje. Fakty są jednak takie, że pewne głosy mają odpowidnie cechy, dobrze się niosą, wyróżniają się na tle dźwięków w komunikacji miejskiej, pewne bynajmniej. Też obawiam się, że głos Makłowicza należy do tej drugiej kategorii, ale tu najlepiej wypowiedziałby się jaki Tomecki czy inny Pompiusz.
Głośność tych komunikatów jest regulowana. Nie bardzo ma znaczenie, że głos się będzie niósł, bo oni go przyciszą. Głos pana Galona też raz był słyszalny raz nie, bo nie ma odgórnej zasady, że powinna być taka i taka głośność. Zaraz ktoś pójdzie na skargę, że za głośno i przyciszą. Dlaczego jedne autobusy mają głośniej, inne ciszej. Dlaczego jedne komunikaty zewnętrzne słychać, a inne nie? Problem nie jest w głosie, a w głośności. Ja doskonale też rozumiem, że powinien być to raczej głos Krakusa, a skoro jak pisałem, zrobił to za darmo, no to jakość też może być trochę gorsza, ale to w naszym interesie jest, żeby wydzwaniać tam i przypominać, że komunikaty są za cicho. Jak ja źle usiądę w tramwaju to też raz usłyszę, raz nie. Kolejna rzecz jest taka, że niektóre autobusy są mimo wszystko nadal po prostu stare. I same w sobie generują taki hałas,, że zapowiedzi musiałyby być chyba na 100 decybeli, żeby się przebiły.
No niestety Zuzler, jest akurat odwrotnie, ten głos ginie, jeśli tylko nieco przyciszą lub głośnik nie jest czystej barwy, a w Krakowie takowe są to czasem trudno zrozumieć co on tam gada z ustami pełnymi makaronu. Poprzedni głos był czystej barwy i nawet przyciszone głośniki były wyraźne, mał nieco wyższy głos i co istotne również wypowiadał przystanki wszystkie tak samo, a nie z udziwinieniami jak rondo z przedłużonym rrrr, grzegórzeckie z przedłużonym rrzrzrzrzrz, a hipokratesa wymawia Hipokrrrrrrrrrratesssssssa. Ten wybór to nieporozumienie.
@Numernabis, Zuzler właśnie o tym pisze. Dla mnie Makłowicz zbyt nisko czasem brzmi żeby przy ściszonych komunikatach dał się bez problemu wyrozumieć. Im wyższa barwa głosu, tym jest łatwiejsza do wyłowienia z hałaśliwego tła. Tu jest problem, a nie w samej głośności, przynajmniej nie tylko w samej głośności.
Już coś robić muszą, bo słyszałam nowo dograne przystanki. Nie wyszło to tragicznie, ale Knapik to to nie jest. Nie miałam jak dokładnie sprawdzić. -- (mustafa): Ciekawe, co zrobią, jak przybędzie kilka nowych przystanków. Knapik nie żyje, a AI może się nie sprawdzić, bo jakaś licencja na głos napewno jest.
Hmm, czy on jest brzydki?, no nie wiem, głos jak głos... -- (djdenismusic): Co by nie mówić o brzydocie głosu lektora we wrocławskim mpk, to wyraźności nie można mu odmówić.
Nikt tu nie mówi o artystycznych doznaniach, ale również taki lektor nie powinien tak zdziwiać przy wypowiadaniu nazw przystanków czy innych komunikatów.