Wczoraj byłam w kinie na filmie "Światłoczuła". Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, bo wiernie przedstawił niewidomą osobę, bez stereotypów, no, jedyny stereotyp, jaki tam znalazłam: Niewidomi muszą koniecznie dotykać twarzy nowo poznanych osób. No i moim zdaniem niepotrzebne były te sceny erotyczne pomiędzy głównymi bohaterami. Ale podobało mi się, że ta relacja głównych bohaterów nie była taka czarno-biała, że nie było wiadomo, czy oni będą razem, że nie była pokazana bez problemów i też nie każdy z bohaterów pobocznych wierzył w tę relację. To było takie życiowe podejście. I byłam pozytywnie zaskoczona, bo koleżankę głównej bohaterki zagrała osoba, która nie jest mi nieznana, czyli użytkowniczka Jamajka!