Chciałam napisać o filmie Dotyk miłości, ale Mimi już o nim wspomniała. ;) W Malanowskim były dwa odcinki z niewidomą. jeden o tej dziewczynie zastraszanej przez szwagra i siostrę, a drugi o tej, którą ktoś ciągle śledził czy coś.
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę." Anna Frankowska
Hmmmm, a to nie była raczej jakaś schizofremiczka? Wiesz, obiawy ślepoty to nie mimowolne słyszenie głosów, czy paranoja. -- (Celtic1002): Chciałam napisać o filmie Dotyk miłości, ale Mimi już o nim wspomniała. ;) W Malanowskim były dwa odcinki z niewidomą. jeden o tej dziewczynie zastraszanej przez szwagra i siostrę, a drugi o tej, którą ktoś ciągle śledził czy coś.
@Misiek, nie, tam na serio było coś nie tak, ale nie pamiętam co. :O
"Trzeba być wielkim przyjacielem, żeby przyjść i przesiedzieć z kimś całe popołudnie tylko po to, żeby nie czuł się samotny. Odłożyć swoje ważne sprawy i całe popołudnie poświęcić na trzymanie kogoś za rękę." Anna Frankowska
Właśnie się przypadkiem dowiedziałam, że w serialu dla dzieci pt. "Mia i ja" jest niewidoma dziewczyna Sara.
"Nie wolno się bać. Strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło. Niech przejdzie po mnie i przeze mnie. A kiedy przejdzie, odwrócę oko swej jaźni na jego drogę. Którędy przeszedł strach, tam nie ma nic. ... Jestem tylko ja." - Litania Bene Gesserit przeciw strachowi ("
W serialu "Barwy szczęścia" jest jakiś niewidomy facet, który jest masażystą. Mama mi ostatnio mówiła, że ten aktor ma trudności z graniem niewidomego. W serialu pt. "Na dobre i na złe" też w paru odcinkach była jakaś niewidoma pisarka.
Nie wiem czy tu było, "Ślepa furia" Oślepiony w wietnamie, po długich latach wraca do Ameryki aby odszukać kompana z Wietanamu, narkotyki, sztuki walki itp. Dobry film akcji, w roli głównej Rudger Hauer.
Znajdź sobie zajęcie, które kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.
Wczoraj byłam w kinie na filmie "Światłoczuła". Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, bo wiernie przedstawił niewidomą osobę, bez stereotypów, no, jedyny stereotyp, jaki tam znalazłam: Niewidomi muszą koniecznie dotykać twarzy nowo poznanych osób. No i moim zdaniem niepotrzebne były te sceny erotyczne pomiędzy głównymi bohaterami. Ale podobało mi się, że ta relacja głównych bohaterów nie była taka czarno-biała, że nie było wiadomo, czy oni będą razem, że nie była pokazana bez problemów i też nie każdy z bohaterów pobocznych wierzył w tę relację. To było takie życiowe podejście. I byłam pozytywnie zaskoczona, bo koleżankę głównej bohaterki zagrała osoba, która nie jest mi nieznana, czyli użytkowniczka Jamajka!
Ja właśnie dzisiaj jadę do Hajnówki do domu kultury na ten właśnie film. oczywiście z audiodeskrypcją. Ja nie lubię filmów biograficznych, a jak czytałem co to jest za seans filmowy to nic tam takiego nie powiedziano. Jak coś to ja otym filmie się dowiedziałem z aplikacji Hajnówka, która jest zresztą audioprzewodnikiem. Mam nadzieje, że mnie też się ten film spodoba.
Właśnie wczoraj byłem w Hajnówce na tym filmie. Wrażenia ogólnie mam pozytywne. Jedynie czego mogli by tego nie robić to starać sie wogóle nie używać wulgaryzmów. Ja jestem z tych co wulgaryzmów w filmach i piosenkach nie lubie i staram sie takich filmów nie oglądać i słuchać takich piosenek. Jeśli jest jakiś film, który sobie oglądam w domu nasączony wulgaryzmami to odrazu go wyłączam. Ponadto ze względu na kilka scen erotycznych powinni uprzedzić o tym poinformować na początku filmu. Mówię o tym, gdyż w hajnowskim domu kultury były nie tylko osoby pełnoletnie, ale i uczniowie i to poniżej osiemnastki o ile mnie głosy nie zmyliły. Generalnie, że nie żałuje, że pojechałem z Białegostoku do Hajnówki. Niestety! Film się rozpoczął z dużym opóźnieniem ze względu na problemy techniczne z audiodeskrypcją przez co o mało nie zdążyłem na autobus. Dzięki pomocy pani z tamtejszego koła PZN rzutem na taśme zdążyłem na PKS. W przeciwnym razie musiałbym czekać na kolejny autobus ponad godzinę. Podsumowując warto było się przejechać.
Ja też nie przepadam za wulgaryzmami w filmach, książkach czy muzyce, jeżeli są nieliczne, to OK, ale jeżeli jest ich dużo, to ciężko mi sie taki film ogląda, słucha takiej muzyki. Generalnie staram się unikać tego typu treści w kulturze.